Menu

Farby, farbki, farbeczki, czyli czym malują modelarskie Vikingi (cz. 1)

2 listopada 2015 - Techniki modelarskie, Warsztat

Kilka osób pytało “czym i jak malować”. Odpowiedź jest prosta: oczywiście, że farbami! 😉 Jako, że nigdy nie miałem siebie za jakiegoś mentora, autoryteta, czy innego epiteta, napiszę czym ja papram moje modele, ale Wy oczywiście możecie obrać swoją własną “kolorową drogę”. Pamiętajcie o tym, że wcale nie trzeba tej całej chemii kupować na raz, bo to i wydatek duży, a i radocha z próbowania i poznawania kolejnych produktów Wam ucieknie. Poza farbami oczywiście do malowania potrzeba także troszkę innej chemii i fizyki, o czym nie omieszkam nadmienić. Postaram się też podsunąć kilka pomysłów na redukcję kosztów – to głównie dla młodzieży. Dziś takie czasy, że wszystko można kupić prawie gotowe, przez co spadają współczynniki zaradności i kreatywności przeciętnego Kowalskiego (a jak przypuszczam także u Smitha czy Shmidta), natomiast ze spadkiem wspomnianych współczynników wzrasta siła przeciągów w portfelach. Stara mądrosć ludowa mówi: Jeśli młody modelarz Kowalski nie nadwyręży budżetu ojcu Kowalskiemu, to ojciec Kowalski chyżej młodemu Kowalskiemu nowy modelik w sklepie u Nowaka zakupi 😉

Emalie

Humbrol

To marka legenda i chyba pierwsze zagraniczne farby modelarskie, które pojawiły się na naszym rynku jeszcze w czasach PRL-u. Mają chyba tylu entuzjastów co przeciwników. Wyspiarze oferują dość szeroką gamę kolorów, zamkniętą w metalowych puszeczkach po 14 mililitrów. Farbki te są dość odporne na działanie czasu (sam mam w zbiorach farbkę kupioną ćwierć wieku temu, i ostatnio malowałem nią elementy lokomotywy!!!) – gwarantowane to jest dość szczelnym zamknięciem puszki. Emalie te są dostępne chyba w każdym sklepie modelarskim, a wraz z farbami mamy też lakiery, metalizery, podkłady, rozpuszczalniki, o akrylowej gamie farb nie wspomnę. Mamy do wyboru farby dające powierzchnię błyszczącą (gloss), matową (matt) i półmatową (satin). Przeważnie są dość gęste i trzeba mocno je rozrzedzać. Z powodzeniem można do tego celu stosować niefirmowy rozcieńczalnik (np. polski Wamod), a nawet terpentynę balsamiczną i rozcieńczalnik ftalowy (taki ze sklepu budowlanego).
Niestety:

malujemy-12
Farbka po prawej ma jakieś 25 lat!

Revell

Emalie Revella są sprzedawane w takich samych puszeczkach jak Humbrole, ale dekielki siedzą w nich znacznie mocniej – ot, takie curiosum. Revell także ma farbki w trzech stopniach zmatowienia, choć półmatowy nazywa się SM (semimatt). Paleta kolorów jest nieco uboższa, za to zawarty jest w niej oliwkowy kolor przedwojennych wagonów PKP: SM361 (a Humbrol takowego nie ma) 🙂 Farby Revella są rzadsze od Humbroli, jednak do malowania wymagają rozrzedzenia – tym samym co poprzedniczki. W Revellu talk także opada na dno puszki, jednak nie zbryla się tak mocno i wystarczy energicznie wstrząsnąć puszką przez ok 20–30 sekund, po czym mamy farbę gotową do użycia. Mają mocny zapach.
malujemy-09

Model Master

Amerykańska firma Testors produkuje farbki Model Masters w kilku seriach (również akrylowe) i bardzo szerokiej gamie kolorów. Mamy do wyboru o powierzchnie matowe (matt), półbłyszczące (semigloss) i błyszczące (gloss). Farbki są w słoiczkach o pojemności 14,7 ml. Słoiczki mają taką samą średnicę co puszki Humbrol/Revell, więc można je układać w tych samych stojakach. Farby MM wymagają niewielkiego rozcieńczenia, mają dość zwartą konsystencję i nie zbrylają się nawet po 8 miesiącach stania, choć oczywiście trzeba nimi trochę wstrząsnąć. Zapach jest znacznie mniej dokuczliwy od poprzedniczek. Schną nawet szybciej od Revella. Niestety, niektóre kolory potraktowane terpentyną potrafią się “zwarzyć” – stosujmy rozcieńczalnik firmowy lub Wamod.
malujemy-10

Model Master oferuje także lakiery bezbarwne. Są w nieco większych słoiczkach – 29,5 ml.
malujemy-16

Tamiya

Japońskie farbki w charakterystycznych kwadratowych słoiczkach 10 ml z plastikowymi zakrętkami. Mamy farbki błyszczące (X) oraz matowe – flatt (XF). Niestety gama kolorów jest dość skąpa, choć sam produkt jest dość wysokiej jakości. To farbki z niewielką tendencją do rozwarstwiania, a do tego mają nienatarczywy zapach. Spokojnie można je rozrzedzać Wamodem. Dość szybko schną. Farbkę XF-19 (Sky grey) można z powodzeniem użyć wprost na karton jako primer pod akryle.

Akryle

Pactra

Amerykańska firma Testors jest producentem farb z serii Pactra. To jedne z popularniejszych farb akrywlowych wśród modelarzy zarówno kartonowych, jak i plastikowych. Pactra oferuje nam szeroką gamę kolorów w 3 wykończeniach powierzchni błyszczącym (gloss), prześwitującym (clear) oraz rzekomo matowym (matt). Dlaczego “rzekomo“? Ano dlatego, że w porównaniu z innymi farbkami Pactra daje raczej powierzchnię satynową. Farbki są w słoiczkach 10 ml z metalową zakrętką. Ma to swoje dobre i złe strony. Przez szklany słoiczek widać kolor farby, ale też przysłowiowe stało się przysychanie wyściółki zakrętki do słoiczka powodując problemy z odkręceniem nakrętki. Trzeba utrzymywać wnętrze zakrętki i brzeg słoiczka w absolutnej czystości, aby tego uniknąć. Pactry są dość rzadkie, niemniej warto je lekko rozcieńczyć. Tolerują zarówno dedykowany rozcieńczalnik, jak i wodę czy alkohol. Z kryciem bywa różnie. Warto dobrze wstrząsnąć słoiczkiem aby farbka do malowania miała jednorodną konsystencję. Malować można i pędzlem i aerografem. Poza farbami w takich samych słoiczkach dostępne są lakiery bezbarwne (gloss i matt) oraz rozcieńczalnik (czysta woda z odrobiną glikolu etylowego).
malujemy-04

Vallejo

Hiszpańska firma Vallejo jest producentem szerokiej gamy produktów do malowania modeli. Farby są sprzedawane w kilku seriach np. Model Color czy Game Color, są też serie przygotowane specjalnie pod aerograf np. Model Air. Farbki sprzedawane są w plastikowych pojemniczkach 17 ml z nakrętką. Pojemniczki mają tę samą średnicę co słoiczki Pactry – uwałtwia to składowanie 🙂 Paleta kolorów jest wręcz imponująca.
Farby Vallejo są dość gęste. Polecam rozcieńczanie czystą wodą lub rozcieńczalnikiem dedykowanym. Użycie alkholu izopropylowego może doprowadzić do zwarzenia sie farbki. Do wyboru mamy farbki matowe, błyszczące oraz fluorescencyjne.
Firma Vallejo wypuściła na rynek zestaw do malowania pociągów! Vallejo TRAIN COLOR to zestaw 8 farb, płynu maskującego, 2 pędzelków i wytłoczki do mieszania kolorów, a do zestawu dołączony jest poradnik “Jak upaprać swój parowóz“. Choć cena zestawu może wydawać się dość wysoka (około 100 zł), to jest niższa, gdyby kupować wszystkie elementy osobno. Sam zestaw oczywiście posłuży nam dość długo. Warto zakup setu zlecić świętemu Mikołajowi 😉
malujemy-07

Tamiya

W szerokim wachlarzu produktów modelarskich tej japońskiej firmy znajdują się też farby akrylowe. W odróżnieniu od poprzedniczek bazą nie jest woda, lecz alkohol. Dlatego też akryle Tamiyi mają charakterystyczny zapach… cydru 🙂 Jednak niech was on nie zwiedzie. To nie jest etanol spożywczy. Do rozcieńczania najlepiej użyć dedykowanego rozcieńczalnika lub mieszaniny alkoholi używanej jako odkażacz w szpitalach. UWAGA: niektóre środki odkażające poza mieszaniną alkoholi izopropylowego i butanolu maja w składzie natłuszczacz – tych unikajmy! Do wyboru mamy (podobnie jak w emaliach) wykończenie matowe (XF) i błyszczące (X). Farby akrylowe są sprzedawane w słoiczkach po 26 i po 10 ml z plastikowymi nakrętkami.
malujemy-02

Citadel

Angielska firma “Games Workshop” proponuje swoje produkty raczej dla graczy, jednak ich farbek akrylowych z powodzeniem mogą używać także modelarze. W specyficznych plastikowych pojemniczkach z wygodnym patentowym zamknięciem mamy 12 ml gęstej farby. Pleta kolorów jest szeroka, choć poetyckie nazwy barw (Mephiston red czy Leviathan Purple) nie będą pomocne w dobieraniu odcienia. Uwaga, farbki są podzielone na procesy technologiczne (primer, base, layer czy texture) – farbki bazowe najlepiej kryją. Można je rozcieńczać rozcieńczalnikami uniwersalnymi do akryli, wodą i alkoholem.
malujemy-06

Renesans

To akryle dla plastyków, ale używa ich wielu modelarzy. Seria mini sprzedawana jest w tubkach po 20 ml. Uwaga: numeracja kolorów serii mini jest rozbieżna z seriami w większych pojemnikach. To gęste farbki. Do malowania trzeba je mocno rozcieńczyć rozcieńczalnikiem do akryli, alkoholem lub wodą z odrobiną płynu do mycia naczyń: wystarczy 3–4 krople na filiżankę wody, bez tego farbka bedzie “uciekać” z gładkich powierzchni. Farbki nr 16 i 29 prosto z tubki nakładane “suchym pędzlem” świetnie nadają się do efektu ciężkiej rdzy.
malujemy-03

Pigmenty

Wiele firm ma w ofercie pigmenty. To takie kolorowe proszki, których używamy do uzyskiwania efektów zakurzenia, zabłocenia itd. Do tego celu nadają się też suche pastele dla plastyków. Wystarczy je tylko zeskrobać na drobny proszek nożykiem lub zetrzeć przy pomocy pilniczka czy papieru ściernego.
malujemy-28

Pigmenty nakładamy posypując model bezpośrednio lub nakładając pędzelkiem. Jeśli chcemy uzyskać efekty błota – trzeba będzie użyć utrwalacza/fixera do uzyskania papki, którą nakładamy na model. Możemy w końcu użyć pigmentu do przyrządzeniu washa i tak nałożyć na model.

Po nałożeniu suchego pigmentu warto go utrwalić np. fiksatywą czy lakierem bezbarwnym nanoszonym aerografem. Dlaczego nie pędzelkiem? Bo go rozmażemy, i cały nasz misterny plan wpiz…
Ja używam fixera firmy AK Interactivemalujemy-15

Washe i efekty

W sprzedaży jest dostępnych sporo gotowych washy przygotowanych pod osiągnięcie konkretnego efektu (brudy z danych okolic, patyny, rdzy itd). W moim zasobniku znalazły się 2 emaliowe washe hiszpańskiej firmy AK Interactive: jeden do zabrudzeń pylastych, drugi do imitacji spracowanego oleju silnikowego. Są konfekcjonowane w plastikowych słoiczkach po 30 ml – starczy na bardzo długo. Nakładam je pędzelkiem, a w miejscach, gdzie przesadziłem – usuwam wacikiem lub patyczkiem do uszu namoczonym w benzynie lakowej (white spirit) tej samej firmy.
malujemy-01

Pozostała chemia

Poza farbami przydaje się też kilka innych śmierdzideł. Potrzebujemy rozcieńczalniki i zmywacze.

malujemy-13

Rozcieńczalniki dedykowane bywają dość drogie, jednak te uniwersalne też się sprawdzają (w większości przypadków). Polska firma Wamod produkuje chemię modelarską. Od dłuższego czasu używam ich uniwersalnego rozcieńczalnika do modelarskich emalii i sprawdza się świetnie. Zapach ma znośny, a do tego cena nie jest wygórowana.

Do mycia pędzelków czy pojemniczków używam znacznie tańszego rozcieńczalnika do wyrobów ftalowych zakupionego w sklepie budowlanym. Do płukania pędzelków warto mieć dwa słoiczki: jeden do płukania po metalizerach, a drugi do płukania po zwykłych farbach. Metalizery są wredne bo ich mikroskopijne kuleczki są trudne do usunięcia i mogą zanieczyścić nam inne farbki.

Mam też buteleczkę terpentyny balsamicznej (dostępna w sklepie dla plastyków). W odróżnieniu od rozcieńczalników jest gęstsza i tłustawa. Czasem używam jej do przyrządzenia washy, jednak nie wszystkie farbki się z nią lubią.

Do czyszczenia aerografu po farbkach akrylowych używam Wamodowskiego zmywacza do akryli. Dość mocno śmierdzi, ale jest skuteczny i niedrogi w porównaniu z “firmówkami”. Przydaje się też do usuwania akryli z modeli. Nie stosuję go do rozcieńczania farb.

Warto też mieć w zapasie odrobinę etanolu (i to raczej czystego niż w postaci brendy czy whiskey – te mogą zanieczyścić kolor farby) lub sanitarnego propanolu.

Benzyny lakowej można używać jako rozcieńczalnika albo zmywacza. Jest ogólnie dostępna często pod nazwami: White Spirit, Biały Spirytus. Ja używam AK Interactive – duża buteleczka wychodzi taniej niż kilka małych.

Czego uzyć, żeby sobie nie pomalować? Płynu maskującego! W moim zasobniku jest płyn Maskol firmy Humbrol. Nanosimy go pędzelkiem lub patyczkiem na miejsca, które ma chronić przed pomalowaniem, czekamy aż wyschnie, a następnie malujemy bez stresu model. Po skończonym malowaniu po prostu delikatnie podważamy szpilką lub ostrzem nożyka maskol i usuwamy go. Wyschnięty ma konsystencję gumy. Niestety cuchnie jak niemyty pisuar.
malujemy-17

Ciąg dalszy ->

2 myśli nt. „Farby, farbki, farbeczki, czyli czym malują modelarskie Vikingi (cz. 1)

daro

czeć mam prośbę, czym mogę rozcieńczyć farby emaliowe revella. Nie chce zamawiać dedykowanego środka color mix do nich. i mam pytanie drugie, pomalowałem plastykowy model nierozcienczoną farbą i teraz jak go dotknę palcami to w tym miejscu sie błyszczy, myslisz że to wina braku rozcieńczalnika?vProsze o odpowiedz

Odpowiedz
    Viking_BB

    Do rozcieńczania farbek emaliowych można użyć różnych środków, jeśli nie masz pod ręką firmówek. Można użyć rozcieńczalnika z Wamodum można użyć w zasadzie dowolnego white spiritu (w sklepach dla plastyków), rozcieńczalników do emalii ze sklepów budowlanych, benzyny ekstrakcyjnej, a czasem terpentyny. Zawsze jednak trzeba zrobić próbę. Niektóre farbki źle znoszą np. terpentynę. Niektór potrafią się “zbudyniować” pod wpływem rozcieńczalnika.

    zastanawia mnie co masz na myśli, że powierzchnia błyszczy się, kiedy jest dotknięta palcami. Możliwe, że farbka nie wyschła porządnie. Może nie była dobrze rozmieszana, a może się zwarzyła przed malowaniem. Ciężko dociec. Malowanie emaliami prosto z puszki (zwłaszcza pędzlem) skutkuje grubą warstwą farby na modelu. Taka warstwa długo schnie, a do tego wygląda mało estetycznie. Dlatego zaleca się stosowanie farbki w formie rozcieńczonej, za to w kilku warstwach.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange