Tłoczone żaluzje można znaleźć na poszyciu wielu pojazdów. Jak zrobić je równe? Dziś pokażę Wam mój patent na takie żaluzje, a w ruch pójdzie „amelinum!”
Jako, że modelarz to skrzyżowanie śmieciarza z McGyverem*, tak i w tym przypadku wykorzystamy odpad, aby wykonać „dynks” – przyrząd specjalistyczny. Po zjedzeniu Pringlesów (to takie czipsy – cy cuś – sprzedawane w tubach), a przed wyrzuceniem tubki, w których się ukrywały, wycinam aluminiową blaszkę z denka oraz biorę polipropylenowy dekielek. Dekielek służy mi jako podkładka pod kleje i farbki, natomiast blaszkę wykorzystuję do zrobienia czegoś w rodzaju szablonu do tłoczenia żaluzji. Blaszka owa jest dość sztywna, ale na tyle cienka, że można ją swobodnie ciąć nożyczkami i zginać na krawędzi linijki (ja używam prostej zaginarki do blaszek konstrukcji mojego kolegi Roberta D.).
Nacinamy ową blaszkę na głębokość kilku milimetrów w odległości równej długości żaluzji i zaginamy, aby wyszło nam coś podobnego do narzędzia na obrazku.

Nacinamy karton w miejscach otworów, przykładamy nasz dynks do kartonu w odległości 1 – 2 mm (w zależności od skali i wielkości żaluzji) od nacięcia dolnej żaluzji, i igłą wytłaczamy żaluzję. Dynks ogranicza nam pracę na szerokość i na głębokość jednocześnie.

Posuwamy się w kierunku od dolnej, do górnej żaluzji.
W efekcie otrzymujemy równe „leganckie” (jak powiada pewien celebryt) żaluzje.

Na koniec warto je od spodniej strony posmarować paraloidem lub rzadkim ceyjanoakrylem celem wzmocnienia i utrwalenia kształtu.
* W latach ’90 telewizornia pokazywała serial, w którym bohater McGyver potrafił z kasztana i spinacza do papieru zrobić śmigłowiec. Polskim odpowiednikiem McGyvera był Pomysłowy Dobromir – również postać z serialu.


2 myśli nt. „Żaluzje z Pringlesów – mini poradnik”
Proste a genialne. Żaluzje to generalnie jeden z trudniejszych elementów do wykonania.Staranność poprawnego ich wykonania mocno rzutuje na wizualnym efekcie końcowym.
Patent na bank przetestuję.
Na początku próbowałem szalbonik zrobić z tekturki, ale jest za miękka i igła ja po kilku użyciach defasonuje. Stąd pomysł na amelinum.