Zacznę oklepana frazą „…minęło trochę czasu, ale nie próżnowałem…” zatem najwyższa pora zaprezentować postępy w budowie modelu pancernego wagonu wz. 28.
Wagon dostał wszystkie płyty opancerzenia i trzeba było je przynitować. Nie pytajcie ile nitów przykleiłem!!! Zawsze można sobie policzyć te pomarańczowe kółeczka. Dlaczego pomarańczowe? Ano, żeby widzieć, czy któreś miejsce nie zostało pominięte.

Wagon był uzbrojony w armatę Schneidera. Poszperawszy nieco w internetach znalazłem rysunek ze zwymiarowanym działem i nawinąłem odpowiednią „rurę” 🙂

Kiedy mamy przyklejone wszystkie części, malujemy karton podkładem, żeby wodorozcieńczalna farba akrylowa nie zwichrowała nam modelu.



Do podwozia dokleić trzeba koła. I tu też będzie tradycyjny zwrot „kółka wypaliła mi laserem firma KOTEBI” 🙂 Poza kołami wykonałem też kilka elementów układu hamulcowego.




