Witajcie w kolejnej części relacji. W dzisiejszym odcinku będzie nieco mniej tekstu i zdjęć, niemniej jednak prace posuwają się do przodu, więc wypada zamieścić informacje, co tam w trawie piszczy 🙂
Przed oklejeniem szkieletu podposzyciem, wykonałem chłodnice. Będą one waloryzowane drukiem 3d – podobnie jak w przypadku poprzedniej chłodnicy, wydrukowałem żebra, które następnie nakleiłem na gotowy element.



Całość została wklejona na swoje miejsce i pomalowana. Czarna farba, nieco rozcieńczone Maimeri doskonale sprawdziło się na srebrnym filamencie.


Jako podstawka przy braku wózków jezdnych, jak zwykle rolki po znanym papierze (na szczęście deficyt minął). Swoją drogą, używam takich rolek od kiedy pamiętam, sprawdzają się świetnie jako podstawki i do podklejania mniejszych elementów. Po co wyrzucać coś, co można szybko i dobrze użyć ponownie 😉
Wszystkie przestrzenie, które mogłyby być widoczne poprzez żaluzje dostały czarny kolor, nieco rozwodniony i malowany 'od ręki’ – w środku będzie i tak ciemno, pogłębi to efekt przestrzenny.
W poprzedniej części wspominałem, że mam pomysł na wnętrza. I właściwie jego realizacja zajęła najwięcej czasu przed przystąpieniem do dalszych prac. Fragmenty, które mogą być widoczne przez żaluzje drzwi (zrezygnowałem z rozwiązania z wycinanki Answer i postanowiłem pokazać nieco wnętrza), otrzymają namiastkę elementów wnętrza. Proste konstrukcje, malowane na szaro. Wspierałem się nieco zdjęciami lokomotyw oraz relacjami wycinanki GPM, tak, 'na oko’, aby zaprojektować i wydrukować elementy. Nie musiały być one przy tym dokładne (przy czym musiałem przez to trochę szlifować i ciąć), ani w pełni wymiarowe (jak wyżej), chodziło o to, aby było przez żaluzje 'coś’ widać (chociaż pewnie to dość kontrowersyjne podejście). Wyszło tak:


Przystąpiłem do oklejania podposzyciem szkieletu. Nie było łatwo, o czym później. Narożniki postanowiłem wykonać 'po swojemu’, aby uzyskać właściwe zaokrąglenie a przy tym wzmocnić konstrukcję (będę jeszcze przy niej sporo manipulował i nie chciałem, aby cokolwiek się powyginało).


Przypomniałem sobie o niektórych elementach wnętrza, po kilku projektach metodą prób i błędów, kilku godzinach druku takiej oto 'Myszki Miki’…

…zabawie z gumkami recepturkami i szarą farbą…

…powstało coś na kształt kolejne, już ostatniej, imitacji wnętrza. Tylny przedział maszynowy nie dostąpił tego zaszczytu.

Jak widać na 'dobrze doświetlonym’ zdjęciu, już jest ciemno w środku, plan więc wykonany.
Czas na poszycie zewnętrzne. I tu natrafiłem na pierwszy problem. Otwory podposzycia nie były spasowane z poszyciem tylnego przedziału maszynowego. Tragedii nie było, w ruch poszedł nóż, wyciąłem większe otwory, na poszyciu wzmocniłem ramki żaluzji odpowiedniej grubości kartonem… i prawie nakleiłem. Cały szkielet tego elementu okazał się… za niski. Potrzebna była tektura 2mm (dwie warstwy 1 mm) od spodu. Po tej drobnej poprawce okleiłem poszycie.


Jak widać, pewne elementy zostały zaklejone. Nie chciałem wycinać otworów bez dopasowania el. 149 i 147. Po ich sklejeniu i przeprojektowaniu na otwarte żaluzje, wytnę otwory (149 ma już otwór w szkielecie, 147 nie) i wkleję odpowiednie części.


Na dzień dzisiejszy całość prezentuje się tak:

Zostało odrobinę szpachlowania, potem drzwi, żaluzje i drobne wyposażenie, daszki (nie mogę doczekać się prac przy wiatraku).
Co do budki maszynisty – planuję tak prowadzić prace, aby w międzyczasie móc wkleić na miejsce na ostoi oba przedziały z wyposażeniem. Całość będzie przemalowana w miarę potrzeb po zakończeniu prac nad tymi elementami. Budka zyska trochę waloryzowanego wyposażenia (planuję wykonać listewki, przestrzenne grzejniki i siedziska, żaluzje, itp.).
Ale dość spojlerów – kolejne prace w następnej części relacji. Zapraszam!
Z modelarskim pozdrowieniem: Łukasz

