Trochę hostorii
Kolej to nie tylko lokomotywy wagony i drezyny. Kolej pełni niebagatelną rolę militarną. To właśnie z powodów taktyki i obronności imperiów mamy na świecie różne szerokości torów – chodziło o to, aby ewentualnemu agresorowi utrudnić logistykę działań ofenzywnych. Aby jeszcze bradziej zrobić przeciwnikowi „na paskudę” można zniszczyć infrastrukturę kolejową. Jednym z wynalazków służących temu celowi był Schienenwolf – po naszemu „wilk szynowy”. Choć nazwa jest niemiecka, to był stosowany nie tylko przez wojska III Rzeszy. Do dziś zachowało się kilka egzemplarzy takich urządzeń i są eksponowane w muzeach w różnych krajach europejskich.
Z grubsza rzecz ujmując, składało się toto z podwozia kolejowego, na którym zamontowano opuszczany wielki pług. Ciągnięto wilka za lokomotywą/pociągiem i opuszczano pług aby łamał drewniane podkłady i orał pod nimi podsypkę. Po tak zniszczonym torze nie dało się już przejechać niczym, nawet drezynką. Niektóre pługi miały osłonki, dodatkowe „łapy” utrzymujące szyny blisko tylnej osi i inne udogodnienia, jednak założenie konstrukcji było jedno.
Poniżej film ilustrujący zasadę działania urządzenia.
Model w skali 1:45
Budowa
Zdecydowałem się na budowę modelu tego urządzenia głównie ze względu na temat, ale też na niewielki stopień skomplikowania. Na warsztat trafiło opracowanie Luboša – słowackiego modelarza, udostępnione jako free model. Przeskalowałem model z 1:25 na 1:45, czyż mogło być inaczej 😉 Jako, że postanowiłem malować i waloryzować model – wybrałem wersję czarno-białą, ale oczywiście dostępna jest także kolorowa, dla klejących w standardzie. Model nie jest skomplikowany, choć jest troszkę drobnych części. Drutologia jest w zasadzie zredukowana do minimum, więc wszystko klei się szybko i przyjemnie.
Malowanie
Jako, że nie było to urządzenie ustandaryzowane, przyjąłem malowanie kolorem „Panzer Olivegrun 1943” – takim najczęściej malowano urządzenia militarne w III rzeszy. Kolor główny zapewnia farbka akrylowa Pactra A106. Położyłem ją na podkład z jasnoszarej emalii Tamiya. Lemiesz pługa został pomalowany metalizerem Humbrol 27003 przed położeniem koloru głównego, po czym został zamaskowany Maskolem. Maskol posłużył też do zrobienia kilku obić farby, powstałych przez odpryskujące kamienie podsypki podczas niszczenia torów. Efekt zakurzenia to sucha pastela. Okolice wideł maźniczych potraktowałem efektem AK Interactives AK2032 „SHAFTS AND BEARINGS GREASE”, natomiast rdzawe zacierki to wash uzyskany z emalii Humbrol 113. Na to wszystko ciut washa AK Interactives AK066 „For DAK vehicles” i trochę suchej pasteli (szary + beżowy) dla uzyskania efektu kurzu. Na to wszystko… zasmażka 😉 znaczy całość pokryłem cieniutką warstwą akrylowego lakieru matowego Pactra A48.
Wymiary modelu
Długość: 14,5 cm
Wysokość: 7 cm
Szerokość: 5,5 cm



4 myśli nt. „Schienenwolf – urządzenie do niszczenia torowiska”
Fajny model.
Zawsze lubiłem kolejowe inności. Jak napisał Precyzyjny na konradusie – podczep jakąś lokomotywę, kawałek torowiska i piękna diorama gotowa.
Gratuluję.
Dzieki Adaś. Chodzi mi po głowie taki zestaw, tylko muszę się wybrać na czeską stronę po Betexy – Lokomotywa Wr360 + węglarka + platforma z czołgiem i do tego podepnę mojego wilka. Może nawet wykombinuję połamane podkłady kolejowe 🙂
Witaj Viking
Czy pod emalią Tamiya położyłeś coś jeszcze na goły karton?
Szarą Tamiyę rozcieńczyłem zwykłym Wamodowskim rozcieńczalnikiem i położyłem pędzlem na goły karton.