Dziś trzecia – ostatnia część relacji z budowy wagonów serii Jd przeznaczonych do przewozu dłużycy. na sam koniec został mi montaż zestawów kołowych, sprzęgów śrubowych i łańcuchów. Całość trzeba ładnie przybrudzić i położyć na wagony kłody.
Zestawy kołowe
Większość zestawów kołowych w moich modelach jest zrobiona w ten sam sposób.Koła i oś są puste w środku, i przez nie przechodzi pręt (styrodurowy lib stalowy) o średnicy 1 – 1,5 mm. Przetykam go też przez otwory w maźnicach, po czym zamykam maźnice. Poza tym, że koła się kręcą to niewielki luz między trzpieniem a otworami daje możliwość przylegania wszystkich 4 kół do szyny, niwelując przypadkowo powstałe nieosiowości otworów w maźnicach.

Na czarny kolor nakładam aerografem 3 odcienie brązów które będą udawały rdzawy osad. Używam do tego dość mocno rozcieńczonych akrylowych farb Tamiya. Oczywiście są to farby z oznaczeniem XF (matowe). Powierzchnie toczne od lat robię w ten sam sposób. Cienkim pędzelkiem nanoszę grubą warstwę emalii Humbrol 27003, a po wyschnięciu poleruję ręcznikiem papierowym nawiniętym na patyczek od lodów. Próbowałem rożnych metalizerów, ale ten podpasował mi najbardziej.
Brudzenie ramy
Spód ramy traktuję tym samym zestawem brązów co zestawy kołowe. W tych wagonów nie było hamulców, zatem nie ma potrzeby dużego różnicowania rdzy. Wokół maźnic i na tarczach zderzaków musi się pojawić brut tłustego typu. Tu można dać kilka różnych specyfików: „Shafts grease” od AK Interactive lub Valleo 73.002 Grease&oil; z odrobiną czarnego pigmentu (do smaru i oleju przylega pył i brud, więc musimy i o tym aspekcie pomyśleć przy mocno eksploatowanym wagonie towarowym).

Na koniec jeszcze trochę pyłu i kurzu w naturalnych beżach i szarościach. Tu z pomocą przychodzą: Tamiya XF-20 Medium grey, XF-57 Buff.

Sprzęgi śrubowe
Jako modelarz szczerze nienawidzę robić tego elementu. Zawsze powstawał z drutów, kartonu i koralików do biżuterii. Motorem postępu było zawsze lenistwo, tak też stało się tym razem. Postanowiłem wypróbować sprzęgi drukowane w technologii 3D.

Kupiłem zestawy od naszego Orzecha i od MSModels (to czeski producent). Oba różnią się nieco filozofią montażu, ale są tak samo drobniutkie – cóż, taka uroda skali. Tu też łatwo nie było. Ręce nienawykłe do obróbki laminarnego plastiku przy wycinaniu z ramki i przy obróbce połamały kilka elementów. Suma summarum zużyłem 7 kompletów do zrobienia 4 sprzęgów.

Cóż, trzeba jeszcze trochę poćwiczyć. Sprzęgu wyszły bardzo ładne: delikatne z dobrze widocznymi detalami.
Ładunek
Od dłuższego czasu chodząc na spacery po okolicy rozglądałem się za czymś, co mogłoby udawać kłody drewna. Wszak bez ładunku model ten wygląda jakoś smutno.


Oczywiście najlepsze będzie naturalne drewno, ucięte z jakiegoś krzaczora. Musi to być dość prosty, niezbyt sękaty odcinek o średnicy 8–12 mm. Myślę, że najlepsze są młode gałęzie robinii akacjowej (potocznie zwanej akacją). Podziękowawszy Magna Mater za dar, zerwałem kilka gałązek, przyciąłem ładnie krawędzie i ułożyłem na modelu,
Nad ładunkiem zawiesiłem łańcuszek. Ten można nabyć w sklepach modelarskich – przeważnie opisany jest jako łańcuch kotwiczny, ale możemy też użyć jakiegoś jarmarcznego łańcuszka kupionego w przeszłości, a z którego zeszła warstwa imitująca złoto. Trzeba tylko w miarę zachować skalę oczka.

*W większości kultur archetypiczna Matka-Ziemia, u Słowian nosi imię Mokosz, u chrześcijan… niektórych… Maria. Bogini Ziemi, życia, płodności.

