Menu

Druk 3D w modelarstwie kartonowym

20 listopada 2016 - Ciekawostki, Warsztat

Druk 3D na dobre zadomowił się w wielu dziedzinach naszego życia, choć jeszcze niedawno był zaledwie ciekawostką. Modelarstwo nie zostało tutaj pominięte i coraz częściej można spotkać oferty wykonania zarówno drobnych elementów, jak i całych modeli drukowanych w tej technice.

Na każdym z forów kartoniarskich możemy przeczytać dlugie, burzliwe dyskusje na temat: “Druk 3D be czy cacy” – rzecz podobna ma się z lementami odlewanymi z żywic, blaszek fototrawionych czy jakichkolwiek innych dodatków. Ocenę merytoryczną i etyczną pozostawiam każdemu z Was, wszak to Wasze modele i to Wy je budujecie. Ja nie mam oporów, żeby do budowy moich modeli wykorzystać elementy z innych materiałów, i tak długo, jak podstawowym budulcem moich modeli będzie papier w różnych odmianach, będę sam siebie określać mianem “modelarz kartonowy”.

Przy budowie ostoi do mojej Ty 2 sięgnąłem po raz pierwszy po elementy drukowane w 3D. Były to łby śrub oraz nakrętki. Do przyklejania ich na ostoję użyłem kleju cyjanoakrylowego. Rzecz jasna technikę sprawnego nanoszenia kleju oraz transportu elementu każdy musi sobie wypracować sam. Ja – jak na razie – używam pęsety z cieniutkimi końcówkami, ale mam też zamiar wypróbować specjalny ołówek do przenoszenia nitów. Nie bardzo sprawdził mi się system malowania elementu, który trzymam w pęsetce pędzelkiem (klej Joker ma pędzelek w zakrętce), bo często zapultywałem sobie pęsetkę, i element zamiast do parowozu – przyklejał się do pęsety. Teraz wylewam kroplę rzadkiego kleju CA na płaską powierzchnię z polipropylenu (to ten plastik odporny na większość klei) i w niej maczam element trzymany w pęsecie.

Jak już zapewne gdzieś pisałem, w dodatki 3D zaopatruję się w sklepiku Mario Modelario. Cieszy mnie ogromnie fakt, że asortymentu w sklepie sukcesywnie przybywa, i to dla skali 1:25 i dla “zerówki” 🙂 Ostatnimi czasy pojawiły się nowe pokrętła zaworowe, dysze piasecznic, tabliczki, kola do poszczególnych lokomotyw, a nawet skrzyneczki na piwo! Wiem, że Mario pracuje nad nowymi dodatkami i czekam z niecierpliwością na wodowskazy, inżektory, sprzęgi i inną drobnicę, która z racji niewielkich rozmiarów, lecz znacznego skomplikowania kształtu, jest ciężka do odwzorowania w kartonie. (Część z wymienionych przeze mnie elementów jest już dostępna w skali 1:25)

W ostatniej dostawie przybyły do mnie śrubki, nakrętki, cylindrowe zawory bezpieczeństwa i reflektory wiadrowe.

Śruby i nakrętki już wykorzystywałem w swoich modelach. Są dostępne w kilku wielkościach, ale u mnie największym powodzeniem cieszą się te najmniejsze (taki urok skali 1:45). Na fotkach umieściłem linijkę, żeby w pełni zobrazować ich “maleńkość”.
Nakrętki 3D Mariomodelario Sruby 3D Mariomodelario

Cylindrowe zawory bezpieczeństwa, to te małe ustrojstwa na silnikach parowych lokomotyw. Zazwyczaj ich istnienie jest zaznaczone w postaci rulonika z kartonu. Ja budując moją OKl 27 posłużylem się toczoną wykałaczką. Ech, gdybym wtedy miał takie cacuszko!
Zawory 3D Mariomodelario Zawory 3D Mariomodelario

Kolejnym elementem, z którym trzeba się strasznie nakombinować jest reflektor. Mamy tu sferyczne lustro odbłyśnika, stożek czerwonego światła tylnego i mocowanie klosza czyli trzy uchwyty ze śrubami i nakrętkami motylkowymi. Dodatek od Mariomodelario składa się z 4 drukowanych części oraz folii – takiej jak osłona ekranu telefonu komórkowego.
Reflektor 3D Mariomodelario Reflektor 3D Mariomodelario

Jakość fotek nie powala, bo ciężko złapać ostrość przy tak małych obiektach, a i ja sam się do rzeszy utalentowanych fotografów nie zaliczam. Rzecz jasna, wszystkie opisane elementy można też podpatrzeć na stronie ich producenta 🙂

2 myśli nt. „Druk 3D w modelarstwie kartonowym

Ryszard

Taaak ! Dopiero w kolejnym parowozie (nie zdecydowałem się jeszcze jaki to będzie) zamierzam wykorzystać te cacka. Moje paluchy już niestety nie nadają sie do zbudowania tych maleństw tak precyzyjnie jak wytwarza to Mario Modelario. Jeśli chodzi o sprzęgi, to u MM już je widziałem, może chwilowo mu zabrakło. Mam zamiar wykorzystać wszystko co Mario zaproponuje, również tor (podkady wykonam sam). Będzie to jakiś wymierny koszt, ale doszedłem do wniosku, że dla efektu – warto ! Jednak wybiorę chyba taki model, który nie będzie miał za dużo nitów, śrub i nakrętek, jak „Bułgar” (ponad 5 tys.) ponieważ koszt (nie przeliczałem jeszcze ) byłby znaczny.
Całkowicie zgadzam się z Twoją opinią nt. przydatności 3D i innych elementów – fototrawionych, laserów itp. Też uważam siebie za kartonowego modelarza mimo stosowania różnych dodatków. Uważam bowiem, że jest to nic innego jak właśnie ułatwianie sobie pracy i znakomita oszczedność czasu.
Dotychczas stosowałem elementy wycinane laserowo więc nie wiem jaką technolgię przytwierdzania tych żywicznych zastosuję. Na razie chłonę doświadczenia kolegów. Laserowe, a więc papierowe nity itp. (najmniejsze to 0,5mm) przyklejam w nastepujący sposób: Kroplę (dość sporą) „Kropelki” wyciskam na mosiężną płytkę. Nit, nakrętkę bardzo delikatnie nakłuwam ostrym skalpelem (chirurgicznym), maczam w „Kropelce” i przenoszę nad punkt, w którym ma być przyklejony, dotykam i po chwili, jak klej „chwyci” skalpel spokojnie uwalniam – i trzyma. Jest to moim zdaniem dobry sposób na przyklejanie tych elementów, jednak pod warunkiem, że całość będzie malowana. Nie próbowałem nitów, śrubek i nakrętek w tak małym rozmiarze malować oddzielnie. POZDRAWIAM

Odpowiedz
    Viking_BB

    Ja papierowe kleję na kleju BCG – smaruję parowóz, a następnie przykładam kartonowego nita. Nanoszę nity pędzelkiem, który zamiast włosia ma stępioną igłę. Nit trzyma się metalu na “ślinie modelarskiej”. Niezbyt to może eleganckie, ale skuteczne 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange