Menu

Torowisko – czyli jak Viking robi podstawki pod swój tabor

28 maja 2019 - Relacja z budowy, Techniki modelarskie

Dziś pokażę Wam, jak robię sobie podstawki pod modele – takie torowisko w ramce. Jak każdy modelarz szukam rozwiązań niedrogich, ale efektownych.

Ramka

Jednym z ulubionych miejsc starego Vikinga są sklepy typu “Wszystko po 4 złote”. Jest tam mnóstwo różnych pierdalansów, które można wykorzystać zarówno jako materiały, jak i narzędzia do budowy naszych modeli. W takich sklepach zaopatruję się w gotowe obrazki w ramkach. Udało mi się znaleźć takie, które mają taką samą szerokość (12 mm) i trzy różne długości. Idealnie mieści się na nich torowisko w skali zero 🙂

Na początek rozbieram obrazek na części pierwsze i wyjmuję płytę pilśniową, na której będę naklejał torowisko.

Struktura budowli

Najpierw robię namiastkę podtorza naklejając siedmiocentymetrowej szerokości pasek grubej tekturki, na którą będę naklejać podkłady.

Podkłady robię z sosnowej listewki o przekroju 5 – 6 mm na 2 mm. Listewki takie są dostępne w sklepach modelarskich oraz w kazdoramach i innych lerłamerłach. Trzeba metrową listewkę pociąć na kawałki po 6,5 – 6,7 mm długości.

Następnie naklejam te listewki w odstępach 1,5 – 1,7 mm na “podtorzu”. Dla podniesienia atrakcyjności i realizmu, robię na tych podkładach nożem nacięcia i zarysowania w dość chaotyczny sposób. Tu powtarzalność jest wadą.

Podkładki żebrowe robię z kartonu. Tu pomaga karton milimetrowy. Wielkość podkładki to 5 na 3 mm. Na to wszystko przychodzi kartonowy pasek imitujący stopkę – szerokość 3 mm. Na niego przyklejam na sztorc kartonowy pasek imitujący szyjkę szyny – szerokość 2 mm. Główkę szyny wykonuję z 1 milimetrowej tektury piwnej – to pasek o szerokości ok 1,5 mm. Tekturkę piwną warto nasączyć cyjanoakrylem i przeszlifować powierzchnię toczną oraz kanty od góry. Tu przydaje się papier ścierny o gradacji powyżej 800.

Na koniec naklejam nakrętki (można użyć takich wycinanych laserem, albo drukowanych w 3D, albo samemu wyciąć) na podkładki żebrowe po obu stronach stopki szyn.

Malowanie

Podtorze i całą pilśnię maluję na niezbyt ciemny brązowy kolor. Zazwyczaj jest to XF-52 lub XF64 z palety Tamiya. Podkłady natomiast ciemniejszym brązowym. Tu ważne jest, aby nie był to jednolity kolor.

Najłatwiej uzyskać to malując mocno rozrzedzoną farbą kilka warstw nieco niechlujnie, i rozczapierzonym pędzlem. Do zagłębień wpuszczam czarny wash (zrobiony z czarnej farbki i rozcieńczalnika. Krawędzie przeciągam suchym pędzlem używając koloru jaśniejszego niż podkłady. Na koniec na wszystko kładę warstwę mocno rozcieńczonej (prawi jak wash) farbki w kolorze lekko kremowo-szarym.

Szyny maluję aerografem używając brązu o odcieniu starej rdzy. Po wyschnięciu robię drobne mazy rozcieńczoną farbką koloru jaśniejszej (świeższej) rdzy. Można też w miejsce łączenia główki szyny ze stopką zapuścić pinwash o kolorze od rdzawego do szaro-beżowego w odcieniu pyłu ze salaku.

Ostatnim etapem jest naniesienie metalizera na główkę szyny. Ja używam Humbrola 27003. Po wyschnięciu przecieram (poleruję) ręcznikiem papierowym pomalowaną powierzchnię i zyskuje ona błysk rozjeżdżonej stali.

Szutrowanie

Podsypki używam gotowej kupnej. Niektórzy modelarze używają różnych żwirków akwariowych, czy co tam mają pod ręką. Pełna dowolność. Mnie spasowała gruba podsypka, którą kupuję w sklepie światmodeli.eu . Należy pamiętać, żeby grubość tłocznia była odpowiednia do skali. Szutrowanie to po prostu przyklejenie podsypki wikolem do podstawki. Z reguły wystarczą trzy warstwy. Chodzi o to, aby podsypka zrównała się z górną powierzchnią podkładów.

Mając na uwadze rozsypywanie podsypki podczas nakładania, najlepiej zrobić to w pudełku lub kuwecie, bo stamtąd łatwo pozbierać podsypkę i użyć jej ponownie.

Efekty końcowe.

Lekką mgiełką o kolorze rdzy malujemy szuter blisko szyn. Możemy zmatowić podsypkę używając suchych pigmentów w kolorach szarych i beżowawych. Można też przez środek podkładów tu i ówdzie porobić czarne ślady smarów. Jeśli ktoś ma zielone posypki do robienia roślinności, można nieco ożywić podtorze chwastami. Na koniec montujemy torowisko do ramki.

Jako, że modele nie cierpią kurzu, i trzeba je przed nim chronić, to wpadłem na pomysł (no dobra – podłapałem czyjś pomysł), że przykryję je pleksiglasowmi kloszami. Zamawiam je w moim mieście w firmie obrabiającej plexi i płyty plastikowe. Dostaję klosz na wymiar (koszt około 30 zł/sztukę) i mam gotową podstawkę na model.

Acta est fabula!*

*(łac.) sztuka się dokonała

3 myśli nt. „Torowisko – czyli jak Viking robi podstawki pod swój tabor

Arturo

Ja bym pewnie malując szyny pobrudził podkłady. Taśma maskująca wystarczy?

Odpowiedz
    Viking_BB

    Może być taśma maskująca, może być kartonik przyłożony w odpowiednim miejscy, a można też malować małym strumieniem (tu po prostu potrzebna jest wprawa w posługiwaniu się aerkiem).

    Odpowiedz
      Hubert Przysiwek

      Dlatemu, jako, nie umiejący się tentegować ałerami maluję pędzlem wszystko osobno, a dopiero potem składam w całość O.o

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange