Menu

SM 42 Orzecha – relacja z budowy cz. 7

14 maja 2021 - Galeria modelu, Relacja z budowy, Techniki modelarskie, Warsztat

Witajcie,
40 lat minęło… chciałoby się rzec. Minęło na szczęście tylko 7 miesięcy. Tylko albo aż, od ostatniej relacji. Obiecałem sobie relacje cotygodniowe – max. dwutygodniowe. Ale z uwagi na różne (w tym pandemiczne) kwestie i masę pracy nad projektami klejenie Stonki było najpierw odłożone na bok, potem szło, cóż… bardzo wolno (i niestety chyba tak póki co zostanie) 🙂 Na pocieszenie – w międzyczasie udało mi się przetestować większość składu Kozma Minin od Adama, zaprojektować model BA-64W dla Kartonowej Kolei i kilka innych wycinanek, które za jakiś czas ukażą się drukiem.

SM42 wyd. Angraf (skala 1:25) – jak wiecie do prostych modeli nie należy. Niektóre elementy s w wycinance uproszczone, inne tak detalizowane, że to robota niemal dla modelarskiego masochisty. Ale model niesamowicie cieszy, jest też świetnie spasowany, mimo chaotycznie rozmieszczonych na arkuszach elementów czy obrazków. Z pomoc na szczęście przychodzą inni modelarze, internety… Dość by powiedzieć, że model jest sklejalny i to bardzo dobra wycinanka, świetnie opracowana, jeśli chodzi o elementy.

Ostatnia część skończyła się na klejeniu, malowaniu reflektorów. Cała buda została przyklejona do ostoi. Przyszła kolej na wszelkiego rodzaju kratki, żaluzje, klamki. Tu posłużyłem się drukiem 3d, jak w wielu przypadkach w tym modelu. Nie, żebym był jakiś leniwy – druk 3d wymaga czasu na zaprojektowanie elementów i jeszcze więcej tego czasu na ich wydruk w zadowalającej jakości, szczególnie na moim leciwym już FDMie (drukarka używająca plastikowej struny, tzw. 'filamentu’). Wszystkie te elementy zostały przyklejone na swoje miejsce za pomocą CA. Klamki po jednej stronie budy, po drugiej nieco później. Doszły też wszelkiego rodzaju rączki, haki, itp., cała drobnica budy, którą udało mi się na tym etapie przygotować.

I jeszcze rzut ogólny. Gdzieś nieśmiało zza krawędzi kadru wyglądają koła do Kozmy:

Kolejne etapy mogą wywołać sporo kontrowersji. Zostało bowiem użyte sporo druku 3d. Raz – że projektowanie przynosi mi niesamowitą frajdę, a o to w tym wszystkim przecież chodzi. Dwa – buda z ostoją i wzmocnieniami waży grubo ponad 5kg. Nawet maczane w żywicy części papierowe nie utrzymałyby ciężaru. Szczególnie, że gdzieś tam z tyłu głowy zapaliła mi się lampka i stwierdziłem, że skoro już zawieszenie i układ jezdny są tak detalizowane… To czemu nie zrobić ich w pełni ruchomych? 😉 Głównie dlatego, żeby wszystko fajnie spasować, gdyby (jednak bezpodstawnie) okazało się, że coś nie pasuje do końca jak powinno, ale też dla samej radochy wykonania czegoś takiego.

Po raz kolejny przepaliłem więc kilkadziesiąt godzin więcej na projekt, niż bym chciał, w ruch poszedł program do projektowania 3d, 2d, drukarka, godziny wydruku… Powstały wewnętrzne struktury szkieletu ramy.

No i zaczęło się sklejanie. Wszystkie elementy zostały oklejone wycinanką, spasowane, podszlifowane.

Jak możecie zaobserwować, niektóre elementy wykonałem statyczne, wiąże się to z tym, że na początku myślałem jedynie o kwestiach wytrzymałościowych i spasowaniu elementów. Gdzieś na etapie resorów idea eskalowała do rangi w pełni ruchomego układu. Co widać też na zdjęciach poniżej.

Naszło mnie, aby dodać pręty. I nakrętki. Zdjęć nakrętek tu nie publikowałem, dość mówić, że przez moment chciałem zrobić gumowe poduszki pod resory. Ostatecznie poszły plastikowe, ale całość rusza się na prętach, zabezpieczona jest wklejoną nakrętką z podkładką. Doszły też wszelkiego rodzaju wieszaki, które musiałem zamontować już na tym etapie.

Resory także trafiły na swoje miejsce. Klasyczne – papierowe – dość elastyczne, aby pracować w całym układzie. Dostały plastikowe oczka do montażu maźnic i osi.

Tu jeszcze zbliżenie na nakrętki na ile pozwolił aparat. średnica to niecałe 4 mm dla podkładki.

Silniki podobnie – przeróbki, projekt 3d, dodanie detali, wzmocnienia pod ruchome osie – jednak będzie się na tym trzymał cały ciężar lokomotywy. Wymyśliłem sobie pracujące poduszki i łapy silników. Czyli znowu pręty, wklejane nakrętki. Będzie się działo.

Po poprzycinaniu prętów i pomalowaniu tego, czego nie pomaluję po złożeniu układu napędowego w całość podziałałem trochę w kwestii klamek po drugiej stronie budy, nałożeniu podkładu z czarnej farby, etc. Farba nakładana twardym pędzlem, gęsta tam, gdzie chciałem nadać późniejsze efekty zmęczenia materiału (których będzie sporo).
Zabrałem się też za ruchome elementy montażowe silników, wspomniane wcześniej. Wszelkie przewody, itp. pociągnę na koniec. Zanim złożę wszystko w całość, czeka mnie jeszcze przygotowanie wózków pod układ hamulcowy (otwory, itp.), wykonanie maźnic, ustalenie właściwej kolejności montażu (okazuje się, że przy ruchomym modelu to wcale nie jest takie proste), dodanie sporej ilości efektów.

Koła zasadniczo wyszły jak wyszły. To też wydruk 3d, średniej jakości (bo miał być szybki i 'drukowalny’. Docelowo miały trafić do SP45 w 1:25, ale, że do tamtego loko dojechały koła żywiczne, więc te 3d poszły do szafy. Jakiś czas później zakupiłem SM42, okazało się, że to te same koła, postanowiłem je więc użyć, po co mają się zmarnować.

Wstępnie założone osie, złożone 'na sucho’ – bez zawiesi, łap, itp. – tylko, żeby sprawdzić, czy wszystko będzie pasować (głównie pręty).

No to jeszcze widoczek 'z góry’ na podmalowane pomosty i żaluzje. Wózki też w kadrze.

Na dziś tyle. Relację zdjęciową bez opisów możecie jak zawsze obserwować na moim profilu nutonlypapercraft na instagramie i facebooku, natomiast z opisem i komentarzem autora tylko i wyłącznie na kartonowakolej.pl 😉 (mam nadzieję zamieszczać je już częściej niż raz na 7 miesięcy)

2 myśli nt. „SM 42 Orzecha – relacja z budowy cz. 7

miłośnik kolei kartonowych

mam sm42 w wykonaniu piko

Odpowiedz
  • Pingback: Adolfik 1:25 + dodatkowe części - od Orzecha - Kartonowa kolej

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Udowodnij, że nie jesteś robotem *

    Secured By miniOrange