W ten weekend zaliczyliśmy nasz „pierwszy raz” 😉 Na 13. Warsztatach modelarskich po raz pierwszy wystawiliśmy nasze modele na widok publiczny. Debiut był skromny, ale też nie wiedzieliśmy jak sprawę ugryźć, i czego się spodziewać. Teraz już wiemy, że na przyszłą wystawę trzeba zabrać więcej sklejonych modeli, a wszystkie kompleksy schować w najciemniejszym kącie piwnicy.

Wystawiliśmy naszego „bezimiennego” tendrzaka, którego skleiła Oliwka Jakubiec. Model szczególnie przypadł do gustu zastępowi zuchów odwiedzającemu wystawę. Rozdaliśmy kilka wydrukowanych wcześniej egzemplarzy modelu zainteresowanym, może ktoś przez to złapie bakcyla kartoniarstwa 🙂


Drezynka Tatra z tego postu, została w maju nieco przykurzona metodą suchej pasteli i na wystawie wystąpiła z brudzingiem.


Tekatka-uszatka z tego postu, niestety, nie doczekała się jeszcze sklejenia reszty składu, i wystąpiła jako samotna lokomotywa.


Reguła bielskich warsztatów jest otwarta, zatem można było zobaczyć modele wszelkich skal, wszelkiej tematyki, oraz wykonane przenajróżniejszymi metodami z przenajróżniejszych materiałów. W dziedzinie kolejowej można było zobaczyć kartony i makiety jeżdżących kolejek – Beskidzka Grupa Modelarska wystawiła dwie makiety i dorośli panowie bawili się kolejkami, jakby znów mieli po 10 lat 🙂 Szkoda tylko, że istnie letnia spiekota nie zachęcała zwiedzających do oglądania modeli, Bielsko siedziało nad wodą albo na grillu.


Podczas imprezy można było kupić modele i akcesoria (kilku producentów miało otwarte stoiska), przypatrzeć się jak pracują modelarze bo przy kilku stanowiskach koledzy oddali się swojej pasji klejąc, malując i dopieszczając swoje cudeńka. Co ważne było między nimi sporo młodzieży, co raduje nasze serca – „tradycja w narodzie nie ginie”!
Obok nas wystawił swoje modele kolega Miroslav Kliner z Czech. Można było zobaczyć pięknie sklejone modele polskich wąskotorówek i Ty23 w skali 1:25. To uznany modelarz, święcący triumfy u siebie w kraju i u nas – jego model Px29 otrzymał wyróżnienie.

Organizatorzy zadbali o to, aby każdy wystawiający otrzymał upominek, i choć impreza nie była konkursem, to przyznano kilka wyróżnień. Niestety, bielska impreza zbiegła się w czasie z imprezą we Wrocławiu, przez co zabrakło w Beskidach kilku „tuzów” modelarstwa, jednak organizatorzy obiecali dołożyć starań, aby w przyszłym roku terminy obu imprez się nie pokryły.
Dziękujemy panu Patrykowi Kaniewskiemu za udostępnienie zdjęć do niniejszego wpisu.


Jedna myśl nt. „XIII Warsztaty Modelarskie Bielsko-Biała 2015 – relacja”
Po raz kolejny gratuluje Oliwce wykonania modeli moich projektów 🙂
A co do samej imprezy – jestem jak najbardziej za i uważam, że im więcej tego typu spotkań, tym lepiej.
Warto zaszczepiać w dzieciakach (w każdym wieku) zaszczepiać nowe hobby.
Gratuluję imprezy i zazdroszczę Wszystkim, którzy tam byli. Sam z przyjemnością bym podjechał, gdyby nie odległość 🙂