Menu

Wellblechbude w wykonaniu Daniela – relacja konkursowa

11 czerwca 2019 - Darmowy model, Relacja z budowy, Warsztat

Witam! Mam na imię Daniel. Na forach modelarskich jestem znany jako „RAVEN6”. Swój pierwszy model kartonowy skleiłem w 1995 roku, a więc już chwilę temu. Ponieważ – można tak chyba uznać – jestem dosyć doświadczonym modelarzem, pozwolę sobie poprowadzić niniejszą relację bardziej w formie poradnika dla początkujących modelarzy, którzy dopiero zamierzają zacząć swoją przygodę z modelarstwem kartonowym. Na wstępie uwaga – nie traktujcie proszę moich sugestii/porad jako jedynych „prawd objawionych”. Ilu modelarzy – tyle różnych pomysłów, narzędzi, farb i klejów. Ja pokazuję te metody i specyfiki, które po latach klejenia uważam za optymalne dla mnie. Nie robię nikomu reklamy – pokazuję tylko jakimi środkami posługuję się do osiągnięcia moich celów.

Sklejany przeze mnie model to WELLBLECHBUDE (pomocnicza budowla kolejowa, wykonana z blachy falistej) w skali 1:45. Model dostępny jest do darmowego pobrania i wydruku we własnym zakresie ze strony https://kartonowakolej.pl/download/

No, to do dzieła:

WYDRUK

Przeważnie modele do samodzielnego wydruku maja podaną gramaturę kartonu, na jakiej należy drukować model i jest to przedział 160-190 g/m2 . Gdyby nie było jej podanej, wówczas sugeruję trzymać się tego zakresu. Cóż to za magiczne liczby? Ano zwykły blok techniczny. Osobiście polecam bloki firm Canson lub Herlitz. Do nabycia w sklepach dla plastyków albo w marketach typu Auchan. Na zwykłym papierze do drukarki (gramatura około połowę mniejsza bo standardowo 80 g/m2 polecam drukować elementy do ciasnego zwijania – czyli wszelkiego rodzaju rurki.

IMPERGANCJA

Przygotowanie do sklejania – impregnacja modelu Caponem (zdjęcie nr 1). Ten specyfik pomaga chronić farbę drukarską, nie ściera się ona tak łatwo – można wówczas wyczyścić ewentualne DROBNE zabrudzenia bez obawy o starcie nadruku. Co więcej dzięki niemu karton łatwiej się kształtuje. Impregnacja Caponem jest według mnie konieczna w przypadku wydruków z drukarki atramentowej – tusz z drukarki jest bardzo wrażliwy na wilgoć i nawet pot z palców może go rozpuścić, gdy nie zabezpieczymy takiego wydruku Caponem. W przypadku wydruku z drukarki atramentowej sugeruję impregnację 2 razy od strony druku. W przypadku modeli kupnych, drukowanych offsetowo wystarcza jedna warstwa. UWAGA – Caponem nie da się impregnować wydruków z drukarek laserowych ani modeli drukowanych cyfrowo – Capon rozpuszcza tego typu nadruki!

Jeżeli mowa o impregnacji – sugeruję impregnować za pomocą wałka malarskiego – wkład 5-10 cm, biały, piankowy. Dzięki temu unikniemy smug, które niestety dosyć łatwo zrobić pędzlem. Sugeruję ubrać jednorazowe lateksowe rękawiczki – Capon szybko przylega do skóry, piecze, ciężko go zmyć. Gdyby Capon wydawał się Wam za gęsty można go rozcieńczyć rozpuszczalnikiem NITRO. Uwaga – Capon jest silnie toksyczny i ma mocny zapach – impregnujemy zawsze w dobrze wentylowanym pomieszczeniu, optymalnie nawet na balkonie lub tarasie. Na podkładkę do „caponowania” należy wybrać możliwie gładką powierzchnię, aby nie odcisnęło się nam nic na modelu. Podłoże do impregnacji modelu należy zabezpieczyć czystymi kartkami albo dużymi offsetowymi (czarno-białymi) gazetami. Należy unikać kolorowych cyfrowych gazetek np. reklamowych, gdyż Capon zmyje nadruk z nich i zapaskudzi nam arkusze modelu. Sugeruję najpierw wykonać próbę na podkładzie i sprawdzić jak się zachowa podłoże – tj. czy druk z niego nie schodzi.

Ja niestety z konieczności muszę sklejać wydruk z drukarki laserowej – więc będzie mi ciężej. Druki cyfrowe są bardzo wrażliwe na kleje typu butapren, które rozpuszczają taki nadruk – zatem trzeba wówczas bardzo uważać, aby nie kapnąć niechcący na model, bo druk ulegnie uszkodzeniu. Tego problemu nie ma przy wydruku offsetowym i zaimpregnowanym druku atramentowym.

KLEJE I NARZĘDZIA

Osobiście używam (zdjęcie nr 2):

  1. Moje ulubione farby do retuszu – Vallejo seria MODEL COLOR. Czasem używam tańszych firmy Pactra – z tym, że w Pactrach często zasycha farba przy odkręcanym wieczku co utrudnia ich ponowne otwieranie – wówczas należy metalową nakrętkę ogrzać na ogniu i farbkę da się znowu otworzyć. Vallejo ma wg mnie wygodniejsze pojemniczki. Oba rodzaje to farby akrylowe, prawie bezzapachowe, rozpuszczalne w wodzie i alkoholu. Po zaschnięciu trudne do usunięcia.
  2. Pędzelek – najczęściej używam firmy Italeri – rozmiar 3 x 0.
  3. Kleje – wikolopodobny Pattex Wood Express (do klejenia mniejszych elementów, zalewania ewentualnych szczelin) – dostępny w Castoramie (inny dobry tego typu to RED Q – dostępny w sklepach modelarskich); butapren – dla mnie tylko ChemPaku Brzesko (odradzam Dragona) – podstawa do większych płaszczyzn; polimerowy (może być Dragon z Castoramy) oraz BCG (ważne aby był firmy Grand/KW Trade).
  4. Patyczki do uszu i spirytus – do usuwania drobnych nadlewek farbki akrylowej, póki jeszcze nie zaschła.
  5. Linijka – koniecznie aluminiowa.
  6. Skalpel z wymiennym ostrzem i ostrza zapasowe – ostrza często wymieniam, skalpel musi być tak ostry, że sam widok kłuje.
  7. Mata do cięcia – polecam wybrać możliwie miękką; chroni podłoże, wydłuża żywotność ostrza, dzięki niej krawędzie cięcia są gładsze.
  8. Nożyczki – mój faworyt od lat to OLFA SCS-3.
  9. Wykałaczki – do nakładania kleju.
  10. Zakrętka od słoika – do mieszania farb.
  11. Karteczki samoprzylepne – do nakładania na nie kapki kleju skąd zbieram go wykałaczkami a sam klej szybko zamykam – aby nie zasychał w tubce/opakowaniu.
  12. Wypisany długopis – do naginania linii.
  13. Ołówek – do ewentualnego zapisywania numeru wyciętych części na ich odwrocie,
  14. Tektura w różnych grubościach – dostępna w sklepach internetowych prowadzonych przez wydawców modeli kartonowych np. Answer, WAK, GPM, Orlik.

SKLEJANIE WŁAŚCIWE

Zdjęcie numer 3 – wydruk modelu (u mnie niestety druk cyfrowy z drukarki laserowej – nie będzie łatwo).

Zdjęcie numer 4 – przygotowanie do zaginania części na liniach. Przykładam do linii gięcia linijkę i poza obrysem części nacinam kreseczki nożykiem wzdłuż linii tworząc jej „przedłużenie”.

Zdjęcie nr 5 – odwracam model na stronę niezadrukowaną i przykładam linijkę do linii, która przebiega między naciętymi kreseczkami. Wzdłuż linijki przejeżdżam raz lub dwa wypisanym długopisem.

Zdjęcie nr 6 – wycinanie otworów. Polecam wyciąć najpierw otwory w częściach na arkuszu, a dopiero później części z arkusza. Jest po prostu łatwiej utrzymać na macie cały arkusz niż tylko samą część, z której wycinam otwory.

Zdjęcie nr 7- otwory wycięte, części modelu też.

Zdjęcie nr 8 – zaginanie części – dzięki nagnieceniu od wewnątrz linii zagięcia część bardzo dobrze się składa wzdłuż linii. Powstają ładne linie proste.

Zdjęcie nr 9 – podklejanie ścian. Tutaj sugeruję zamiast części waloryzacyjnych (cz. B i C) wykorzystać dodatkowy wydruk i podkleić ścianki modelu, aby je wzmocnić. Należy pamiętać, aby podklejenia były nieco mniejsze niż ściany – inaczej nie wejdą ładnie do środka. Ja ścinam około 0,5 mm z obu boków.

Zdjęcie numer 10 – podklejki gotowe. Czas na retusz krawędzi. Retuszuję dwukrotnie w odstępie minimum 15 minut. Dzięki temu farba kryje wszystkie powierzchnie na krawędzi i nie ściera się podczas dalszego sklejania modelu.

Zdjęcie nr 11- odcień dobieram do skutku. Jak wydaje mi się zbliżony to porównuję go z odcieniem na arkuszu z częściami modelu. Pamiętać należy o tym, że farbki akrylowe (Pacta i Vallejo) lekko ciemnieją podczas zasychania. Dobieramy zatem kolor lekko jaśniejszy.

Zdjęcie nr 12 – przygotowane do klejenia. Podklejki wklejam butaprenem – normalnie używa się go tak, że obie powierzchnie smaruje się klejem, czeka aż przeschnie i dopiero się je dociska – tak mówi instrukcja. Jakby komuś było jednak wygodniej, to można sklejać „na mokro” – smaruje się wówczas tylko jedną powierzchnię i szybko łączy części. Ta metoda daje chwilkę czasu na korektę klejonych części – poprzednia powoduje natychmiastowe połączenie obu części. Można też sklejać klejem polimerowym – w przypadku druku cyfrowego ten klej jest bezpieczniejszy (butapren odparowując może nawet uszkadzać taki nadruk mimo, że smarujemy nim tylko wewnętrzną stronę części).

Zdjęcie nr 13 – buda sklejona. Jak widać sklejam na styk, bez wykorzystania sklejek. Daje to lepszy efekt, acz wymaga wprawy. Do tego typu połączeń idealny jest klej BCG. Smarujemy nim obie łączone krawędzie. Czekamy aż wyschną. Następnie smarujemy tylko jedną krawędź i szybko łączymy. Powstaje dobre połączenie nawet na tak małych powierzchniach jak krawędzie. Klej ten jest przeźroczysty. Nadmiar łatwo usunąć wodą. Moim zdaniem ideał do połączeń krawędziami na styk. Nie niszczy druku cyfrowego. Do większych powierzchni bardzo trudny do zastosowania – jako klej na bazie wody rozmiękcza karton często go deformując.

Zdjęcie nr 14 – części naklejane na ściany tj. cz. A i cz. 7 naklejam zanim zamknę pudło wręgami. Dzięki temu mogę dociskać część doklejaną od ściany od spodu (wewnątrz podtrzymując ścianki aby się nie zapadały). Potem wklejam wręgi – dorobiłem drugą cz. 3 – aby wkleić od góry i od dołu – utrzyma to lepszą symetrię budy. Aby ułatwić wklejanie wręg można wyciąć sobie w nich pomocniczy otwór.

Zdjęcie nr 15 – skrzynka elektryczna – klejenie na styk za pomocą BCG, uprzednie nagięcie linii od wewnątrz.

Zdjęcie nr 16 – fundament budy. Moim zdaniem warto wyciąć ścianki z naddatkiem, dzięki czemu łatwiej je zagiąć. Potem odcinam białe naddatki i sklejam pudełeczko.

Zdjęcie nr 17 – modyfikacja podstawki. Łatwiej mi podkleić ją na tekturę 2mm – a potem dokleić nasyp z dodatkowego wydruku niż kształtować dosyć skomplikowany kształt. Poza tym mam stabilną podkładkę co ułatwi późniejsze przenoszenie modelu.

Zdjęcie nr 18 – dach najpierw formujemy, potem przyklejamy. Zresztą zawsze stosuję tę zasadę. Części tak długo kształtuję – aż same utrzymają odpowiedni kształt. Klej tylko mocuje już ukształtowane elementy. Aby część się zwijała należy ją przeciągnąć delikatnie kilka razy wzdłuż ostrej krawędzi mebla.

Zdjęcie nr 19 – komin. Drukowany na zwykłym papierze do drukarki – łatwiej się zwija, nie łamie się, druk cyfrowy nie pęka. Wycinam z naddatkiem papieru, po ukształtowaniu odcinam naddatek.

Zdjęcie nr 20 – szyny – naklejone na tekturkę – wycięte jak widać. Ułatwia to mi retusz boków – dopiero po ich wymalowaniu wycinam ostatecznie szyny z tekturki.

SONY DSC

Sklejam wszystko ze sobą i zapraszam do galerii końcowej.

PODSUMOWANIE

To bardzo prosty model. Skleiłem go w jeden dzień. Opracowanie, mimo, że darmowe – jest doskonałe. Nigdzie nic nie brakowało, ani też nie musiałem nic docinać. Wszystko pasuje idealnie. To zresztą typowe dla tego autora – Pana Adama Kocha, którego modele szczerze polecam. Zwłaszcza lokomotywę Malcolm Moore Eng. SANDY wydaną przez Świat z Kartonu – tam jest profesjonalny druk offsetowy, a sam model jest – mimo, że dosyć prosty w sklejaniu – bardzo efektowny po sklejeniu.

Wracając jednak do tematu relacji: niniejsza Wellblechbude mimo swej prostoty, dzięki swej bardzo realistycznej grafice, prezentuje się według mnie bardzo ładnie. Zajmuje mało miejsca. Polecam każdemu na początek przygody z modelarstwem kartonowym. Albo jako relaksujący przerywnik. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange