Jeden z moich znajomych podesłał mi swego czasu kilkadziesiąt zdjęć kolejowych z Australii. Bardzo fajne klimaty, niespotykane na naszych szlakach.
Nie ukrywam, że ten drewniany wagon strażniczy strasznie mi się podoba, a przy jego prostej konstrukcji z jednej strony i mnogości „bajerów” z drugiej świetnie wyglądałby w 1:25 😉
Często i gęsto oglądam te zdjęcia, zarówna dla podpatrzenia jak to wygląda daleko od PKP oraz dla samych zdjęć – są przecudnej urody.
Na sam koniec mała refleksja.
Chciałbym, aby w Polsce można by zwiedzić tak przygotowaną ekspozycję z pracownikami w strojach z epoki, gdzie wszędzie można wejść, wszystkiego dotknąć i gdzie jest wszystko zadbane i dopracowane – jak choćby ten śliczny biały płotek na końcu peronu.





















































































4 myśli nt. „Kolej z antypodów”
W skali 1:45 na pewno też prezentowała by się bosko taka kolejka 🙂
Pomyszkowałem i okazało się, że to skansen „Timbertown” – po naszemu Deseczkowo, albo Drewnianowice. A kolejka jeździ i jest opalana… drewnem 🙂
Timbertown na Youtube
Znajdź mi tylko jakiś normalnotorowy lok do zestawu i coś pomyślimy w Twojej ukochanej skali 🙂
Mam teraz na macie coś bardzo niekolejowego (P 11 C), ale czas potem wrócić z tej lotniczej bocznicy na normalne tory.
Ja w inkscapie mam „rozbajerowaną” wurttemberską T3 (BR 89.3-4). Zaraz po skończeniu wagonu BCi29 zabieram się za nią. Mam też trochę materiałów o różnych malutkich dziwadełkach. To plan na następnych 10 lat 🙂