Menu

TKh100-55 w skali 1:45 – relacja z budowy cz.2

4 maja 2015 - Relacja z budowy

Prace nad małym tendrzakiem TKh100-55 idą do przodu. Przez kilka ostatnich dni powstały skrzynie boczne, walczak… Oczywiście większość z tych części została przeze mnie przeprojektowana, bo te z oryginalnej wycinanki były zbyt płaskie i uproszczone. Wszystko jest pomalowane 1–2 warstwami rozrzedzonej farby (czarny to akrylowa czarna matowa pactra, a czerwony to półmatowa czerwona emalia revella), dlatego tu i ówdzie widać jeszcze miejsca słabiej pokryte, jednak wszystko dostanie jeszcze co najmniej jedną warstwę koloru.

Skrzynie boczne zostały onitowane, a klapy na bokach mocno uplastycznione. Musiałem zaprojektować część skrzyń znajdującą się w budce maszynisty (zupełnie pominięte w wycinance). Zrobiłem tam klapy szybrowe do skrzyń węglowych. To z nich załoga wyciągała węgiel i wrzucała do paleniska. Relingi są wykonane z polistyrenowej okrągłej kształtki, a „kulki” w miejscach łączenia relingu ze stopką to, po prostu, kropla gęstego wikolu. Na pokrywach wsypu węgla i wpustu wody dodałem uchwyty i zawiasy.
T3_skrzyniewodne

Popielnik zaproponowany przez autora wycinanki, to po prostu kostka. Na szczęście w poszukiwaniu materiałów o T3 trafiłem na stronkę o rewitalizacji jednej z lokomotyw T3, gdzie podpatrzyłem jak ta część wyglądała w rzeczywistości. Oczywiście mój popielnik jest nieco uproszczony w rejonie dźwigni i cięgien, ale nie jest już kanciakiem.
T3_popielnik

Ostoja otrzymała przewody piasecznic oraz zupełnie przeprojektowane poprzecznice podtrzymujące prowadnice krzyżulca. Tu też z pomocą przyszła mi strona www.fvme.de. Postanowiłem też zaimprowizować przewody dolotowe pary, i zaliczyłem zonka. Każdy modelarz ma tzw. syndrom chomika – ja także. Wśród zgromadzonych przydasiek znalazłem odpowiedniej grubości patyczek po lizaku. Na ciepło wygiąłem sobie odpowiednio kolanka, i zacząłem składać to w kształt litery Y. Zonk polega na tym, że owego patyczka nie chciał skleić ani klej do modeli plastikowych, ani nawet cyjanoakryl. Osłupiałem! Na szczęście mój tato skleja modele plastikowe, zatem pognałem do niego po ramki trzymające części. Z nich zrobiłem trójnik, pomalowałem rdzawą emalią i wkleiłem do środka ostoi.
T3_ostoja_01

Skleiłem też kocioł. Przeprojektowałem dzwon zbieralnika pary nadając mu „obłość”. Zmieniona też nieco zostały piasecznica i komin. Na tych elementach pojawiła się odrobina szpachlówki w miejscach zaokrągleń. Dodałem także zawory bezpieczeństwa. Ten element nie był montowany od początku w lokomotywach T3, ale bardzo często dodawano go w trakcie napraw głównych. Stąd też, na fotografiach różnych egzemplarzy lokomotywy można zaobserwować różne zawory bezpieczeństwa. Wybrałem jedna z wersji skleiłem coś, co przypomina wyżej wspomniane ustrojstwo.
T3_kociol_02

T3_kociol_01

Drzwi dymnicy także zostały zmienione. Nadałem im nieco obłości, uplastyczniłem reling nad nimi oraz zamknięcie centralne.
T2_dymnica

A kiedy poukładam jeden element na drugi… to zaczyna to nabierać kształtu lokomotywy 🙂
T3_zkladka_01

Jedna myśl nt. „TKh100-55 w skali 1:45 – relacja z budowy cz.2

Viking_BB

Dziękuję panu Stefanowi Stachowiczowi za cenną uwagę. Kształtki są oczywiście POLISTYRENOWE, a nie jak poprzednio napisałem „styrenowe”. Tekst został poprawiony 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange