W modelarstwo mogą się bawić wszyscy którzy potrafią utrzymać w ręku nożyczki 😉 Przykładem jest moja córka Olivka (na dzień dzisiejszy 10-letnia). Ostatnio skleiła wydany przez wydawnictwo WAK model polskiego parowozu TKt48, a zaprojektowany przez naszego Adama! Model przeznaczony jest dla bardzo początkujących modelarzy z racji mocnego uproszczenia, jednak jest opracowany z należytą dokładnością i precyzją. Co więcej, mamy do wyboru różne warianty kolorystyczne tej lokomotywy. Co prawda wycinanka zawiera także modele wagoników towarowych, ale na nie przyjdzie czas później.
Model składa się z kilku świetnie spasowanych brył, i jedynym surowym miejscem był spód lokomotywy, ale został pomalowany na czerwono (polskie parowozy miały czerwone ostoje). Mojej córce sklejenie modelu zajęło 3 wieczory, ale równolegle tańczyła, kłóciła się zawzięcie z młodszą siostrą czy lepsze jest „monsterhaj” czy „everafterhaj” i robiła 1000 innych rzeczy. W zasadzie do wykonania modelu wystarczą nożyczki i klej, ale Olivia stara się korzystać z bardziej „profesjonalnych” narzędzi i dzielnie kroiła karton nożykiem na macie.
Parowóz TKt 48

To dość popularny, produkowany w latach pięćdziesiatych XX wieku, lekki towarowy tendrzak (to taki, który zamiast w przyczepce – wozi wodę i węgiel we własnych skrzyniach). Zastąpił na szlakach PKP wysłużone, przedwojenne OKl 27. Świetnie wpisywał się w ciasne łuki dlatego często prowadził lekkie pociągi towarowe na górskich trasach. Koniec żywotności tej serii przypada na lata ’80.
Tu możesz przeczytać więcej o „Tekatce”.
Galeria modelu
Wymiary modelu:
Długość: 16,5 cm
Wysokość: 5 cm
Szerokość: 3,6 cm


8 myśli nt. „TKt 48 w skali 1:87 wydawnictwa WAK”
Bardzo się cieszę że Twoja córka zmontowała mój model. W założeniu był zaprojektowany właśnie dla takich „świeżych” modelarzy. Wyszedł prze-kozacko 🙂 Czekam na rozbudowę taboru.
Olivka dziekuje za pochwałę. Wagony będziemy sklejać w najbliższej przyszłosci.
Tkt48 to chyba mój ulubiony parowóz. Zwłaszcza że obok Wrocławia w którym mieszkam jest Jaworzyna Śląska, i Tkt48-18, w którym jechałem (ale dawno temu, jakoś 2014)
Oj przecinek przed „i”…
Każdemu się to może przydarzyć 😉
Aha i w ramach zaplanowanego mojego wyjazdu do Jaworzyny (oczywiście zrobię relację) zamówiłem model w 'hazerówce’ tegoż właśnie parowozu od GPM.
Czekamy zatem 🙂
Pingback: O Tekatce słów kilka - Kartonowa kolej