Pancerka na szynach to dość specyficzny temat. Niby proste, klocowate wręcz bryły, ale ich urok tkwi w szczególikach. Nitowanie, oczka na siatkę maskującą, zawiasy, osłony, lufciki itd. W sumie cała masa drobniuteńkich detali, które są na prawdę bardzo pracochłonne, jednak stanowią sól modelarstwa.
Na modelu jest prawie setka oczek na siatkę maskującą, której używano podczas działań taktycznych. Oczka to drut miedziany. Najpierw nawinąłem go na trzpień (nieco grubszy drut) jak sprężynkę, a potem odcinałem po jednym zwoju i przyklejałem do modelu klejem cyjanoakrylowym.
Pokusiłem się o dołożenie nitów, nakrętek żaluzji i siatek na osłonach. Żaluzja to po prostu cienkie paski kartonu nałożone jeden na drugi z przesunięciem. Świetnie się do tego celu nadaje papier milimetrowy. Ja swój wydrukowałem na kartonie, jeśli potrzebujesz, jest do pobrania tutaj. Siatka na górnych osłonach lokomotywy to, po prostu, stara firanka 🙂
W niektórych miejscach modelu pojawiła się już pierwsza warstwa koloru bazowego. To używany w czasie II Wojny Światowej przez Niemców do malowania kamuflażu na pojazdach pancernych kolor Dunkelgelb. Gotową farbkę z gamy Vallejo Air 71.025 nałożyłem aerografem. Okazuje się, że nakładana cienkimi warstwami nie powoduje odkształcenia kartonu i można ją stosować bez podkładu. Poniżej wieżyczka artyleryjska z armatą „putiłówką„.









