Nie śpię, modelarzuję…
…tylko ostatnio nieco wolniej. Dzieciaki wróciły do szkoły, coraz więcej pracy przy organizacji 1. Międzynarodowego Przeglądu Modelarskiego, i na klejenie pozostaje nieco mniej czasu. Kleję równolegle Adolfika i dioramkę do Panzertriebwagen 16.
Diorama powstaje na przyciętej tablicy korkowej. Szyny już ułożone wg. sprawdzonej metody: podkłady z drewnianych listewek, szyny z kartonu, a na to wszystko zasmażka! Podsypka modelarska znaczy 🙂 Wszystko oczywiście pomalowane i powashowane. Na torach umieściłem kozioł oporowy sklejony uprzednio. To ma przedstawiać nieczęsto używaną bocznicę, więc starałem się, aby podkłady były wyschnięte i spłowiałe, a na główkach szyn pojawiła się rdza.
Pomalowałem także klamoty ekipy obsługującej pojazd: skrzynki na amunicję, drabinę, kowadło i skrzynkę narzędziową Wszystko było w tamiyowskim zestawie z ludzikami. Teraz pozostało posiać trawę i ewentualnie posadzić jakieś chaszcze w okolicach kozła oporowego.









2 myśli nt. „Pancerny jamnik na szynach: Panzertriebwagen 16 – relacja z budowy cz. 8”
Fajne kolory podkładów. Masz Pan talent:)
A, dziekuję za miłe słowo.
Malowanie torów to trochę wyzwanie, bo drewniane podkłady nigdy nie są jednolite (nawet takie świeżo położone). Tym razem przyglądalem się starym bocznicom w okolicy. Wyszło mi, że sporo tam szarosci i spłowialych brązów (tych żółtych), a mniej mocnych brązów (tych czerwonych).