Menu

Urodzinowa stonka – Mirosław Kogut & Artur Kogut: Relacja

10 września 2024 - Relacja z budowy

Akapity, akapity. Czym one są? A na co i po co to komu? No nic, każą pisać, to piszemy…

Budowę modelu lokomotywy spalinowej SM42 tata rozpoczął w 2019 roku. Model zakupiłem po taniości na internetowej licytacji. Tacie wycinanka przypadła do gustu i w październiku na stoisku firmy Answer zakupiliśmy zestaw elementów ciętych laserem.

Niestety tata nie jest zbyt zainteresowany dokumentowaniem procesu budowy, więc zdjęć mamy tyle co kot napłakał i zwykle nie są one najlepsze.

No to do dzieła. Pierwszym zrobionym elementem była ostoja lokomotywy.

Na tym etapie nie było problemów. Brakowało jedynie jakiegoś fajnego gadżetu typu wycięte laserowo stopnie. Tata zrobił z pasków tektury falistej.

Następnie tata zrobił wózki, silniki, belki bujakowe i całe oprzyrządowanie. Tu na pewno był jakiś problem z rysunkiem. Niestety nie pamiętam jaki – coś było narysowane na odwrót. Porównywaliśmy ze zdjęciami oryginalnych lokomotyw, których zdjęć trochę natrzaskałem. Z pomocą przyszedł autor wycinanki, pan Darek i udostępnił nam zdjęcia z budowy egzemplarza testowego.

Kabina i jej wyposażenie to również sama przyjemność. Nie było żadnych problemów. Wnętrze jest wykonane w standardzie. Tata od siebie dodał otwierane drzwi i okna.

Gdy nadszedł czas budy obaj zgodnie stwierdziliśmy, że ta skala jest zdecydowanie za duża. Fajniej się robi detale, ale gabaryty modelu już nie są zbyt komfortowe. Tu też o ile dobrze pamiętam budowa przebiegała bezproblemowo.

Jednym z większych, choć drobnych mankamentów była wycięta laserem, ale rozerwana siatka osłony wentylatora na dachu lokomotywy. Tata zrobił lampy. Tu jest mały aspekt komedii, ale i edukacyjny 🙂 Do zrobienia odbłyśników zostały użyte papierki po cukierkach. Niby nic złego, ale po jakimś czasie sreberko przestało się srebrzyć i patrząc w lampy można ujrzeć nazwę cukierka i logo producenta 🙂 Pewnie weszły w jakąś reakcję chemiczną z klejem.

Do tego momentu było dobrze. Detale elegancko poklejone. Model wymagał pomalowania. Już dawno wybraliśmy malowanie grupy Azoty ze względu na to, że tata tam pracował. Dziś jest szczęśliwym emerytem 🙂 Kalki na zamówienie wykonała JK (nie wiem, czy sobie życzy podawania swoich danych), bardzo dobrej jakości, a wydrukowane zostały przez Answer. Niektóre białe co prawda zaginęły na białym tle, ale musicie uwierzyć, że tam są 🙂 Głowiliśmy się jak pomalować takie gabaryty. Ostoja była pomalowana aerografem, ale zajęło to tak dużo czasu, że kompresor podniósł temperaturę w mieszkaniu co najmniej o 10 stopni 😉 Padło na spraye. I to był błąd. Wybraliśmy kolor wg. schematu dostępnego w Internecie i były ładnie określone w palecie RAL. No to po zakupie, specjalnie na zamówienie konkretny numer, psikanko.

Z początku był biały, ale jak wysechł to zrobił się… różowy. Trzeba było dodać kolejną warstwę. No i już było grubiej niżby się chciało. No to maskowanie i trzeba było niebieskim. Niebieski spray miał tendencję do długiego schnięcia i podciekania. Co też uczynił w wielu miejscach. I znowu trzeba było poprawiać białym. A biały? Jak to biały – słabo krył 🙂 No i się człowiek nawdychał tej chemii. Zadżumiony co chwilę coś poprawiał i gdzie niegdzie wyjszło krzywo. Malowanie zepsuło ten model. Czasem się zastanawiam, czy nie lepiej by było zmyć, jak to zrobiłem w parowozie T3. Trzeba było wcześniej skleić kilka modeli plastikowych i nabrać doświadczeń. No dobra… nie ma co więcej narzekać. 🙂

Ach. Zapomniałbym o brudzeniu. Klasycznie – przesadzone. Chociaż jak się spojrzy jak zadbane są oryginalne egzemplarze… 🙂

Więcej zdjęć z budowy niestety nie ma. Mam nadzieję, że galeria osłodzi ten brak. Model, mimo wad malarskich, cieszy oko 🙂 Ze względu na gabaryt nie mieści się w gablotkach i zbiera kurz na szafce. Co jakiś czas przeczyszczę i przy okazji się pobawię 😉

I tyle akapitów…

3 myśli nt. „Urodzinowa stonka – Mirosław Kogut & Artur Kogut: Relacja

Promować

Spraye i nie wyszło malowanie? Za zimni czy za ciepło było? Czy zaszła jakaś reakcja chemiczna?

Odpowiedz
    Arturo

    No nie wyszło. Nie wiem czemu. Może dlatego, że najtańsze i może niekoniecznie dobre spraye. No i do tego brak doświadczenia w tym. Na przyszłość tylko aerograf. Kupię porządny kompresor i będzie można działać 🙂

    Odpowiedz
      Promować

      Jednak do aerografu też się wlewa farbę. Jedyne co zasugerować to środek Paraloid B 72 lub spray epoksyd najlepiej taki dwu składnikowy ( droższy, ale niby lepszy tylko ma wadę, jest do jednorazowego użycia)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange