Janusz mode: ON
Jak na prawdziwego Janusza przystało, zobaczywszy dużą obniżkę na zestaw produktów w popularnym serwisie handlowym krzyknąłem: „BIERĘ!”. I tak oto (jak powiada pewien Miszcz) posiadłem metodą zakupu dwa kartonowe modele wagonów osobowych. Modele są już posklejane, co mnie bardzo cieszy, gdyż nie dysponując dużą ilością wolnego czasu, zamiast sklejać mogę sobie np. pofotografować, albo napisać jakiś satyryczny tekst1 na stronie mej ojczystej, czyli tej tu niniejszej (kartonowakolej.pl, gdyby ktoś jeszcze nie kojarzył).
Modele – jak przekonuje sprzedawca – przedstawiają wagony 161A oraz 163A. Są to statyczne kartonowe obiekty kolekcjonerskie z przeznaczeniem „napółkowym” lub „dogablotnym” – oba pasują idealnie na tor H0. Fajnie są… nieduże takie… wypełnią mi miejsce na półce między modelami w wielkości 0 (skala 1:45).

Cena po obniżce 34,99 złociszy! Jak na profesjonalnego sprzedawcę przystało, MUSI być „czy mogę być grosik dłużna”, przecież okrągła cena trąci wiochą. W zestawie dwie sztuki, czyli po 17 złotych czterdzieści dziewięć i pół grosza za sztukę. No, grzech nie kupić!!!
Upierdus2 mode: ON
Model jako – w miarę możliwości – najwierniejsze odzwierciedlenie rzeczywistego obiektu w obranej skali
Aby mieć punkt odniesienia, spójrzmy jak wyglądają wagony 161A i 163A w rzeczywistości. Niestety nie mam „własnoaparatnie” wykonanych zdjęć fotograficznych, posłużę się znalezionymi w sieci (autor i strona na fotkach).


Modele, których szczęśliwym(?) nabywcą i posiadaczem zostałem, prezentują się natomiast tak:

Stanowią świetną pomoc dydaktyczną w pogadance o tym, jakich błędów należy unikać.
Paint to zło!
Modele zostały narysowane w paincie, a jak wszyscy już wiemy to błąd podstawowy, główny, kardynalny i kapitalny za razem. Pikseloza zaprezentowana na tych modelach tak bardzo kłuje w oczy, że boli w nawet w okolicach nerek! Zamiast linii skośnych czy łuków mam wszędobylskie schody! Zamiast napisów jakaś szachownica.
A czego poza powyższym mógłby się uczepić upierdliwy sędzia na konkursie modelarskim albo złośliwy modelarz z kompleksem rozlanej kawy na raporcie dla Unitmanagera 12 sekund po dedlajnie?3
Ubytek czy niedoklejka?
Według sprzedającego (a moje niechybne przeczucie graniczące z pewnością mówi mi, że sprzedawca i wykonawca modelu to ta sama osoba, lub dwie osobowości mieszkające w jednej głowie) na modelach widoczne są „uszczerbki”. Hmm ciężko orzec, czy te nieciągłości poszycia modelu są skutkiem działania sił użytkująco-niszczących czy też niedostatków w umiejętności klejenia na styk.

Tu na chwilkę znów Janusz: kupiłem szczerbaty wagon, ale to nie szkodzi bo kuzyn szwagra jest dentystą, zrobi za flaszkę i „będzie Pan zadowolony”!
Skala czy wielkość? Oba mają znaczenie
Sprzedawca w ofercie poinformował kupujących uprzejmie, że wagony są w „H0” – upierdus rzekłby, że w wielkości H0, lub w skali 1:87. Zatem – jak powiada pewien Miszcz – wymądrzając się filozoficznie – zakładam, że modele są 87 razy mniejsze od oryginału. Policzmy zatem.
W specyfikacji, którą podaje producent wagonów (Pesa Bydgoszcz) możemy przeczytać, że wagony mają następujące gabaryty:
Długość całkowita: 24.500 mm
Szerokość wagonu: 2.910 mm
Wysokość wagonu: 4.060 mm
A to znaczy, że model powinien mieć następujące wymiary:
Długość całkowita: 281,6 mm
Szerokość wagonu: 33,4 mm
Wysokość wagonu: 46,6 mm
Zmierzyłem pomiarowo metodą metrologiczną (z dokładnością do ok. 0,5 mm) trzykrotnie długość i szerokość obu wagonów i wyszło mi, że modele mają następujące wymiary. (Żeby oddać sprawiedliwość – nie mierzyłem wysokości od główki szyny, bo nie mam „glajzów” H0 pod ręką)
Długość wagonu 161A: 236 mm
Szerokość wagonu 161A: 31 mm
Długość wagonu 163A: 237 mm
Szerokość wagonu 163A: 31 mm
Wychodzi na to, że długość modelu jest w skali 1:103, a szerokość w skali 1:93. Nooo, zaprojektować/skleić model w dwóch skalach na raz potrafią tylko Miszcz Modelarstwa i Chuck Norris.
Ostra kosa kosi lepiej
Na estetykę wykonania modelu składa się kilka rzeczy: precyzja wycinania, retusz, czystość klejenia, jakość zginania kartonu i formowania części, zachowanie geometrii modelu, precyzja wykonania drobnych części…
Są różne techniki wycinania okien i innych otworów, tutaj albo ostrze nie było wystarczająco ostre, lub też wybrano złą kolejność wycinania krawędzi.

Początkujący modelarzu! Do wycinania używaj bardzo ostrych narzędzi (nożyka, skalpela, nożyczek, … lasera), w przeciwnym razie, Twoje otwory będą wyglądać jak na fotce powyżej.
Białym po oczach
O retuszu wspominaliśmy bardzo dawno temu w tym wpisie. Zadaniem retuszu jest wyeliminować wszelkie białe połacie widoczne na modelu w miejscach, gdzie oryginalny obiekt biały nie jest. Jest wiele technik wykonywania retuszu, ale trzeba wiedzieć co się robi i po co.
Pomijanie retuszu jest błędem modelarskim bywa wynikiem lenistwa i olewactwa (nie mylić z odlewnictwem).
Retusz wykonany niewłaściwym kolorem jest błędem modelarskim i bywa wynikiem daltonizmu lub olewactwa.
Retusz rozlewający się na kolorowe połacie modelu jest błędem modelarskim i bywa wynikiem niechlujstwa (ciekawe, czy jest coś takiego jak „chlujstwo”) lub źle dobranej chemii używanej do barwienia.

Początkujący modelarzu! Przykładając dużą wagę do jakości retuszu, podnosisz walory estetyczne modelu sklejanego w standardzie.
Bibuła marszczona
O formowaniu kartonu można by napisać dłuuugaśnego posta na naszej stronie. Ideą poprawnego formowania jet to, aby zgięcia przebiegały wzdłuż jednej linii, a wyoblenia były gładkie.

Początkujący modelarzu! Przykładając dużą wagę do kształtowania kartonu powodujesz, że Twój model nie wygląda jak wyciągnięty z krowiego zakończenia układu pokarmowego.
Gładki jak szyba
Dobierając materiały do budowy modeli musimy zwrócić uwagę na kilka cech: powierzchnia, kolor, wytrzymałość, sztywność/elastyczność, podatność na działanie różnych substancji. Wybierając folię na oszklenie naszych modeli, poza jej grubością ważna jest także odpowiednia sztywność. Lepiej jest zastosować nieco grubszą folię niż ta z paczki papierosów (ponadwymiarową grubość ścian możemy „wpuścić” do wnętrza modelu), ale za to nie będziemy mieli pofalowanego oszklenia wagonu, jak to ma miejsce w omawianych modelach.
Początkujący modelarzu! NIE PAL! A jeśli już (jeszcze) palisz, to nie używaj folii z paczki papierosów do oszklenia modelu.
A wilgocią go kropelkową!!!
Każdy szanujący się modelarz pragnie zabezpieczyć swoje modele przed działaniem zewnętrznych czynników takich jak światło, wilgoć, kurz… Ludzie impregnują karton, malują sklejone modele lakierem bezbarwnym. A co zrobił wykonawca modelu? Otóż NIC! Napisał tylko, żeby chronić modele przed kurzem i wilgocią kropelkową.
No i nie musiał dwa razy powtarzać. Upierdus wystawił model na działanie niepożądanych zewnętrznych destrukcyjnych czynników niszczących, w tym na działanie wilgoci kropelkowej nakładanej zakraplaczem laboratoryjnym.
Skutki powyższych czynników uprzednio wspomnianych powyżej przedstawia poniższe zdjęcie fotograficzne.

Początkujący modelarzu! Odpowiednio zabezpieczenie modelu sprawi, że dłużej będzie on cieszył oczy Twoje oraz oglądających.
Janusz mode: ON
Parafrazując Miszcza: kończę finalnie ten post, wysuwając konkluzyjne wnioski. Trochę przepłaciłem, ale damy Mirkowi do warsztatu, on nałoży szpachli, zateguje i będzie z tego jeszcze niebity passacik w tedeiku!
Oznaczenia na ilustracjach
- Brak retuszu
- Zły retusz
- Błędy sklejania
- Błędy wycinania
- Błędy formowania
- Błędy druku
- Paintowa pikseloza
P.S.: Pleonazmy i inne zabiegi upiększające artystyczne zastosowano w tekście celowo i z pełną świadomością, aby oddać ducha, i klimatyczną atmosferę panującą w wypowiedziach Miszcza.
P.S. II: W USA znalazłoby się kilkunastu prawników którzy zacytowali by Art. 286 § 1 K.K. „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”
- Patrz Słownik: tekst satyryczny ↩︎
- upierdus (ang. rivetcounter) – modelarz, który za punkt honoru obrał sobie znalezienie jak największej liczby błędów w ulepku drugiego modelarza. Upierdusów często można spotkać, kiedy w trakcie konkursów modelarskich liczą nity na modelach konkurentów. ↩︎
- kto nie pracował nigdy w korpo – nie ma pojęcia o prawdziwych kompleksach 😉 ↩︎


2 myśli nt. „Błędy początkującego modelarza czyli czego unikać przy budowie modelu”
Tak to jest z modelami kartonowymi. Ile tego ludzie kupuj a ile jest sklejonych? Niestety laserowego nożyka jeszcze nie widziałem w sprzedaż. Jak widać modele oferowane na aukcji miały zdjęcia a wydrukowanie na domowej drukarce na grubszym papierze jest problemem.
O matko i córko modelarstwa, tyle lat wałkowany temat jakości rysowania w paincie. Lepiej już rysunek trzasnąć z ręki na kartce papierzanej odpowiedniej gramatury. Jakość wykonania bryły został dobrze ujęty w artykule w okolicach podogonia bydlecego. Jedyny plus to to, że ktosik nie „walił” pirata z gryzonia. Co do skalowania nasuwa mnie się taka idea – przy druku ustawione było skalowanie wydruku do kartki papieru. Na poważnie toż to DRAMAT