Cześć! W ostatnią sobotę wybrałem się do Łodzi, a przy okazji zwiedziłem pobliskie kolejowe miejsca.
Pierwszym miejscem które zwiedziłem była Parowozownia Skierniewice. Miejsce to odwiedziłem akurat w dzień otwarty z okazji 35 lecia Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei. Było fantastycznie. Można było zwiedzić przepiękną wachlarzową parowozownię i pierwszy raz zobaczyłem prawdziwą obrotnicę. W muzeum było dużo taboru, między innymi: parowozy: Ol49 TKt48 i unikatowy Pd5 wąskotorowe: Las i Ryś, spalinowozy: Ls60 i Ls40, unikatowy wagon akumulatorowy Wittfeld oraz pełno drewnianych wagoników towarowych.
Następnym celem podróży były Lipce Reymontowskie. Przy dawnej budce dróżnika stał parowóz wąskotorowy Px48 jako pomnik. Po wyjechaniu z Lipiec zostało ostatnie miejsce – Rogów, w którym byłem po raz drugi. Wąskotorowa stacja jak zwykle tętni życiem – w lokomotywowni remontowali lokomotywę normalnotorową SM03, na zewnątrz budowali stanowisko do obsługi parowozów, i jeszcze Lxd2 manewrowała z wagonami na stacji. Później została Łódź, ale w niej nie zobaczyłem nic związanego z kolejkami.
















3 myśli nt. „Kolejowe wycieczki Mikołaja Łuszczyńskiego – cz. 5”
Pd5 to świetny temat na model kartonowy.
Wittfeld bardziej na czasie, bo to pojazd na prąd z akumulatorów.
A tam… elektryki… GAGAR Z BIPOMMMM!!! 😉