Pracowałem cały tydzień na II zmianę, więc jak już dzieciarnia poszła do szkoło-przedszkola, żona ciężko pracowała, a ja jeszcze nie musiałem działać z obiadem,pomalutku sobie dłubałem przy mojej spalinówce i udało mi się skończyć całe podwozie.
Jak wspomniał Marcin na FB, części są bardzo ciasno upakowane na arkuszach, często rozrzucone w na kilku stronach. Do tego dziwnie rozrysowane siatki bardzo prostych elementów. Trochę to przeszkadza, gdy się jest przyzwyczajonym do Naszego stylu projektowania, ale Czesi zawsze mieli poczucie humoru 🙂 Poza tym wszystkiego trzeba w życiu spróbować.
Od dołu ramę zamknąłem czarnym paskiem kartonu – i tak nie będzie tego widać, a nie chciało mi się po prostu malować wnętrza od środka. Niestety model ma mały błąd, bo po sklejeniu rama ma szerokość 45mm – a jak dodamy do tego część osi to rozmiar toru jest szerszy o ponad 5mm niż normalny w tej skali – ale zrobię trochę szerszy rozstaw szyn, może nikt nie zauważy 😉 Wszystko pasuje bardzo dobrze, graficznie bez zarzutu – świetnie to wszystko wygląda. Mam nawet pomysł na małą dioramkę, na której postawię model – ale o tym później.
Teraz czas na kabinę maszynisty.












