3 comments on “Najszybsza kaczka na świecie, czyli Mallard LNER A4 class

  1. No to mała łyżeczka dziegciu to tego miodnego dzbanka.

    Według posiadanej przeze mnie wiedzy, ten rekord jest dosyć dyskusyjny. Prędkość taka została zmierzona jako chwilowa, do tego parowóz ciągnął wtedy tylko siedem pustych osobowych wagonów. Przejazd był przygotowany specjalnie na tę okoliczność (no i była tez próba hamulców na sam koniec).

    Tor o którym piszesz, to długi, prosty odcinek, z lekka biegnący w dół (nasyp w Stoke).

    Wszystkie te – wręcz idealne – czynniki wpłynęły na osiągnięcie aż tak dobrego wyniku.

    A konstrukcja tej lokomotywy była tak „zmęczona” próbą, że (cytat): ”Mallard” [….] rozkraczył się wskutek przegrzania łożysk łbów korbowych głównych wiązarów i ledwo dowlókł się do Peterborough (źródło: „Parowozy” -org. „Steam” Clive Groome)

    Za to wspomniany wcześniej parowóz BR05 wraz z pełnym składem wagonów (w tym I i II klasy, sypialnymi, bagażowymi, restauracyjnym) bez żadnego problemu śmigał ponad 200 km/h w regularnej służbie prowadząc ekspres Latający Hamburczyk.
    Jakby się nasi zachodni sąsiedzi pofatygowali ze swoim potworem na brytyjskie tory w pobliżu Stoke, to na 100% rekord zostałby pobity, i to w cuglach.

    Nie zmienia to faktu, że opisany przez Ciebie parowóz jest piękną i niezwykłą maszyną, pełną wyrafinowania mechanicznego oraz brytyjskiej elegancji.

    Z pewnością zasługuje na miano jednej z najszybszych lokomotyw parowych na świecie.

    A tutaj po angielsku porównanie Br05 i Mallarda:
    < http://www.germansteam.co.uk/german-steam/FastestLoco/fastestloco.html>

    • Braciszku mój kolejowy. Nie chcę podważać Twojej wypowiedzi, bo masz absolutną rację.

      Chciałbym tylko zasygnalizować czytelnikom, że warto sprawę opisanego rekordu rozważyć pod nieco innym kątem. Myślę, że Brytyjczycy wybrali właśnie tę lokomotywę, ten tor i taki, a nie inny sposób pomiaru prędkości, bo te warunki dawały szansę na pobicie rekordu. A pobicie rekordu było rozpaczliwą próbą “piarowego” zakwestionowania supremacji niemieckiej myśli technicznej u schyłku lat ’30 ubiegłego stulecia. W 1938 roku Niemcy mieli już w głowach co innego, a nie myśleli o ściganiu się drogimi zabawkami. Natomiast takie wydarzenie jak 203 km/h poprawiło humory zgnuśniałym Anglikom.

      Tak to widzę.

  2. Z Twojego punktu widzenia – jak najbardziej.

    Do ostatnich chwil przed II Wojną Światową trwały w Anglii te “wyścigi” między dwiema kompaniami kolejowymi LNER i LMS (niestety nie mogę podlinkować, ale możecie sprawdzić co to za kompanie np. w Google).
    Bardzo to pobijanie rekordów podkręcało wyobraźnię nie tylko społeczeństwa, ale i konstruktorów.

    Niestety po wojnie na kolejach parowozy były już tylko siłą roboczą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Udowodnij, że nie jesteś robotem *