Menu

Lokomotywa legenda – bawarska S 3/6

17 października 2016 - Legendy kolei, Opis taboru, Recenzje

Ileż to razy…

…wzdychałem do tej lokomotywy?! Dlaczego? Bo w moich oczach bawarska S 3/6 jest równie piękna co BR 52, tyle że starsza, szybsza i mocniejsza. Jej sylwetka kryje w sobie niesamowitą elegancję i szyk, a do naszych czasów przetrwało powiedzenie “Ekspres Bawaria” – co ma oznaczać najwyższą jakość w najkrótszym czasie!

Co trzeba wiedzieć o tej lokomotywie?

Pierwszy egzemplarz został wyprodukowany przez fabrykę J. A. Maffei w Monachium w 1908 roku dla Królewskich Bawarskich Kolei Państwowych (K.Bay.Sts.B.). Ogółem, w kilku różniących się od siebie nieco seriach wyprodukowano 159 tych zachwycających maszyn. Z czego serie od a do i (89 sztuk) dla kolei Bawarskich, natomiast serie k do o dla Deutsche Reichsbahn. Po I Wojnie Światowej kilkanaście sztuk trafiło do Francji i Belgii w ramach rozejmu z Compiègne.

Lokomotywa o układzie osi Pacific (2’C1′), z czterocylindrową maszyną parową o mocy 1300 kW (1750 KM) to istna wyścigówka tamtych czasów. Rozwijała prędkość 120 km/h!!!

Jak wspomniałem każda z wersji jest nieco inna. Modyfikacjom podlegał kształt budki maszynisty, a serie d oraz e miały nieco większe koła napędowe (2000 mm średnicy). Ciśnienie pary w kotle wynosiło 15 atmosfer, powierzchnia paleniska 4,53 m2, a powierzchnia przegrzewacza pary 74,16 m2. Masa służbowa – w zależności od wersji – oscylowała wokół 90 ton.

Karta techniczna parowozu z Expo w Brukseli – żródło: Wikipedia

Karta techniczna parowozu z Expo w Brukseli – żródło: Wikipedia

Maszyny te pełniły w Europie służbę do lat ’60 XX w.

Tato, a te dinozaury to jeszcze żyją?

Do dziś po niemieckich torach śmiga egzemplarz o numerze 18 478 (nr inwentazowy 3673 – seria i) wyprodukowany w lipcu 1918 roku. Jest własnością Bawarskiego Muzeum Kolejnictwa w Nördlingen.

Lokomotywa 18 451 (nr inwentażowy 3634 – seria e) jest statycznym eksponatem Muzeum Niemieckiego w Monachium.

W prywatnych rękach w Niemczech i Szwajcarii znajdują się maszyny: 18 427, 18 505, 18 508.

3673 w bawarskim malowaniu – źródło: Wikipedia

3673 w bawarskim malowaniu – źródło: Wikipedia

A co z modelami?

Z racji urody, ta maszyna to popularna propozycja dla modelarzy. Wiele firm oferuje te maszyny w wielkościach H0 i TT – w pełnym zakresie malowań.

Ukazała się też seria (140 części) nakładem firmy EAGLEMOSS w skali 1:32. Model zbudowany z różnych materiałów ma nawet silnik napędowy. Czy jest to opłacalne, jeśli jedna część to koszt ok 20–25 złociszy – pozostawiam waszej ocenie.

W końcu coś dla kartoniarzy! Kilka ładnych lat temu niemieckie wydawnictwo CFM-Verlag wydało ten model w skali 1:45!

Wycinanka, którą od dawna chciałem mieć

Model autorstwa pana Hartmuta Sholza w skali 1:45 to konstrukcja starego typu. Kreślony jest ręcznie, a kolory są “płaskie” bez imitacji weatheringu. Jak na tamte czasy model jest dość mocno rozdetalowany, opracowany w 2 wersjach (bawarskiej i niemieckiej) a nawet można zrobić otwartą dymnicę!!! W tym modelu znajdziemy “patenty” obecne w innych niemieckich kartonówkach kolejowych: skrzydełka, zadruk rewersu kartki, narysowane rury czy płaskie korbowody. Na szczęście instrukcja montażu jest porządnie rozrysowana i nie trzeba się męczyć z językiem Goethego, aby złożyć model.

Jeśli jednak ktoś chciałby skleić model w standardzie, to nie będzie autorem prostackiego modelu. Lokomotywa jest na tyle szczegółowo zaprojektowana, że nawet sauté stanowi smakowity kąsek 🙂 Wycinanka to 17 arkuszy z częściami i kilka z rysunkami montażowymi i krótkim opisem; wszystko w formacie A4 wydane jako klejona książeczka.

Coś mi tu nie gra

Ha! Dopiero po wielu wertowaniach arkuszy wycinanki zauważyłem pewną niekonsekwencję 🙂 Na okładce są fotki modelu innego niż w opracowaniu!!! Rzecz jasna ciężko to wychwycić, ale jednak.
Na okładce mamy parowóz z numerem 3624 czyli seria d – wyprodukowana w marcu 1912;
za to po sklejeniu będziemy mieć na półce lokomotywę o numerze 3698 czyli seria k – wyprodukowana w marcu 1924 roku.

Obie serie miały płaskie czoła budki maszynisty (w niektórych seriach były opływowe), jednak te dwie lokomotywy różniły się np.: sprężarkami, kominkiem od oświetlenia naftowego kabiny, a nawet tendrem.

Ja i moja S 3/6

Wspomniany powyżej model jest dostępny już chyba tylko w Niemczech w sklepie wydawnictwa CFM-Verlag, a na polskim rynku ma status “białego kruka”. Rad jestem niezmiernie, że nasz Pingwiniasty w porywie dobroci swojego serducha raczył szybko skorzystać z okazji i kupił model, który w 1 egzemplarzu pojawił się w sklepie GPM-u, po czym sprezentował mi go zupełnie darmościowo!!! Z wrażenia nie bardzo wiedziałem co rzec, ale teraz napiszę – po raz sto dwudziesty ósmy: DZIĘKI PATRYQ!!! Mam zamiar zwaloryzować ją co najmniej w takim stopniu jak Wirttemberską T3! Szkoda, że nie jeździły u nas, bo pokusiłbym się o polskie malowanie, a tak – pozostanie Bawarska: zielono czarna.

Kilka poglądowych fotek – nie przedstawiają całej wycinanki.

S 3/6 wycinankaS 3/6 wycinankaS 3/6 wycinankaS 3/6 wycinanka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *

Secured By miniOrange