Czołem Wszystkim!
Podczas jednej z rozmów z Marcinem wygadałem się, że „waloryzując” niektóre elementy rysuję je sobie sam na papierze milimetrowym,
a kiedyś to nawet wyrysowałem sobie cały model. No i wiadomo, od słowa do słowa przyszedł pomysł, abym zrobił taką małą serię artykułów o tym. No dobra, niech będzie, to jadziem!
Zacznijmy od początku…
Na początek, zgodnie z tytułem, mus być krótki wstęp! Dlaczemu? Ano temu, żeby było jasne, że nie nauczycie się tutaj „projektować modeli do wydruku”. To, co pokażę, jest swego rodzaju rzeźbiarstwem, często okraszonym metodą prób i błędów. Oznacza to, że najzwyczajniej rysuję części na bieżąco, rzeźbiąc, poprawiając, a w ostateczności rysując raz jeszcze.
Artykuły te mają na celu pokazanie, że tak na prawdę łącząc znajomość obróbki papieru, zwinne paluszki, szczyptę umiejętności kreślarskich i kilka podstawowych zagadnień matematycznych można zarówno wzbogacić gotową wycinankę o dodatkowe detale, jak i bez problemu samemu wykonać elementy infrastruktury kolejowej na podstawkę, czy nawet i cały model.
A konkretnie?
Na początek postanowiłem pokazać prosty wagon platformę, bez konkretnych źródeł czy planów, model bardziej sylwetkowy, niżeli jakieś arcydzieło – tak dla zobrazowania, jak to miało by wyglądać (na dniach powinien pojawić się wpis z relacją z jego budowy). Docelowo jednak, ponieważ dostępnych wycinanek o tematyce kolejowej na naszym rynku zdecydowanie nie brakuje, skupię się na budowie infrastruktury okołokolejowej, której to już tak za dużo to nie ma. Mam nadzieję, że każdy wyciągnie z tego coś dla siebie, być może uda mi się kogoś zainspirować, czas zweryfikuje, czy coś z tego będzie.
A jak nie, to zdejmiemy program z anteny!
W ramach amuse-bouche, wybitnie prosta podstawka montażowa, w skali 1:45 (specjalnie dla Ciebie królu skandynawski), o rozstawie szyn normalnotorowym (1435 mm). Użyte w tym przypadku materiały to tektura: 1 mm i 2 mm, papier milimetrowy i klej!

Pojedyncze elementy:

A tak wygląda gotowa podstawka:

Obiecuję popracować również nad zdjęciami, aczkolwiek nie spodziewajcie się spektakularnych efektów, ponieważ część ze swoich wynalazków realizuję w miejscu pracy zawodowej, późnymi wieczorami i niestety oświetlenie leży i kwiczy.
Ale będę próbował coś więcej z tego wykrzesać!
Dajcie znać w komentarzach co o tym sądzicie, może jakieś uwagi lub ciekawe propozycje co konkretnego byście chcieli zobaczyć – będziemy myśleć 😉
Pozdro Sześćset!
Hubcio 😉


2 myśli nt. „Rysujemy sobie model, czyli rzeźbiarstwo stosowane – WSTĘP.”
Jak dla mnie – temat bomba. Będę śledził dalsze poczynania. Bardzo interesuje mnie taka „kartonowa samowolka” 🙂
kiedy co nowego pokażesz ?bo jestem ciekawy .