Menu

KPEV chłodnia 1:45 – relacja z budowy (cz. 3)

6 stycznia 2016 - Relacja z budowy

Kilka dni wolnego miało znaczący wpływ na tempo pracy przy „tyskim” wagonie. Model w zasadzie jest sklejony (brakuje jeszcze sprzęgów śrubowych i tabliczek z orzełkiem), pomalowany „na czysto” i okalkowany.

Przejściowe trudności ze sznurkiem do snopowiązałki…

Mimo, że w modelu wszystko do siebie pasuje, a instrukcja budowy jest w miarę przejrzysta, to jednak nie ustrzegłem się drobnych błędów. Otóż w trakcie budowy układu hamulcowego nie do końca przemyślałem sprawę i sknociłem kolejność przyklejania elementów. Skutkiem czego wahacze szczęk hamulcowych w 2 miejscach musiałem doklejać „na wierzch” bo zapomniałem je nawlec na trójkąty. Cóż… samo życie. Z resztą układ hamulcowy to najtrudniejsza część wagonu. (Zapewne dużo łatwiejsza jest w wykonaniu w skali 1:25 z racji na wielkość elementów)

Nie ma róży bez kolców

Kolejna katastrofa miała miejsce już w trakcie nakładania kalek. Pudło wagonu zostało pomalowane białym satynowym Humbrolem, a na to jeszcze warstewka błyszczącego lakieru Humbrola, jako że pomaga to w nakładaniu kalkomanii. Nie przewidziałem jednak, że płyn pod kalki Wamodu przegryzie mi farbę 🙁
Starłem go poniewczasie i w jednym miejscu porobiły mi się brzydkie pomarszczenia 🙁

Płyn ten z powodzeniem stosowałem na inne farby i nie było takiego efektu. I znów sprawdza się przysłowie: wszystko wypróbuj po 10 razy zanim przykleisz do modelu. Cóż, to nauka na przyszłość – Wamod gryzie Humbrola!

Plan na następną pięciolatkę

Teraz nadszedł czas na brudzing. Mam zamiar lekko wagon przykurzyć, tu i ówdzie poocierać i poobijać, a potem zamknąć w małej gablotce z kopułą z plexi. Ta gablotka jest powodem, dla którego nie zrobiłem otwieranych drzwi i beczek piwska wewnątrz wagonu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange