Raz na jakiś czas trzeba porzucić świat plastiku i powrócić na jasną… tfu… KARTONOWĄ stronę mocy ???? Przedstawiam zatem relację z budowy modelu lokomotywy Ls600 z Zakładu Torfowo-Borowinowego „Czaplinek” wraz z wagonikiem. Autorem modelu lokomotywy jak również wagonu (oba można pobrać ze strony www.gkw.tw53.webd.pl) jest Sebastian Kiszka.
Model jest rozrysowany w skali 1:87. Po wydrukowaniu i wstępnym przeglądzie części tego maleństwa postanowiłem ułatwić sobie nieco żywot modelarza i przeskalowałem całość do skali 1:64. Z mojej strony wielki szacun dla tych, którzy działają w kartonie w skali 1:87. Dla mnie to jeszcze zdecydowanie za wysokie progi. Ale do rzeczy.
Model nie jest skomplikowany, ale z uwagi na filigranowość kilku detali (o tym później) trzeba zaopatrzyć w zapas cierpliwości. Wycinankę zacząłem od ostoi lokomotywy oraz obudowy silnika. Obudowę silnika ukształtowałem przy pomocy mosiężnych pręcików „walcując” delikatnie papier na miękkim podłożu, za które posłużyła stara podkłada pod myszkę. Jeśli chodzi o klej, to pierwszy raz postanowiłem spróbować czegoś innego niż wikol. Bałem się, że wodny wikol zniekształci elementy modelu. Zdecydowałem się zatem na klej uniwersalny UHU Por. Konsystencją i właściwościami przypomina on polimerowy klej od Dragona, ale odniosłem wrażenie, że UHU Por jest nieco bardziej rozcieńczony, więc nada się idealnie do małych elementów. Zatem by nie faworyzować żadnego z obu producentów, klejem UHU Por kleiłem mniejsze powierzchnie. Z kolei polimer od Dragona posłużył za podklejanie większych elementów (np. ostoja lokomotywy oraz ścianki boczne wagonu). Oba produkty spisały się wyśmienicie. Krawędzie oraz zagięcia gotowych elementów zakonserwowałem klejem CA, co dodatkowo je usztywniło i przygotowało na dalszą obróbkę i retusz.
Gdy ostoja i obudowa silnika były gotowe spasowałem wszystkie elementy na sucho by sprawdzić czy wszystko pasi. Nie wychwyciłem żadnych baboli więc zacząłem dłubać przy zestawach kołowych. Te podobnie jak poprzednie elementy nie były skomplikowane, więc machanie skalpelem poszło sprawnie i bez problemów. Osie wykonałem z kawałków wykałaczek. Po sklejeniu te elementy również zakonserwowałem klejem CA i wyszlifowałem tak, by były jak najmniej kanciaste. Po zestawach kołowych zabrałem się za najbardziej wymagający dla mnie element całej wycinanki, a mianowicie reflektor znajdujący się na dachu kabiny maszynisty. Początkowo chciałem ten element pominąć, gdyż nie sądziłem, że jestem w stanie wykonać takie maleństwo. Ale z drugiej strony – co szkodzi spróbować? No i nic nie szkodziło. Udało się wyrzeźbić to małe ustrojstwo, choć przyznam się bez bicia, że efekt zadowalający osiągnąłem dopiero za trzecim podejściem. Gotowy element przytwierdziłem do dachu kabiny, który już wcześniej odpowiednio ukształtowałem.
Przyszedł moment na ostateczne spasowanie na sucho wszystkich elementów lokomotywy. O dziwo wszystko pasowało, zatem śmignąłem tu i ówdzie kleikiem i zabrałem się za wykonanie wagonu. Tutaj znów postanowiłem sobie uprościć żywot – ramę wagonu wyciąłem z grubej tektury. Wg. instrukcji powinna być ona wykonana z kartonowego ceownika. Niestety nie chciałem rzucać się z motyką na Słońce i wybrałem uproszczone rozwiązanie. Reszta elementów wagonu nie przyprawiła mi większych trudności. Dla urozmaicenia postanowiłem wypełnić czymś wagon. Oczywiście to „coś” miało w miarę dobrze imitować torf. W ruch poszedł elektryczny młynek do kawy i kilka korków i torf był gotowy. By nie wypełniać całego wagonu wsadem, z cienkiego kawałka HIPS-u wykonałem coś na kształt dwuteownika co pozwoliło mi wypełnić 1/3 objętości wagonu. Tak gotowy torf upaćkałem kilkoma odcieniami brązu, dodałem trochę czarnego washa a na koniec doprawiłem specyfikiem wet effect. Jestem całkiem zadowolony z osiągniętego efektu.
Zatem dwa główne elementy projektu (lokomotywa i wagon) były gotowe. Pozostała podstawka. Wykonałem ją we własnym zakresie z odlewu gipsowego. Za formę posłużył plastikowy pojemnik na żywność. Fakturę błota uzyskałem dzięki specyfikowi od AK o nazwie muddy ground. Torowisko standardowo wykonałem z odpowiednio przyciętych zapałek. W kilku miejscach dodałem kilka kępek traw. Pojawiły się też kałuże, ale te jakoś średnio mi wyszły. Dla urozmaicenia całości postanowiłem jeszcze „posadzić” drzewko, które jakiś czas temu nabyłem na giełdzie modelarskiej. Całość została upaprana wszystkim co miałem do dyspozycji – głównie washe olejne oraz suche pigmenty. Lokomotywę z wagonem przytwierdziłem do torowiska przy pomocy kleju CA. Ostatnim elementem było dodanie łańcucha łączącego wagon z lokomotywą. Na tym prace nad modelem dobiegły końca.
Podsumowując – bardzo fajna wycinanka. Nie za trudna i nie za łatwa (jak na moje „zdolności”). W planach mam jeszcze wykonanie podobnego projektu tym razem w kopalnianych klimatach. Może w tym roku uda mi się go ogarnąć.
I na koniec tradycyjnie już zapraszam do końcowej galerii gotowego modelu.
Pięknie pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych Kartonowych Kolejarzy ????
Kuba Kowarczyk































