tendrzak

All posts tagged tendrzak

Na początku XX wieku bawarska firma Krauss wyprodukowała serię małych pokracznych lokomotyw, które zyskały przydomek Glaskasten (pol. szklana skrzynka) oraz oznaczenie PtL 2/2. Konstrukcję tę dołączamy do naszej kolekcji “Legendarne lokomotywy” 🙂

Foto: Wikipedia

Anatomia pokraki

Glaskasteny to dwuosiowe tendrzaki z półautomatycznym paleniskiem. Produkowane były z dwiema wersjami przeniesienia napędu: ze ślepym wałem i bez niego. Silniki dawały moc 155 kW i rozpędzały lokomotywkę do 50 km/h. Długość całkowita lokomotywy to 7004 mm – daje nam jeden z najkrótszych parowozów w historii 🙂
Półautomatyczne palenisko pozwalało, aby maszynę obsługiwała jedna osoba. Z przodu i z tyłu lokomotywy były pomosty umożliwiające kierownikowi pociągu przechodzenie do podczepionych wagonów osobowych.

Niby DR, a jednak Bawaria

W zasadzie maszyny te służyły wyłącznie w Bawarii (nawet kiedy Królewskie Koleje Bawarskie zostały wcielone do Deutsche Reichsbahn i oznaczone numerem serii BR 98.3). Dwie lokomotywy przekazano do użytku w przemyśle, jedna nie przetrwała II Wojny Światowej, a lokomotywa nr 98 304 trafiła do Austrii (oznaczona jako: ÖBB 688.01) i skasowana w 1959 r. Do dziś zostało zachowane półtora lokomotywy:

  • Nr BR98 307 jest eksponatem muzeum w Neuenmarkt-Wirsberg,
  • Nr 4515 przecięty na pół jest eksponatem muzeum w Koblencji.

Glaskasten jako model

Nasz bohater jest częstym gościem na makietach w różnych skalach i znajduje się w ofercie wielu firm produkujących modele jeżdżące. Można przebierać w wersjach (z wałem ślepym oraz bez niego), malowaniach (zielono-czarne bawarskie lub czarno-czerwone niemieckie).
Jeśli chodzi o karton, to fama niesie, iż niszowe niemieckie wydawnictwo KF-Modell wydało Glaskastena w skali 1:30 na papierze barwionym w masie. Obecnie model jest w Polsce nieosiągalny.

Pan Zdzisław Kołoda donosi, iż opracowano także model w skali H0, dostępny jako Free model. Został opracowany przez p. Thomasa Pleinera. (Dziękujemy za odzew 🙂 )

P.S.

Mam nadzieję, że nasz Adaś pochwali się modelem wykonanym własnorękodzielniczo 😉

No i po imprezie.

Fantastyczna atmosfera, przemili ludzie, od groma taboru porozstawianego na każdym możliwym torze przed halami lokomotywowni jak i wewnątrz.

Ale po kolei 😉

Impreza była podzielona na dwie części ze względu na wielkości eksponatów: makiety, kolejki i modele w siedzibie Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP w Ostrowie, a kolej w skali 1:1 na terenie lokomotywowni za dworcem kolejowym.

Makieta, o której wcześniej już pisałem, “żyje” i rośnie w oczach. Doszła wielgachna hala parowozowni wraz z obrotnica – na razie w fazie montażu, ale już widać jak toto będzie wyglądać w całości. Doszło tez trochę taboru: Br52 z kondensacyjnym tendrem, gdzieś śmigała SM42 i parowozik z boczniakami. Panowie w rożnym wieku z oczami jak 5 złotych dzielnie walczyli o czasowy przyjazd pociągów na stację. FILM1 FILM2 .

Ja dostałem do zabawy pokój obok, gdzie rozłożyłem swoją kolejkę ogrodową, tak aby mogły nią sterować dzieciaki. Zrobiłem też mały myk z dodatkowym obwodem elektrycznym, dzięki czemu mogłem puszczać dwa pociągi na jednym torze – stare dobre sterowanie analogowe, proste, a skuteczne 🙂 Na szczęście wziąłem dwa transformatory, bo jak się dzieciarnia dorwała, to się jeden grzał i po godzinie szaleństw wyłączał się automatycznie. Tutaj filmy jak wygląda moja ciuchaja: skład osobowy i skład towarowy.

No i teren lokomotywowni.

Na torach porozstawiane były ET22, ET41, EP07 i EU07. Do tego SM42 i EZT Tygrys – nazwa fajna, ale to zwykły kibel (czytaj w domyśle EN57) po liftingu i odwiedzinach u kosmetyczki. Wygląda fajnie 🙂

No i najważniejsze.

Imprezę zaszczycił – dosłownie – mały gabarytem, ale wielki sercem parowóz z Wrocławia TKh 05353. Pięknie jeździł po terenie lokomotywowni, kręcił bączki na obrotnicy(FILM), ale miał tez przejazd torem szlakowym wzdłuż peronów. Miałem szczęście widzieć taki przejazd w kłębach dymu i pary z kładki nad torami (FILM).

Wewnątrz hali stało sporo taboru w rożnym stanie remontowo – malarskim. Powiem, że ciekawie to wszystko wyglądało: pudło od ET41 postawione na wózkach od wagonu, puste nadwozia innych lokomotyw przed i po piaskowaniu. Wnętrza też były w różnym stanie: od rozkładu totalnego, po pięknie wykończone farbą pachnące 🙂

Na koniec roześmiane buzie moich dzieciaków i ja sam z piękną koszulką z logo sponsora:

Fantastycznie spędzony czas, kozackie klimaty, kolej dookoła, rodzina obok. Super dzień 🙂

To już ostatnia opowieść o modelu tendrzaka TKh 100-55. Prace (z przerwami) trwały niemal rok, i udało mi się skończyć model przed Bielskimi Warsztatami Modelarskimi w zasadzie rzutem na taśmę.

Parowóz jest przykurzony i poobijany na wiele sposobów: washe, suche pigmenty, malowanie, gąbkowanie.

Poniżej galeria fotek wykonanych przez kolegę Macieja Feodorowa. Chciałbym też bardzo podziękować kolegom ze sklepu Strefa Marzeń, za wsparcie i porady w dziedzinie farb, oraz koledze Stefanowi Stachowiczowi z firmy KOTEBI, za wsparcie przy produkcji elementów wycinanych laserowo. Wielkie dzięki dla Patryka K., któren to Patryk podsunąwszy mi temat na model, walnie przyczynił się do ogólnego wizerunku lokomotywy.