Opis taboru

Tu będziemy wstawiać opisy prawdziwych lokomotyw, ciekawostki o nich i.t.d.

Zrobiłem sobie model – a co 🙂

Projekt dojrzewał do sklejenia prawie 5 lat – ale jak już go zmontowałem, to stwierdzam, że wyszedł super.

Ale od początku. Zawsze lubiłem wąskotorówki, również te nie pekapowskie. Zaprojektowałem już Davenporta, cysternę i platformę w takich klimatach. Ale miałem tez na oku inne ichnie cudaki, w tym Sandy – małą 2 osiową lokomotywkę zbudowaną w latach 40-tych ubiegłego wieku – pierwotnie dla wojska – a ostatecznie zakończyła swoja karierę w przetwórni cukrowej Moreton Sugar Mill. Zbudowano ją na tor 2 stopy czyli ok.610mm przez wytwórnie Malcolm Moor Engineering.

Model wzorowałem na rysunku, bo przedstawia najwcześniejszą wersję, a malowanie jak na zdjęciu (źródła w pod zdjęciami).

Później, w czasie eksploatacji, obniżono i zmieniono dach, zdjęto pokrywy silnika, przybudowano wydech, lampy i kilka innych elementów.
W każdym bądź razie, mój model przedstawia Sandy funkiel-nówkę :-)
Muszę przeprojektować trochę wnętrze kabiny, ale jest to w zasadzie kosmetyka, i model mogę puścić w świat.

Kilka zdjęć z budowy – jak widać miało być inne malowanie, szczęśliwie Kolega z Forum Świata z Kartonu mnie naprostował – Dzięki 😉

A gotowa lokomotywka wygląda tak:

…Pudzianów, strongmanów i innych siłaczy,
Polaków, Niemców, a nawet Sowietów,
to nie uciągną, nie może być inaczej!
Wszystkim żyłka z wysiłku pęknie,
bo przy tych maszynach każdy wymięknie!

No, to sobie pożartowaliśmy, a teraz do rzeczy. Człowiek już tak ma, że jak zbuduje dobrą maszynę, to zaraz potem chce mieć drugą – lepszą. Tak też jest w przypadku kolei i lokomotyw. Buduje się coraz szybsze i mocniejsze maszyny – nie zawsze są ekonomiczne czy długowieczne, a czasem powstaje tylko jeden prototyp, za to zawsze są imponujące!. Najmocniejszymi końmi pociągowymi są lokomotywy towarowe, co z resztą jest logiczne, wszak muszą ciągnąć maksimum ładunku w jednym składzie – nie koniecznie z dużą prędkością.

Najmocniejsza trójka świata

miejsce 3: IORE

foto: wikipedia

Smukła Szwedka to dwuczłonowa lokomotywa pracująca w kompani wydobywczej LKAB, wożąca rudę żelaza ze Szwecji do Norwegii. Zbudowana przez firmę Adtranz (dziś część Bombardiera) jako normalnotorowy bliźniak o układzie osi Co′Co′. Maszyna zasilana z sieci 15 kV 16 2⁄3 Hz osiąga moc ciągłą 10.800 kW (14.483 KM). Co ciekawe, lokomotywa zbudowana jest z modułów Bombardiera, z których składa się lokomotywy TRAXX.

miejsce 2: 4Э5К

Foto: www.train-photo.ru

Rosyjska czteroczłonowa lokomotywa 4Э5К to następca sprawdzonych lokomotyw ВЛ60 i ВЛ80. W takiej konfiguracji (uprzednio dwu- i trójczłonowa) pojawiła się w 2014 roku i osiągnęła moc godzinną 13.302 kW (17.838 KM). Produkowana w Nowoczerkawsku rosyjska towarówka zasilana jest napięciem 25 kV 50 Hz i pełni służbę na liniach transkontynentalnych – rzez jasna – na szerokim torze.

miejsce 1: HXD1

Foto: Wikipedia

Lokomotywy HXD1 pełnią służbę w kolejach Chińskich (gdzie oznaczono je: DJ4), są to normalnotorowe ośmioosiowe bliźniaki o układzie osie osie Bo’Bo’+Bo’Bo’. Lokomotywy powstały na bazie Eurosprinterów, a napędza je zestaw asynchronicznych silników trójfazowych. Moc ciągła tych lokomotyw to 14.394 kW (19.303 KM) – to mniej więcej tyle, ile osiąga 175 wieśniackich „passatów w tedeiku”!

Krzepki staruszek – najmocniejszy parowóz

Nie myślcie sobie, że takie potwory to domena naszych czasów. Epoka pary też nie ma się czego wstydzić.

Foto: wikipedia

Amerykański wieloczłonowy parowóz serii PRR Q2 kompanii Pennsylvania Railroad był najmocniejszym parowozem wprowadzonym do służby liniowej. Osiągał moc 5.956 kW (7.987 KM). Układ osi parowozu to 4-4-6-4 w notacji Whyte’a. Lokomotywy Q2 były o 78% procent mocniejsze niż inne parowozy pozostające w służbie PRR w tym czasie, a firma ogłosiła, że Q2 pociągnęła 125 wagonów z prędkością 80 km/h!!! Q2 skończyły służbę w 1951 roku.

Mocarze z naszego podwórka

Dla porównania – lokomotywy produkowane w polskich zakładach na przestrzeni kilku dekad.

Dragon

Foto: wikipedia

Produkowany przez Newag Gliwice smok to sześcioosiowy normalnotorowy elektrowóz zasilany napięciem stałym 3.000 V. Moc ciągła tego potwora to 5.004 kW. W 6 sztukach zbudowanych dla przedsiębiorstwa Freightliner PL zamontowano dodatkowo silniki wysokoprężne (dla niezorientowanych: kopciuchy na ropę znane np. z wieśniackich „passatów w tedeiku”). Dragony pracują w: STK, Lotos Kolej, Freightliner PL.
Bardzo prosty model kartonowy tej lokomotywy oferuje wydawnictwo EXTRA model.

Gama

Foto: wikipedia

Gama, to tak na prawdę cała rodzina polskich normalnotorowych lokomotyw produkowanych przez bydgoską PESĘ. Mamy do dyspozycji trzy wersje: spalinową, elektryczną oraz elektryczną z dodatkowym silnikiem spalinowym (Marathon). Lokomotywy eksploatowane są przez PKP Intercity, Koleje Mazowieckie i Ecco Rail. Gammy to szybkie (160 km/h) lokomotywy mogące prowadzić składy pasażerskie i towarowe. Najsilniejsza wersja osiąga moc 5.600 kW.

ET41

Foto: wikipedia

Pierwszy bliźniak produkcji polskiej zyskał kilka przydomków: Bolek i Lolek, jamnik. Ta lokomotywa produkowana w latach 1977–1983 tak na prawdę była dwiema zmodernizowanymi (przerobiono jedno z czół lokomotywy umożliwiając przejście z jednego do drugiego członu) lokomotywami EU07 zestawionymi w parę. Maszyna osiągała moc ciągłą 4.000 kW.

Ty51

Foto: wikipedia

Przyszedł czas na najmocniejszy (a przy okazji najcięższy) parowóz pełniący służbę w PKP i wyprodukowany w rodzimych fabrykach. Nie da sie ukryć, że Ty 51 był wzorowany na parowozach amerykańskich. Maszyny te pracowały na magistralach węglowych do końca lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia rozwijając prędkość do 70 km/h przy mocy 1.588 kW (2.160 KM). Jeden z ocalałych egzemplarzy stoi jako pomnik przy Technikum Kolejowym w Sosnowcu.

P.S. Mam nadzieję, że nie uraziłem mieszkańców wsi tymże wpisem. Spieszę poinformować, że użyty przeze mnie termin wieśniacki znaczy tyle co: chamski, prostacki, wyklepany z powypadkowego złomu przytaszczonego z RFN, czterośladowy, „niemiec_płakał_jak_sprzedawał”. Termin ten NIE MA NIC WSPÓLNEGO z prawami miejskimi nadanymi miejscu zarejestrowania pojazdu.

Stavíme lokomotivu – czyli budujemy lokomotywę, jak mawiają Nasi sąsiedzi Czesi – skąd pochodzi model – wydawnictwo „PARODJA”. Pingwiniasty buduje wagonik wąskotorowy, Viking morduje się z moją 410D, więc i ja się wziąłem w końcu za kolejowe klejenie, a wybór padł na zakupiony wieki temu taki oto skład.

W wycinance znajdziemy lokomotywę WR360, wagon węglarkę o ładowności 14ton, wagon platformę SSys z nierealnym ładunkiem składającym się z czołgu Tygrys Królewski – wszystko w skali 1:35. Model graficznie wydany wzorowo – bardzo ładna, żywa kolorystyka, wyraźne linie. Niestety w modelach brak jest jakichkolwiek wzmocnień czy wręg, więc pierwszą rzeczą przy budowie mojej lokomotywy było naklejenie całej ostoi i podłogi na tekturę. Wymusza to pewne przeróbki (skracanie czy zwężanie niektórych elementów), ale wszystko będzie sztywniejsze. Opracowanie jest bardzo uproszczone, ale dzięki wspomnianej szacie graficznej będzie się pięknie prezentować po sklejeniu. Poza wzmocnieniami konstrukcji nie przewiduję żadnych udziwnień czy przeróbek – ma to być sklejanie dla samej radości sklejania. No i żeby moi Koledzy nie przeklęli mnie po serii samolotów, które popełniłem na koniec roku.

Sama lokomotywa – budowana przez kilka fabryk na terenie Niemiec od 1937 roku aż do roku 1950. Była niezwykle udaną konstrukcją i pracowała dzielnie aż do początku lat 80-tych. Jeszcze dzisiaj kilkanaście jest czynnych, jak np. we Frankfurcie czy w miejscowości Lužná u Rakovníka (Czechy) – są to koleje muzealne.

Model prezentuje lokomotywę wojenną, tzw. Wehrmachtsdiesellokomotiven des WR 360 C 14 (piękna nazwa). Używana była do transportu sprzętu i żołnierzy koleją na wszystkich frontach II Wojny Światowej – zawędrowały nawet do Afryki Północnej.

Tak wygląda prawdziwa spalinówka. Jedno zdjęcie zrobione tuż po wojnie, drugie współczesne (źródło: wiki.de):

No i moje postępy w budowie po pierwszym wieczorze:

Teraz zabawa w kółka i wszelkie duperele dookoła tychże 🙂