Menu

GÓRNOŚLĄSKIE KOLEJE WĄSKOTOROWE tom II – recenzja

12 marca 2021 - Recenzje

Jakoś nigdy nie było mi dane pisać recenzji książek, ale jak to mawiają – wszystkiego trzeba w życiu spróbować. Pod koniec zeszłego roku przeglądając stronę wydawnictwa Eurosprinter, w dziale „Nowości” trafiłem na bardzo ciekawą pozycję – „Górnośląskie koleje wąskotorowe” tom II.

Jako że już na okładce tego wydawnictwa zauważyłem moje okolice, bez wahania złożyłem zamówienie. Paczka dotarła szczęśliwie po kilku dniach. Już sama jej waga robiła wrażenie, a co dopiero zawartość. Ale do rzeczy.
„Górnośląskie koleje wąskotorowe” tom II to album fotograficzny autorstwa Pana Krzysztofa Soidy zawierający około 900 (!) fotografii wąskotorówek w górnośląskich klimatach. Całość jest wydrukowana na błyszczącym papierze kredowym (400 stron) i oprawiona w twardą okładkę. Jakość poligraficzna wydania stoi na bardzo wysokim poziomie. Zawartość merytoryczna również. Album jest podzielony na 11 rozdziałów tematycznych: od budowli inżynierskich poprzez infrastrukturę kolejową na taborze kończąc. Każdy z nich zawiera bardzo klimatyczne fotografie ukazujące życie kolei wąskotorowych w realiach górnośląskich od czasów możliwie odległych do współczesnych. Nie sposób opisać wszystkiego w jednym zdaniu. Album wieńczy suplement zawierający współczesne, kolorowe fotografie. Niektóre sprawiają, że w oku kręci się przysłowiowa łezka, ale są i takie ściskające za serce i wywołujące emocje z cyklu „to se ne vrati”. Jestem przekonany, że każdy miłośnik kolei spędzi przy tym albumie długie godziny zapoznając się z jego zawartością.

Z informacji na stronie Wydawnictwa dowiadujemy się, że niniejszy album stanowi integralną, drugą część monografii, której pierwszy tom (opisowy) znajduje się w przygotowaniu i ukaże się w 2022 roku. Pozostaje zatem uzbroić się w modelarską cierpliwość. Ktoś pewnie stwierdzi, że dzisiaj setki podobnych zdjęć można znaleźć w sieci. Zgadza się. Jednak przeglądanie tak pięknie wydanego albumu fotograficznego w domowym zaciszu z kubkiem gorącej herbaty oraz ulubioną muzyką w tle jest po prostu bezcenne. Jak dla mnie to obowiązkowa pozycja w biblioteczce każdego miłośnika kolei, zarówno tej szeroko- jak i wąskotorowej.

Na koniec mała ciekawostka. Przeglądając album trafiłem na jedno ze zdjęć ukazujące elektrowóz Bo24. Zarówno zdjęcie jak i sam elektrowóz wydały mi się dziwnie znajome. Postanowiłem zatem zajrzeć do mojego magazynu modeli kartonowych, cierpliwie czekających na swoją kolej. I nie myliłem się. Zdjęcie z albumu najprawdopodobniej było inspiracją do stworzenia okładki do modelu kartonowego lokomotywy Bo24 wydawnictwa WAK (nr 2/2019). Ten album to dosłownie kopalnia fotografii, z czego zdecydowana większość może posłużyć jako pomoc oraz inspiracja do stworzenia małej dioramki wąskotorowej lub jakiegokolwiek innego rękodzieła kolejowego ????

Kuba Kowarczyk

Jedna myśl nt. „GÓRNOŚLĄSKIE KOLEJE WĄSKOTOROWE tom II – recenzja

  • Pingback: LEW Bo24 Arka Satory – galeria modelu - Kartonowa kolej

  • Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Udowodnij, że nie jesteś robotem *

    Secured By miniOrange