Za nami już siedem lat działalności. Z okazji pięćsetnego wpisu na naszym blogu chciałbym się z Wami podzielić kilkoma myślami – takie nasze „pińcet plus”. Myśli to nieuczesane, jednak oscylujące wokół kolei i modelarstwa. Myśli to różnorodne zrodzone w głowach Ojca Założyciela i załogantów kartonowej kolei.

Ojciec Założyciel
- Chciałbym zamieścić na naszej stronce cykl wywiadów z najbardziej znanymi autorami wycinanek. Mieliby odpowiedzieć na zestaw kilku pytań o modelarstwo i kolej. Trzeba będzie wymyślić takie pytania, które byłyby zarówno uniwersalne, jak i dające możliwość swobodnej wypowiedzi pytanym.
- Porządny antywirus powinien usuwać z komputera złośliwe oprogramowanie o nazwie PAINT!
- Od kilku lat rozmyślam nad otworzeniem wydawnictwa/sklepu modelarskiego, jednak obawiam się, że odbierze mi to radość z modelarstwa.
- W wielu religiach bogowie przemieszczali się rydwanem, czasami łodzią… ciekawe, czy jest religia, w której bóg podróżuje pociągiem.
- Paint to zło!
- W 2023 pomoczymy palce w co najmniej 2 imprezach modelarskich: Reda (wiosna) i Ruda (jesień). Będą wypaśne nagrody specjalne i rozdawanie uścisków.
- PwOJP!!!
- Na pięćdziesiątkę (a to już za dwa lata) chcę się przejechać Glacier Expressem https://pl.wikipedia.org/wiki/Glacier_Express. Relacja z wyprawy trafi na K.K. 😀
Adam
Pierwsze primo: kończyć zaczęte projekty modeli, nie tylko kolejowe, ale wszystkie. Mam tego tyle, że na lata starczy.
Drugie primo: zdecydowanie zwiększyć „fizyczną” bytność KK wśród dzieciaków i młodzieży. Więcej wizyt w szkołach, przedszkolach, na wystawach i różnych imprezach. Zrobić coś w rodzaju banerów (dla każdego po jednym), żeby stawiać na takich wydarzeniach, być rozpoznawalnym i odnajdywalnym w sieci.
Trzecie primo: niestety nie robimy się młodsi i zdrowsi. Każdy z nas coś tam ma na wykończeniu w swoim organizmie. Dbajmy o siebie ku chwale modelarstwa kartonowego!
Czwarte primo: paint rządzi, paint radzi, paint nigdy Cię nie zdradzi! Żartuję ???? Tępić painta!
Jurek
- Ad Ojcowy pierwszy punkt: Jak zdobywali wymiary danych modeli? Ile czasu zajęło zaprojektowanie modelu? Czy robią to dla pieniędzy czy z pasji?
- Muszę kupić komputer 😀
- Chcę wszystkie modele z ruchomymi elementami.
- Jazda koleją mnie relaksuje.
- Paint był dobry 20 lat temu.
- Nie mogę się doczekać spotkania z wami gamonie.
Orzech
- Od lat chcę wydać coś sensownego o modelarstwie kolejowym, może z kolegami z KK się uda. Bo wiadomo, że lepsze jest kilka ud niż brak uda ???? Planuję zaprojektować minimum dwa modele w skali 1:45 i 1:87. Może się uda tez ogarnąć nowe malowania Stonek i co najmniej jeden nowy model na stronę KK.
- Więcej recenzji, relacji – zdecydowanie!
- Wymyślić fajny merchant, może mikro stoisko z gadżetami i modelami kk na festiwale.
- Jeden bardzo ambitny tajny plan wydawniczy.
- PwOJP!!!

Pingwiniasty
Na pięćsetwpisie naszego prężnego serwisu chcę się podzielić przemyśleniem czym jest dla mnie modelarstwo. Skoro już 7 lat działamy na podłożu kartonowym, to dlaczego nie? 😉 Modelarstwo to ucieczka od codzienności, to moje Elizjum, to Fiddler’s Green mojego życia. Każdy ma jakieś problemy mniejsze czy większe, każdy codziennie z czymś się zmaga, a modelarstwo pomaga mi rozluźnić umysł i odświeżyć głowę. To kąpiel z brudów codzienności. Drugą sprawą jest chęć posiadania miniatury czegoś z czym miało się styczność bądź też wykonanie elementu brakującego w kolekcji. Oczywiście można te zachcianki wypełnić kupując gotowy plastikowy model, ale to już nie jest modelarstwo. To jest kolekcjonerstwo. Kolekcjoner nie jest modelarzem, ale modelarz może być kolekcjonerem.
Oczywiście można to połączyć – vide moja osoba – ale jeśli coś idzie typowo w jedną stronę – to według osobistej opinii, należałoby to rozdzielić. Tak czy siak toczy się odwieczna wojna między zbieraczami, a modelarzami – która w ostatnich latach przybrała na sile – dzięki przychylnemu oku zachodnich firm produkujących miniatury naszego krajowego taboru. Pojawiło się wiele plastikowych modeli, które zapełniły rynek kolejowych miniatur. I fajnie, bo ludzie mogą spełniać swoje kolejowe zachcianki – w ramach zasobności portfela, ale z drugiej strony zaniknęła chęć manualnego stworzenia wymarzonej miniatury kolejowej.
Odtwarzany przez nas model kolejowy powinien być w jak największym stopniu odwzorowany względem oryginału – oczywiście w ramach posiadanego materiału, vide karton. Oczywiście możemy do kartonu używać różnych innych dodatków, jak druk 3D czy fototrawionych, to przecież nie zbrodnia. Najlepszy projekt wycinanki bez dodatków będzie tylko zwykłą papierową bryłą.
Zbrodnią natomiast jest projektowanie modeli w programie Paint. Rozumiem zacząć przygodę z wirtualnym światem w takim programie, gdy się ma kilka wiosen na karku, ale uważam, że skoro nam to wychodzi, to człowiek powinien przerzucić się na poważniejszy program, dzięki któremu będzie mógł wyjść na szeroki świat modelarstwa nie potykając się o piksele.
Zauważyłem, że wielu młodych ludzi marnuje swój talent bawiąc się w Paincie. To jak kąpanie się w zimnej rzece, gdy pod ręką masz prysznic z ciepłą wodą. To jak koszenie trawy w zimie. Robisz coś, ale to nie przynosi efektu. Ok, może być tak, że ktoś nie ma odpowiedniego sprzętu by odpalić program graficzny, ale są lżejsze produkcje, dzięki którym możemy zrobić krok do przodu. Wystarczy chcieć. Abstrahując od metody tworzenia miniatury, doceniam wszystkie manualne starania i chęci zrobienia czegoś z niczego. W ten sposób człowiek rozwija swoje zdolności oraz swoją wyobraźnię. Nie mówiąc już o zabijaniu nudy w tym smutnym świecie. Bawmy się! Rozwijajmy kartonową kolej!


Jedna myśl nt. „500+ czyli „Złote Myśli””
Kurcze. Dopiero teraz natrafiłem na ten ciekawy wpis. Chciałbym powiedzieć tylko jedno… Paint rzondzi!!1
Dziękuję, dowodzenia.
PS. PwOJP? 😛
PS2. Super, że jesteście, działacie i propagujecie modelarstwo kolejowo-kartonowe. Życzę wam jak najlepiej i długiej działalności:-)