Menu

Relacja Krzysztofa z budowy tramwaju Konstal 105N Harting w skali 1:87 – cz.2

1 lutego 2021 - Modele naszych czytelników, Relacja z budowy

Dobry wieczór wszystkim w Nowym Roku!

Przez ostatni czas prace nad modelem stały w miejscu z powodu pracy dyplomowej, której musiałem się poświęcić. Cały prezentowany opis dotyczy prac sprzed ok. dwóch miesięcy, ale w lutym model powinien zostać ukończony. Do sedna!

Wyposażenie wnętrza zacząłem od kabiny motorniczego. Przygotowanie wyspy pod kabiną oraz szafy elektrycznej wraz ze ścianą i drzwiami nie stanowiło problemu, za to prawdziwym poligonem okazała się drobnica od jej wyposażenia.

Fotel postanowiłem skleić, zaszpachlować, wyszlifować, pomalować i lekko wypolerować aby uzyskać bardziej rzeczywisty wygląd. Pulpit i tablice kierunkowe po sklejeniu zabezpieczyłem taśmą maskującą i wyretuszowałem pod szkłem powiększającym. Elementy zostały wklejone do kabiny i 'zamknięte’ ścianą z drzwiami i szafą elektryczną.

Część pasażerska została uzupełniona o siedzenia i brakujące uchwyty przy drzwiach. Trochę napracowałem się przy trzech kasownikach, bo okazały się na tyle małe, że gięcie ich z kartonu okazało się trudne i w efekcie wyglądały nieestetyczne. Na szczęście twórcy wycinanki dostarczyli je także na cienkim papierze i udało mi się je ładnie wytworzyć. Nie dopatrzyłem się za to w instrukcji miejsca ich montażu, ale po przeszukaniu internetu zostały wklejone tam gdzie trzeba.

Przyszedł czas na przykrycie całości dachem i tutaj miałem sporo obaw. Ściany tramwaju nie były równe i przy górnych krawędziach 'falowały’, co z resztą widać na niektórych zdjęciach. Aby sprawnie przykleić do nich dach musiałem je czymś usztywnić oraz wyrównać i tutaj z pomocą przyszedł mi Patafix z patyczkami do szaszłyków. Patent przedstawiony na zdjęciach zdał egzamin, i po nałożeniu kleju dach idealnie wpasował się w przewidzianą lukę a drobne nieszczelności zapełniłem klejem. Przygotowanie i wklejenie klap w suficie poszło gładko. Pozostałe zewnętrzne detale pudła zaplanowałem przykleić po zakończeniu wózków.

Wózki postanowiłem wyciąć i posklejać bez wstępnego retuszu z wyjątkiem kół. Te zostały zamaskowane taśmą maskującą, a ich powierzchnie toczne zostały pomalowane metaliczną farbą  Pozostałe części wózka czekają na sklejenie, maskowanie i malowanie aerografem. Od tego zacznę trzecią i ostatnią relację z budowy tej 105ki.

Pozdrawiam, Krzysiek 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange