Witajcie w czwartej części relacji.
I tym razem tekstu i zdjęć jakoś mniej, ale za to prace posunęły się znacznie do przodu. Relację zdjęciową bez opisów możecie obserwować na moim profilu nutonlypapercraft na instagramie i facebooku, natomiast z opisem i komentarzem autora tylko i wyłącznie na kartonowakolej.pl 🙂
Na początek wentylator. Powstał z wydrukowanej w 3d bazy (poszpachlowanej wikolem) i oryginalnych części.



Dorobiłem szkielety 3d na łukach daszków, żeby łatwiej się to zaginało i nie zapadło, po doświadczeniach z pierwszym z nich. Miały być jeszcze el. Podposzycia, ale z lenistwa i niedokładnego wymierzenia, darowałem sobie.

Po wklejeniu wentylatora na miejsce przyszła pora na poszycie. Efekt? No, taki sobie, ale nic to, dużo się poukrywa pod elementami, szpachlą i farbą. Nie jestem zadowolony, ale postanowiłem z tym żyć, ostatecznie model będzie przedstawiał zmęczony egzemplarz tuż przed kasacją.



I siatkę.

Ostatecznie daszki prezentują się tak:

Po spasowaniu wyszło, że są nieco za długie względem przedziałów maszynowych i nie obejdzie się po raz kolejny bez cięcia. Szkoda, no ale cóż poradzić.
Kolej na dokończenie zbiorników. Tutaj nieco lepiej, ale nie obeszło się bez poprawek wycinanki. Część elementów już widzieliście w poprzednich częściach, niestety, oba zbiorniki z balsy musiałem wyrzucić (okazały się za małe, mimo że liczone po szkielecie wycinanki), złożyłem papierowe.

Na początek uchwyty:
I bryła zbiorników. Tutaj zonk, zabrakło zakładek na zaoblenia, poszpachlowane klejem, wyszło nawet dobrze.


Zbiornik powietrza – druk 3d i papier, przygotowany wcześniej, doszły rury:



Wklejone zbiorniki paliwa, doklejone rury:

I jeszcze jakaś drutologia z malowaniem:

Tym samym w ostoi brakuje tylko przewodów powietrza na czołownicach i kalkomanii, te elementy dojdą niemal na koniec prac nad modelem.
Pora na budkę maszynisty. Dorobiłem listewki z forniru (niezła dłubanina). W oryginale były malowane pod kolor ścian, postanowiłem zrobić je jak w niektórych fablokach – w naturalnym kolorze, żeby je uwydatnić.

Szkielet podłogi okazał się za wysoki, sporo pasowania było, kombinowanie z odcięciem podłogi, ostatecznie dorobiłem szkielet z pla i balsy.


Podłoga wklejona na miejsce, ściany też, na tą chwilę prezentuje się wszystko tak:

Wyciąłem też otwory pod elementy 147 i 149.


Zostało do zrobienia wnętrze, wyposażenie zewnętrzne przedziałów maszynowych i daszków i wklejenie całości na ostoję.

