relacja konkursowa

All posts tagged relacja konkursowa

Tym razem przedstawiamy Wam relację konkursową Ani Koch. Relacja jest o tyle niecodzienna, że poza modelem możemy zobaczyć samą Anię w akcji 🙂 Zapraszam do obejrzenia.

Ania dyktuje, tata pisze

Tata powiedział mi że jest konkurs i trzeba skleić ciuchcię. Wybrałam te lokomotywę bo jest ładna i łatwa do złożenia.

Zanim skleiłam część to jechała metalowym „patołkiem” po liniach, aby się zgięły.

Części kleiłam po kolei i doklejałam do siebie.




Jak lokomotywa była gotowa to zrobiłam podstawkę.
Model jest fajny, no i każdy go może skleić, bo i się go klei szybko i łatwo.

Galeryjka modelu Ani

Kochani, oto kolejna relacja konkursowa w kategorii wiekowej “starszaki” 🙂 Nadesłał kolega Mariusz Fuchs.

Oddajemy głos autorowi

Witam. Postanowiłem zrobić model dźwigu kolejowego z wagonem pomocniczym. Na początku wydrukowałem model z Waszej strony, i nasączyłem go lakierem bezbarwnym. Następnie wszystkie elementy zacząłem wycinać.

Wyciąłem kabinę dźwigu powycinałem okna i złożyłem całość,następnie kabinę okleiłem balsą i powierzchnię posypałem drobno startą niebieską pastelą. Pastele powcierałem pędzelkiem i polakierowałem lakierem bezbarwnym i całość nasączyłem washem Vallejo.

    

Ostoja dźwigu wycięta i podklejona materiałem HIPS podwozie też wykonane z HIPSU i kartonu.

Powklejałem kraty w oknach i wyciąłem dach z puszki aluminiowej wg wzoru papierowego.

 

Ramię dźwigu nasączyłem klejem CA i wyciąłem wyszlifowałem papierem wodnym i pomalowałem lakierem.

Wagon pomocniczy wykonany w ten sam sposób co dźwig. W modelu założyłem koła metalowe i sprzęg własnej roboty żeby model był wspólnie połączony. Świetna zabawa i możliwość konwersji tego modelu to powody które wybrałem ten model do złożenia.

<h3>Galeryjka</h3>

      

Pozdrawiam Mariusz Fuchs.

 

Jest nam niezmiernie miło przedstawić pierwszą konkursową relacje z budowy naszego modelu. Błyskawicą okazał się kolega Jakub Kowarczyk, który od niedawna klei modele kartonowe, a jak sam przyznał, po części dzięki naszemu portalowi. Dziś obejszymy model spalinowej manewrówki Zastal 410D w skali H0. Dość ględzenia, oddajmy głos Kubie!

Dwa słowa o sobie

Mam na imię Kuba, lat 33, zatem trochę wiosen już widziałem, ale ponoć nigdy nie jest za późno by rozpocząć swoją przygodę z modelami kartonowymi 🙂

Budowa modelu

Budowę modelu rozpocząłem na początku roku 2017. Wiem, wiem… trochę mi zeszło, ale tak się to jakoś wszystko potoczyło. Czasu mało, a trzeba go jeszcze jakoś wygospodarować na inne pasje (fotografia, astronomia, muzyka). Tak więc każdą luźniejszą chwilkę poświęcałem budowie kartonowej 410-tki. Nie spieszyłem się z budową – wolałem wykonywać model dłużej, ale za to dokładniej.

Po wycięciu wszystkich elementów, sklejeniu podwozia, ostoi, zderzaków i komory silnika przyszedł czas na komin. I ten element sprawił mi trochę kłopotu. Za pierwszym razem źle go wyciąłem, za drugim przesadziłem z klejem. Do trzech razy sztuka pomyślałem. Dobrze, że można sobie wydrukować kopię zapasową modelu i w razie potrzeby spokojnie powtórzyć budowę wybranego elementu. Zatem komin wyszedł za trzecim razem, i powiem nieskromnie, że bardzo jestem z niego zadowolony.

 

Po kominie przyszła pora na budkę maszynisty. Tutaj poszło zdecydowanie łatwiej, choć przy przyklejaniu dachu znów nieco przesadziłem z ilością kleju. Później naszła mnie myśl, by wykonać kilka dodatkowych detali. I tak wykonałem przednie i tylne reflektory “3D”. Powstały one z cienkiej tektury, a wyciąłem je przy pomocy wybijaka/dziurkacza do skóry.


 

Na koniec postanowiłem zrobić małą podstawkę dla modelu, bazując na tej, która była załączona do modelu. Podstawkę wykonałem z cienkiej deseczki, podkłady oraz szyny powstały z zapałek, śruby mocujące szyny wycięte zostały taką samą metodą jak reflektory, natomiast tłuczeń wykonałem z posypki dekoracyjnej, którą udało mi się zdobyć z znanym sklepie meblowym z północy. Dodałem też trochę zieleni. W ruch poszedł wikol, który wszystko ładnie związał. Tym razem nie przesadzałem z ilością kleju. Na koniec pozostało malowanie i waloryzacja zarówno torowiska, jak i samej lokomotywy. Podstawkę malowałem farbkami akrylowymi jakie widać na załączonych zdjęciach, natomiast samą lokomotywę waloryzowałem przy pomocy suchych pasteli.








Model został ukończony na początku listopada 2017 r.

Galeryjka



I jeszcze jedno…

Na koniec kilka słów dla młodszych kolegów modelarzy. W zasadzie to sam mogę się uważać za młodzika, gdyż dopiero zaczynam przygodę z kartonem, ale z racji wieku młodzikiem już nie jestem. No, może nieco starszym młodzikiem.

Według mnie najważniejsze to ćwiczenie, bo to ono sprawia, że z każdym kolejnym modelem zdobywamy nowe doświadczenie, nowe pomysły. No i oczywiście potrzeba dużo cierpliwości. Modelarstwo kartonowe jest taką pasją, gdzie efekty przychodzą z czasem i często po wielu trudach. Zatem nie należy się zrażać, gdy coś nie wyjdzie. Nie rezygnujmy z tego pięknego hobby jakim jest kolejowe modelarstwo kartonowe, bo coś nam nie wyszło. Teraz nie wyszło, ale za drugim, trzecim razem wyjdzie. Przy okazji, poza wykonanym własnoręcznie modelem poznajemy jego dokładną budowę, a szukając w sieci informacji na temat jego pierwowzoru w skali 1:1 możemy się natknąć na wiele ciekawostek historycznych.