Witam w przedostatniej odsłonie relacji z budowy mojej spalinówki.
Wczoraj i przed wczoraj zrobiłem kabinę – bez żadnych fajerwerków – jedyne co, to podkleiłem zewnętrzne ściany i dach tekturką 0,2 mm. Reszta czysty standard.
A dzisiaj przysiadłem do przedziału silnikowego. Dorobiłem widoczny na zdjęciach szkielet – w ogóle go nie było – jakoś mi nie pasuje klejenie takich dużych brył bez żadnych wzmocnień.
Na ostatnim zdjęciu złożona lokomotywa „na sucho”. Jak widać pięknie i równiutko wszystko pasuje.
- Kabina
- Kabina
- Kabina
- Dorobiony szkielet
- Poszycie i szkielet
- Na razie mam tyle 🙂
Teraz muszę dorobić wszystką drobnicę na pomosty, kabinę i przedział silnikowy. Nie jest tego dużo, ale trzeba powalczyć z „ichnimi” siatkami niektórych elementów. Lokomotywa bardzo mi się podoba, a klejenie bezstresowe i odprężające.
Już teraz zapraszam do ostatniego wpisu – tym razem będzie już z galerią końcową.
I mała uwaga – robiłem zdjęcia z fleszem, więc wszelki retusz jest baaardzo mocno widoczny, ale na żywo jest wszystko ok.








3 myśli nt. „WR 360 C14 – lokomotywa spalinowa Wermachtu 1:35 – część 3”
Super model
Raczej wspaniały 🙂
Kiedy ostatnia relacja?