Menu

Wagon węglarka niskoburtowa 401 Zl– zestaw kartonowy od KOTEBI

4 września 2017 - Galeria modelu, Recenzje, Relacja z budowy

Już jakiś czas temu zabrałem się za budowę modelu w skali H0 (tak tak, takiego maleństwa), w którego posiadanie wszedłem na wiosnę. Budowa trwała dość długo, bo… i tu wstawcie sobie stały tekst o braku czasu i tysiącu rozpoczętych projektów. Model jest o tyle ciekawy, że choć kartonowy, to przeznaczony to jeżdżenia po makiecie.

Zaprzyjaźniona z nami firma KOTEBI ma w ofercie kilka modeli o tej charakterystyce, moim zaś udziałem padła niskoburtowa węglarka czteroosiowa. Wg producenta jest to wagon 401Zl na wózkach 1XTa.

Co pandora trzyma w puszce?

Zawartość niedużego pudełka stanową:

Niby wszystko cacy, ale w moim odczuciu brakuje kalek. Wszak model trzeba pomalować a oznaczenia w tej skali są raczej awykonalne metodą mniej, czy bardziej ręczną. Nie jest to jakiś wielki problem, bo do tego typu wagonów są zestawy oznaczeń na www.kalkomanie.com, niemniej na starość zrobiłem się wygodnicki i wolałbym mieć wszystko w jednym pudełku.

I co z tym dynksem zrobić?

Model skleja się bardzo przyjemnie, gdyż w zasadzie wszystko do siebie pasuje. Szlifowanie krawędzi to bardziej kosmetyka niż konieczność. Nieco więcej zabawy jest z ciężarkami, które trzeba nieco zniekształcić i wpasować w elementy ostoi. Ja dodałem też po dwa ciężarki do każdego z wózków. CA będzie nam też potrzebny do przyklejenia blaszek. Wikol pewnie też da radę, jednak spoina będzie znacząco słabsza.

Wagon kleiłem równolegle z kolegami z Beskidzkiej Grupy Modelarskiej, którzy testowali właściwości jezdne modeli na makiecie. Doszliśmy do wniosku, że łożyska maźnic warto napuścić cyjanoakrylem, aby metalowe trzpienie zestawów kołowych ich nie wytarły.

Wagonik został pomalowany farbami akrylowymi Vallejo. Wskazówka dla malujących: czerwień tlenkowa używana na węglarki to farbka Vallejo Model Color 70.982. Później modelik był bazą do prezentacji kilku zabiegów “brudzingu”, o którą to prezentację poprosili koledzy z BGM-u.

Jeszcze tylko słówko o instrukcji. Jest obrazkowa i w zasadzie czytelna i zrozumiała, choć ja w kilku miejscach dałbym strzałeczki i odnośniki, żeby nikt nie miał najmniejszych wątpliwości w którą stronę co przykleić 🙂 (Choć dochodzą mnie głosy, że instrukcji obsługi w naszym kraju nikt nie czyta ani tym bardziej ogląda…)

Co o tym wszystkim myśleć?

Ojciec Dyrechtór rzecze:

Taki model to ciekawa alternatywa dla modeli plastikowych, które są o wiele droższe i już pomalowane, a ten możemy okrasić w dowolny – pasujący nam aktualnie sposób. Ten zestaw to taki “rozsądny stosunek jakości do ceny”, choć w zależności od przeznaczenia, może nas czekać dodatkowy wydatek na kalkomanie czy sprzęgi. Po sklejeniu mamy model solidniejszy i bardziej rozdetalowany niż typowe wycinanki kartonowe.

Co więcej, możemy wykorzystać samo podwozie modelu do budowy innej odmiany wagonu, np. platformy do przewozu kontenerów czy szyn.

To fajna propozycja dla modelarzy, którzy lubią “pomajsterkować”, i taki model pomykający po makiecie przyniesie znacznie więcej satysfakcji niż zwykły “pikulec”. Tradycyjni kartoniarze też nie powinni narzekać, bo choć to propozycja droższa niż zwykłe wycinanki H0, to jednak niesie ze sobą nowe wyzwania i warto choćby spróbować zbudować taki wagon i dostawić do taboru rodem z Zetki czy Delta-Te.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange