Oto już ostatnia relacja z budowy Konstala 105N Harting w skali 1:87. Przygotowane w ramach poprzedniej relacji ramy wózków zostały pomalowane aerografem i uzupełnione o koła. Przed przyklejeniem wózków do pudła wagonów musiałem nadrobić malowanie wewnętrznej strony podwozia wagonu. Aby nie zabrudzić aerografem zewnętrznego poszycia zamaskowałem je Patafixem, a nadruk ostojnicy taśmą maskującą.

O ile malowanie poszło gładko i podwozie wagonu było już jednolicie szare, o tyle zdejmowanie Patafixu narobiło sporych szkód zrywając nadruk z poszycia. Tak właśnie zemścił się brak odpowiedniego zabezpieczenia wycinanki.

Nie chcąc wyrzucać do kosza kilku miesięcy pracy postanowiłem odtworzyć utracone detale. Przy pomocy szkła powiększającego, ołówka, linijki, pędzla i odpowiednio wymieszanych farb udało mi się z zadowalającym efektem uratować model. Przekonałem się, że prawdziwą sztuką jest naprawić model a nie tylko go zbudować. Tak czy siak mam nauczkę aby lepiej zabezpieczać karton przed wycinaniem.

Po przyklejeniu wózków pozostały sprzęgi, zgarniacze, lusterka no i oczywiście pantograf. Sprzęgi wymagały większej precyzji ale udało się je wyciąć i zretuszować bez większych problemów. Po przyklejeniu ich do pudła wagonu zostały utwardzone klejem CA. Wieszaki lusterek wykonałem z pomalowanego drutu stalowego 0,5 mm i przykleiłem Wikolem + CA do pudła.
Zagwozdką okazało się przygotowanie pantografu. Do lutowania musiałem ułożyć wygięte fragmenty drutu 0,5 i 1 mm w taki sposób, aby tworzyły między sobą wymagane kąty i to wszystko w jednej płaszczyźnie z zachowaniem symetrii. Całe to złożenie usztywniłem kartonikiem z Patafixem jako spoiwem i zestawem zacisków i zlutowałem otrzymując pantograf jako jedną całość, uzupełnioną o ślizgacz po malowaniu i lakierowaniu.



Ostatnią trudnością okazały się izolatory i ich łączniki z ramą pantografu. Były one na tyle drobne, że karton okazał się zbyt gruby do ich wycięcia i sprawnego formowania, ale twórca wycinaki przygotował te części także na zwykłym papierze. Pudło zostało uzupełnione o pantograf i model został ukończony.
Galeria końcowa
Model mógł zostać oczywiście wykonany lepiej, ale miał być właśnie poligonem doświadczalnym różnych technik i umiejętności. Teraz dla odmiany wracam do modeli plastikowych, ale w niedalekim czasie planuję sklejanie EP05 w skali 1:45 z własnymi modyfikacjami. Myślę, że jej budowę także będę tutaj relacjonował 🙂
Pozdrawiam, Krzysiek.








