Modelik

All posts tagged Modelik

Witajcie!

Minęły dwa miesiące i Pingwin powraca! 😉

Poprzednią razą pokazywałem produkcję kół napędowych i tocznych.
W tej wiadomości skupię się bardziej na ostoi i jej elementach.

Wczoraj ukończyłem układ resorów piórowych, a w międzyczasie doszła czołownica (na razie nic wielkiego – przyjdzie chwila, by się i nad nią poznęcać. ;-)), osie oraz przedni wózek Krauss-Helmholtza.

Przymocowałem również dźwignię układu hamulcowego, która…

  • nie chciała pasować ze względu na błędy w projekcie
  • nie chciała pasować ze względu na jakieś moje błędy 😉

Trza było rżnąć…

 

Pierwsza oś wiązana (to takie z ośmiokątami z boku ;-)) oraz toczna – wózek Krauss-Helmholtza

  

Widok na całą ostoję.

 

W ten magiczny czas, Pingwin życzy Wam dużo towarów pod choinką! 😀

Witajcie!

Sporo czasu nie pokazywałem postępów przy modelu. Na pewno lipiec, sierpień i wrzesień…, a mamy październik.
W tym czasie prace dotyczyły kół napędowych i tocznych. W tym wpisie będą przede wszystkim napędowe, ale toczne wykonałem analogicznie.
Koła nie są malowane, a jedynie retuszowane. Nie ma w tym wielkiej filozofii, a instrukcja zawiera się w kilku punktach:
1. Przygotowanie obręczy i środka
2. Wycięcie szprych

3. Skserowanie szablonu z wycinanki i uzbrojenie go w „ograniczniki”, czyli elementy z drutu, które zapobiegają przemieszczaniu się części.

4. Połączenie wszystkiego ze sobą, czyli wklejenie szprych pomiędzy obręcz, a środek. Najpierw wpasowałem „na lekki wcisk”, a potem niewielką ilością kleju przytwierdzałem na stałe NA KRAWĘDZIACH. Kropelka na wykałaczce od strony obręczy i kropelka od środka koła.

 

5. Retusz.

  
Proste, prawda? 😉
Obecnie kółka leżą pod przykryciem, bo czekają na ośki, które powoli już się produkują.

Z pozdrowieniem!

Ileż mnie tu nie było!
Dobrze ponad miesiąc…
Złożyły się na to wszelkie obowiązki, brak czasu oraz – nie bójmy się tego powiedzieć – lenistwo. 🙂

Od poprzedniego wpisu sporo przybyło przy modelu i o ile mnie pamięć nie zawodzi, to wszystko pasowało.
Nie przypominam sobie sytuacji, w której musiałbym znacząco ingerować w projekt.
Model sam się klei.

Aby połączyć ostojnice czyli boki ostoi parowozu należało wykonać kilka rzeczy.
Ja zacząłem od skrzynek.

Ta mniejsza jest od czołowej belki zderzakowej, a ta duża, to skrzynia sprzęgowa. Tam się wepnie tender.
Następnie powstał dźwigar poddymniczy, do którego przytwierdzona była dymnica. To taka podpora kotła.

 

Po nim przyszedł czas na poprzecznice, które również spajają ostoję. Na nich z kolei znajdują się 3 zbiorniki.

 

Uprzedzając pytania zainteresowanych o druk, to odpowiem, że nie było z nim problemów. Ani przy walcowaniu “rurek”, ani przy “pokrywkach”. Wycinanki też niczym nie impregnowałem. Po prostu wszystko trzeba robić powoli i z głową.

     

Z tym oto zbiorniczkiem układu hamulcowego również nie było problemów.

 

Na koniec doszła tylna belka z podporami dla budki maszynisty. Dosyć delikatne dziadostwo. 😉

No i ostoja prezentuje się następująco. Powtarzam raz jeszcze – nie miałem problemów ze spasowaniem całości.

       

Cóż powiedzieć na odchodne? 😉

Do zobaczenia!
Prędzej czy później. 😉

Pingwiniasty