Witajcie po dłuższej przerwie.
Planowałem zakończyć i wkleić na miejsce całą budkę maszynisty, ale okazało się, że dłubaniny przy drobnicy było dużo więcej, niż się spodziewałem. Zatem już teraz zamieszczam relację z budowy wnętrza, a w kolejnych częściach zobaczycie dalsze prace nad wyposażeniem zewnętrznym, drzwiami, żaluzjami, itp.
Jak pamiętacie, „stan 0” budki z poprzedniej części, to ściany i wklejona podłoga.
Doszła więc podstawa „deski rozdzielczej”. Szkielet wykonany w druku 3d, standardowo dla mnie w tej wycinance, łatwiej o zaokrąglenia.

Poszycie i wszelkiego rodzaju klapy:


I wklejona na miejsce:

Prezentuje się całkiem ciekawie 🙂
Dokleiłem skrzynkę, blat i obrzeże, zwaloryzowałem. Używam suchych pasteli startych na proszek i nakładanych lekko wilgotnym pędzelkiem. Jako podkład i imitację „plam” – flamaster wodny Kuretake ZIG w kolorach jasny szary i brązowy.

Pora na grzejnik. Wykonany z tego samego, odpowiednio edytowanego modelu 3d, co chłodnica, prezentowana w części relacji, dotyczącej budowy ostoi.
Tak prezentuje się wydruk:

Podkład i dorobione „wajchy”:

Przy okazji – sprawdziły się tu doskonale szpilki z łebkiem kulistym, takie „krawieckie”. Rozmiarami wg. Instrukcji i wzorów, wg. Mnie troszeczkę za duże względem reszty wyposażenia. Ale o tym przekonacie się nieco później.
Zwaloryzowany i wklejony na miejsce:

Wajchy również:

Powstały pomniejsze elementy wnętrza, wiatraki i zaczątek rur grzejnika:



Oraz koła, elementy konsoli:


Pora na elementy pomiarowe:


Rury ciągnęły się za mną przez niemal całą budowę wnętrza. I był spory problem, żeby je wkleić, ostatecznie się udało, efekt może nie był powalający, ale zawsze.
Jeszcze trochę drutologii, wklejone wiatraki:

I element na miejscu:

Pomniejsze zawory i zaworki i wstęp do grzejników pod fotelami. Druk 3d z tego samego projektu własnego, trochę rurek z drutu. Ten okazał się za krótki, ale nie skorygowałem, i tak zasłoniły ostatecznie siedziska, niewiele będzie widać przez okna.


Powstały też elementy foteli. Początkowo planowałem wydruk szkieletu i imitację materiału, ostatecznie poszło w standardzie, z wyjątkiem podpór, które wydrukowałem.

I kolejne etapy grzejników. Rury tego dużego w końcu po długich bojach wklejone 😀



I jeszcze skrzyneczka i druciki:


Rzut z góry obecnego stanu do tej pory:

I płynnie przechodzimy do układów sterowania 😉

Tu pozwoliłem sobie na kolejny mały eksperyment modelarski z drukiem 3d. Element chyba łatwiej byłoby wykonać z wycinanki, ale chciałem sprawdzić, ile będę w stanie wydusić z mojego, podstarzałego już, urządzenia. Efekt nawet mnie zadowolił, więc poszedłem za ciosem. I nawet inny odcień szarości po pomalowaniu udało się jakoś zamaskować podrdzewieniem części.



Jak już wspominałem, wyraźnym problemem wizualnym dla mnie były różnice ‘kulek’ na dźwigniach. Te do sterowania dorabiałem z kleju, aby uzyskać 1,3mm zgodnie ze wzorem.
Potem pomyślałem, że może poprzednie elementy wykonałem za duże. No ale nic to, moim zdaniem wnętrze jak na razie komponuje się dobrze.
Po udanym eksperymencie z układami sterowania – pomyślałem – czemu by nie spróbować zaprojektować i wydrukować w całości gaśnic? Efekt – kilka dni projektowania, parę godzin druku, próby i błędy – ostatecznie wydrukowałem po przerobieniu projektu bez rączek – te dorobiłem z papieru. Efekty poniżej:




Wiele tematów było ciągniętych równolegle, a następnie części były wklejane na miejsce.
Układy sterowania na miejscu wraz ze wspornikami siedzeń:

Siedzenia wklejone, trochę zabawy było ze wspornikami.


Gaśnice pomalowane i wklejone na miejsce. Wyszły zgodne z ppoż. – nówki sztuki z podbitym przeglądem 😉 Doklejone również oparcia foteli.



Pora na radio. Przewód prosty, nie spiralny jak instrukcji, szczyt lenistwa z mojej strony 🙂


Podsumowując:
Trochę eksperymentów z drukiem 3d, chociaż starałem się trzymać standardu wykonania wg. wycinanki. Rdzewienie początkowo, aby zatuszować schodzący tusz z krawędzi i nie tylko, ostatecznie poszedłem za ciosem i nauczyłem się czegoś nowego (pastelami nigdy nie waloryzowałem, używałem prawdziwej rdzy na bazie proszku metalowego i reagentów lub efektów złuszczających lakier). Efekt zadowalający, szczególnie dumny jestem z gaśnic. Gdyby ktoś potrzebował, mogę podzielić się modelem lub wydrukować w skali 1:25 wg. tego projektu.
W kolejnej części drzwi, uszczelki okien, szyby, malowanie, no i inne drobiazgi, w planach mam też ukończenie daszków i przedziałów maszynowych, być może uda się zamknąć w jednym odcinku relacji.
Na zakończenie jeszcze rzut z góry, stan do dziś:

Do następnego!
Łukasz

