W życiu każdego modelarza przychodzi taki moment, że chciałby rozpocząć samodzielne projektowanie modelu kartonowego. Projektować modele można w zasadzie(1) na dwa sposoby: analogowo (używając linijki, cyrkla i ołówka – opisał to kiedyś Hubert) lub komputerowo. Komputerowo możemy projektować w zasadzie(2) na dwa sposoby:
- projektując model jako bryły 3D w programach typu Rhino, Blender itp, a następnie rozwijać powierzchnie brył (co nieco o tym wspominał Orzech);
- projektując na płasko z zachowaniem zasad geometrii wykreślnej, w programach typu CAD, lub w programach do grafiki wektorowej: Corel, Inkscape, Illustrator. Programy do grafiki rastrowej NIE NADAJĄ się do projektowania modeli, a PAINT NIE NADAJE się w zasadzie(3) DO NICZEGO.
Jako, że w technikum uczono mnie rysunku technicznego, a na studiach miałem geometrię wykreślną – wybrałem metodę kreślenia na płasko. Wykorzystuję do pracy w zasadzie(4) głównie Inkscape, aczkolwiek zdarzyło mi się użyć programu „Siatki” (fajne narzędzie do rozwijania stożków, przeciętych walców itp.).
W niniejszym wpisie nie będę uczyć podstaw posługiwania się programami do grafiki wektorowej, bo w sieci jest wystarczająco dużo poradników i samouczków po polsku oraz tutoriali po angielsku. Zakładam, że w kilka dni każdy chcący w zasadzie(5) jest w stanie przyswoić sobie podstawy. Dziś skupimy się na przygotowaniu podkładu pod kreślenie – tu mam na myśli zaimportowanie planów ściągniętych z czeluści internetu, ich korektę i odpowiednie przeskalowanie. Zakładam sytuację, że mamy plany zeskanowane (w postaci rastrowej) i na ich podstawie będziemy rysować nasz model.
Szukamy planów (schematów, blueprintów)
Znalezienie dobrych planów w internecie wcale nie jest takim łatwym zadaniem, jakby się mogło wydawać. Po pierwsze, na planach muszą być przynajmniej trzy rzuty naszego obiektu (z trzech różnych stron). Jeśli znajdziemy plany z 4–5 rzutami i jakimś przekrojem to jeszcze lepiej. Idealnie byłoby mieć sześć rzutów: wierzch, spód, przód, tył, lewy bok, prawy bok. Oczywiście nie muszą one być na jednym obrazku.
Oczywiście rozglądamy się za jak największym (w pikselach; poniżej 1000⨯1000 to dramat) obrazkiem lub serią dużych obrazków, na których wyrysowano jak najwięcej szczegółów. Schematy w zasadzie(6) się nie nadają, gdyż z założenia są zbyt schematyczne i nie trzymają proporcji. Na stronie z rysunkami taboru GWR jest nawet ostrzeżenie, że zamieszczone tam schematy nie nadają się dla modelarzy 🙂

Na powyższym obrazku mamy porównanie planów fabrycznych ze schematem. Schemat jest niewielkich wymiarów, nie ma szczegółów, a do tego jest nieproporcjonalny.
Poprawiamy plany
Do celu prezentacji użyję rysunku niemieckiej węglarki. Rysunek znalazłem na Pinterescie. W zasadzie(7) obrazek jest dobry (ma wielkość 1923⨯1254 px, kilka rzutów i przekrojów), ale już na pierwszy rzut oka widać, że na skanie obezne się jakieś artefakty (przebiły jakieś napisy z drugiej strony skanowanego arkusza), a sam rysunek jest raczej szary niż czarny.

Jeśli mamy rysunek w przestrzeni kolorów RGB lub CMYK, dobrze będzie zredukować kolory do odcieni szarości (menu Obraz > Tryb > Odcienie szarości) – będzie zajmował mniej miejsca na dysku oraz w pamięci komputera.
Poprawimy nieco nasze plany w gimpie. Otwieramy nasz obrazek i zmieniając kształt krzywej jasności (menu Kolory > Krzywe…) czynimy bladoszare punkty białymi, a ciemnoszare czarnymi. W zasadzie(8) można to osiągnąć także suwakami jasności i kontrastu lub suwakami poziomów (jak to robiliśmy przy zmianie kolorów wycinanki) – metodę pozostawiam do wyboru.

Obrazek zapisujemy: menu Plik > Zastąp obraz…
Pora na wektora
Jako, że używam Inkscape, to na jego przykładzie pokażę metodę tworzenia podkładu pod rysunek. Jeśli korzystacie z innego programu (Corel, Gravit, Illustrator) – w zasadzie(8) plan pracy pozostaje ten sam, tylko narzędzia w różnych programach mogą mieć rożne nazwy i miejsce w menu. Dlaczego Inkscape? Bo jest świetną alternatywą popularnego Corela, a do tego jest darmowy i działa na większości systemów operacyjnych.
Tworzymy w Inkscape nowy rysunek. We właściwościach dokumentu musimy ustawić jednostkę miar na milimetry – wszak w tej jednostce mierzymy otaczającą nas rzeczywistość, a nie w jakichś pikselach czy innych calach, a następnie zapisujemy jako SVG.

Importujemy teraz uprzednio przygotowany obrazek z planami.

Jeśli mamy w komputerze mało pamięci, a do tego mało miejsca na dysku, w opcjach importu wybierzmy „Link”, jeśli nie, to śmiało możemy osadzić bitmapę w obrazku wektorowym. Ważne, aby nie wybierać widoku „Blocky”, bo stracimy jakość podglądu bitmapy. Ustawienie rozdzielczości jest w zasadzie(9) dowolne.

Po zaimportowaniu obrazek może być dużo większy niż obszar kartki naszego pliku – nie przejmujemy się tym. Gorsze, że rysunek jest zeskanowany po skosie. Trzeba go zatem wyprostować.

Ustawiamy prowadnicę pionową i poziomą tak, aby się przecięły na wysokości linii główki szyny po jednej stronie wagonu.

Teraz narzędziem wyboru (strzałką) wybieramy naszą bitmapę, po czym klikamy w nią ponownie, a trym zmiany rozmiaru zmieni się na tryb obracania obiektem. W środku geometrycznym naszej bitmapy pojawi się zaznaczenie środka obrotu. Przeciągamy go w miejsce przecięcia naszych prowadnic (warto włączyć przyciąganie do prowadnic).

Teraz operujemy jedną ze strzałeczek na rogach bitmapy tak, aby linia główki szyny pokryła się nam z prowadnicą.

Wybieramy narzędzie rysowania prostokąta i rysujemy prostokąt o długości/szerokości 2 największych gabarytów naszego obiektu, zakrywając go. W naszym przypadku jest to długość wagonu między zderzakami i jego wysokość (od główki szyny). Dobrze jest aby nasz prostokąt był częściowo przezroczysty. Osiągniemy to suwakiem A: w okienku Wypełnienie i kontur. Teraz możemy dokładnie ustawić prostokąt aby przykrywał nasz wagon.

Następnie narzędziem do zaznaczania wybieramy najpierw bitmapę, a następnie, trzymając wciśnięty klawisz shift, wybieramy narysowany prostokąt. w tak wybrane dwa obiekty klikamy prawym przyciskiem myszki i z menu podręcznego wybieramy „Ustaw przycięcie„, lub menu: Obiekt > Przycięcie > Ustaw.

Magiczna zmiana rozmiaru
W rzeczywistości wagon ma długość 10800 mm i wysokość 3200 mm. Ja rysuję modele w skali 1:45, zatem mój model będzie miał długość 10800 : 45 = 240 mm i wysokość 3200 : 45 = 71,1 mm.
Przycięcie prostokątem pozwoli nam bardzo precyzyjnie ustalić odpowiedni rozmiar naszej bitmapy. Nasz prostokąt z widocznym wewnątrz fragmentem wybieramy narzędziem zaznaczania, a w okienkach wysokości i szerokości wpisujemy wyliczone wartości i zatwierdzamy klawiszem enter. Nasz prostokąt zmienił rozmiar a z nim zawarta w nim bitmapa.

W zasadzie(10) ma ona teraz dobre proporcje i dobrą wielkość, o ile oczywiście była dobrze narysowana. Może się okazać, że poszczególne wymiary na różnych rzutach nie są takie same 🙁 Zdarza się to niektórym kreślarzom, nawet tym o „wielkich” nazwiskach. Przeżyłem to analizując rysunki okazetki narysowane przez pana Pokropińskiego. Potem się dowiedziałem jak powstawały jego rysunki, i że należy je traktować raczej jako poglądowe niż precyzyjne.
Klikamy prawym klawiszem w nasz prostokąt wybieramy z podręcznego menu Zdejmij przycięcie. Pojawi nam się cała bitmapa a nad nią prostokąt. Wybieramy prostokąt i wyrzucamy z obrazka (klawiszem delete).
Cebula ma warstwy, Ogry mają warstwy…*
Programy wektorowe obsługują warstwy podobnie jak programy do grafiki rastrowej. W oknie warstw zmieniamy nazwę warstwy z bitmapą na taką, która będzie się kojarzyć z podkładem, potem blokujemy tę warstwę. Tworzymy nową warstwę powyżej, i to na tej nowej będziemy rysować nasz projekt.

A jeśli będziecie grzeczni, to pokażę Wam kiedyś, jak w paru krokach ulepszyć sobie podkład 🙂
*Niejaki Shrek w filmie biograficznym o nim samym


6 myśli nt. „Przygotowanie podkładu do projektowania modelu – w zasadzie(0) poradnik”
A dlaczego Paint „nie nadaje się do niczego“? Używam Corel Painshop Pro od baaaardzo dawna i jestem zadowolony – przynajmniej, jeżeli chodzi o „pixelki”. Gdzie można (i czy w ogóle można) zobaczyć „odnośniki” (literatura?) w nawiasach, tutaj (Paint) numer 3.
Z tymi numerkami w nawiasach to taki mój drobny żarcik edytorski. To jest licznik wystąpienia zwrotu „w zasadzie” – dominującej konstrukcji retorycznej całego tekstu. hihi A dlaczego paint to zło, myślę, że w artykule o zmianie kolorów wycinanki to pokazałem. Paint to program dla dzieci ze szkoły podstawowej do tego, aby miały troszkę pojęcia o obóbce obrazu. Zestawienie Painta z jakimkolwiek innym programem do obróbki obrazków, to jak porównanie ociosanego kamienia do frezarki, albo pistoletu na wodę z wozem strażackim.
Paintshop to profesjonalne narzędzie, choć w „światku grafików” jedynym słusznym jest oczywiście Photoshop od Adobe – ot taki rodzaj religii lokalnej 😉
No chyba już dość długo byliśmy grzeczni – gdzie sławetny ciąg dalszy?
Heniu, będzie, będzie. Niestety przygotowanie takiego wpisu to jakieś dwa wieczory pracy. A ja ostatnio dość mocno udzielam się w ogródku i wieczorami padam na paszczę ze zmęczenia. Cierpliwości. Mam już w głowie plan – to będzie kontynuacja prac nad węglarką.
W zasadzie (11) bardzo przydatny poradnik, na pewno kieeedyś się przyda
W zasadzie(12) 😀 jest tylko jedna uwaga co do opcji importowania osadzony/link. Ważna przy przenoszeniu projekty z miejsca na miejsce.
W pliku SVG jest zapisywana pełna lokalizacja pliku jaki jest 'linkowany’ – o czyn trzeba pamietać (np. c:\users\praca\desktop\model.jpg) i jak skopiujemy plik SVG w inne miejsce to ta lokalizacja nie zostanie automatycznie uaktualniona (co niby jest logiczne, ale czasem się o tym zapomina).