Witajcie w kolejnej odsłonie relacji. Dziś troszeczkę dłubaniny nad elementami poszycia, oszkleniem, zamykam też budkę maszynisty.
Na pierwszy ogień malowanie budy. Z pomocą przyszła taśma maskująca Tamiya, wąska 5mm. Wyznaczyłem linie, aby nie zamalować ukończonych już wcześniej pasków. Technika podobna, jak przy Adolfiku – pędzel i kilka warstw farby o różnym rozcieńczeniu, nakładanej różnymi pędzlami, aby zapewnić zróżnicowaną fakturę. Efekty możecie zaobserwować poniżej.
Kolejny etap to wstępne przybrudzenie. Doszły delikatne efekty rdzy na pomostach, troszkę przykopceń na daszkach. Oczywiście suche pastele i pędzle z różnym włosiem, metodą 'wklepywania’ pigmentu.
Wykonałem też nadajnik prędkościomierza, pomalowany został wklejony na miejsce. Niektóre elementy papierowe zastąpiłem patyczkami o odpowiedniej średnicy.


Tabliczki Fablok zostały w zasadzie wydłubane metodą 'dzięciolenia’ – trafił mi się doskonały skalpel (Jakemy JM-Z05), o idealnie zaostrzonym czubeczku – dzięki temu taka zabawa była możliwa. Jestem szczerze zadowolony z tych nożyków (mam dwa, w jednym poszedł czubek od nieustannego dziobania tabliczek w modelu, ale nadal tnie idealnie po liniach) – na plus na pewno to, że element zaciskający ostrze jest metalowy, co znacznie wydłuża żywotność.
Trochę efektów rdzy, suchy pędzel i gotowe.
Powstały też sprzęgi powietrzne – druk 3d mojego projektu, miło się je składało – ale miałem wrażenie, że na tym etapie każdy taki drobiazg to osobny model z milionem elementów.
Sprzęgi śrubowe to zasługa DraccusModels – wykonane metodą druku 3d na drukarce żywicznej. Poskładałem, pomalowałem i całość prezentuje się tak.
Troszkę zabawy w większy brudzing. Dodałem nieco więcej rdzy i zabrudzeń. Część nakładana wilgotnym pędzlem, aby zapewnić fakturę rdzawych efektów. Jak widać zazieleniło się też w miejscach co bardziej narażonych na wilgoć.
Pora na zabawę z oszkleniem. Tu raczej poszło standardowo – taśma dwustronna i naklejenie elementów na folię. Następnie wycięcie części po obwodzie i wklejenie na miejsce. Nowością było pobrudzenie szyb, dodanie zarysowań w elementach suwanych i odpowiedniego rozmazania brudu pod wycieraczki. Niektóre szyby zostały też 'zaspawane’ zardzewiałą blachą – ta powstała poprzez wydrukowanie dwustronnie tekstury zardzewiałej blachy na arkuszu brystolu.
Doszły też trąbki sygnałowe. Wspomniane wycieraczki – ksero elementów i wykonanie ich 'bardziej przestrzennych’.
Jeszcze drobne poprawki efektów, jak widać dodane też rączki na budce, no i czas na daszek.
Powstała lampka, elementu poszycia dachu nie zaginałem jak sugerowała wycinanka, a rozciąłem na dwie części, które skleiłem ze sobą i podciąłem nierówności.


Praca nad wspomnianymi wcześniej tabliczkami nie należała do łatwych, sporo eksperymentowania, efekt taki sobie, na przyszłość chyba po prostu zostawię bez efektów rdzy, psiknę matowym lakierem i dopiero na przyklejone tabliczki pójdzie rdzawy wash.
Daszek wklejony na CA, doklejone wszystkie elementy, również rynny. Całość pomalowana na kolor poszycia. Na to efekty rdzy, sadzy, różne jasne zacieki.
No i jeszcze uchwyty bocznych owiewek. Bez szybek, tylko jedna nie rozkradziona od strony ekspozycji.
Na ten moment to tyle. Kolejny etap to barierki, tu będzie sporo zabawy, pewnie przyjdzie mi zbudować całą 'stocznię’, kopyta do wykonania odpowiednich zagięć i sklejenia tego do kupy.
Z ostatnią częścią relacji będzie też galeria końcowa.
Do tego czasu jeszcze parę modeli odpoczynkowych.
Z modelarskim pozdrowieniem,
Orzech

