Archives

All posts by Patryk K

Vítejte ve starém roce! 🙂

Jeszcze 😉

Tak, jak w tym roku rozpocząłem model Ol49, tak zdążyłem zamontować koła. Huraa!
Można powiedzieć, że pewien etap zamknąłem. Stoi – znaczy jakoś wygląda. 😉
Teraz czeka mnie układ hamulcowy oraz silniki. Ale to już w 2018.

Bardzo się cieszę, że tyle już mam. Odkąd skończyłem lepić koła w sierpniu, czekałem na moment ich montażu w parowozie. Moment przyszedł wczoraj i dziś. 🙂

Nie było problemu z montażem. Jedynie musiałem dorobić do każdego koła krążek dystansowy grubości 2,5 milimetra. One chyba nie były przewidziane w wycinance, ale to akurat małe kakao. Krążki dokleiłem, pomalowałem i jest! Stoi, nie kolebie się, a nawet jest prosto i w osi. 🙂

Od razu nadmienię, że zdaję sobie sprawę ze zdjęć, ale przy sztucznym świetle trudno coś więcej wyciągnąć.

A już miałem nadzieję na słoneczko! Tak pięknie rano świeciło… ale przyszły chmury i jest g… gorzej jest. 😉

Tymczasem…
… WSZYSTKIEGO DOBREGO!

Mało nerwów, dużo modeli, zasobów w portfelu i bądźcie weseli! 🙂

        

Witajcie!

Minęły dwa miesiące i Pingwin powraca! 😉

Poprzednią razą pokazywałem produkcję kół napędowych i tocznych.
W tej wiadomości skupię się bardziej na ostoi i jej elementach.

Wczoraj ukończyłem układ resorów piórowych, a w międzyczasie doszła czołownica (na razie nic wielkiego – przyjdzie chwila, by się i nad nią poznęcać. ;-)), osie oraz przedni wózek Krauss-Helmholtza.

Przymocowałem również dźwignię układu hamulcowego, która…

  • nie chciała pasować ze względu na błędy w projekcie
  • nie chciała pasować ze względu na jakieś moje błędy 😉

Trza było rżnąć…

 

Pierwsza oś wiązana (to takie z ośmiokątami z boku ;-)) oraz toczna – wózek Krauss-Helmholtza

  

Widok na całą ostoję.

 

W ten magiczny czas, Pingwin życzy Wam dużo towarów pod choinką! 😀

Witajcie!

Sporo czasu nie pokazywałem postępów przy modelu. Na pewno lipiec, sierpień i wrzesień…, a mamy październik.
W tym czasie prace dotyczyły kół napędowych i tocznych. W tym wpisie będą przede wszystkim napędowe, ale toczne wykonałem analogicznie.
Koła nie są malowane, a jedynie retuszowane. Nie ma w tym wielkiej filozofii, a instrukcja zawiera się w kilku punktach:
1. Przygotowanie obręczy i środka
2. Wycięcie szprych

3. Skserowanie szablonu z wycinanki i uzbrojenie go w „ograniczniki”, czyli elementy z drutu, które zapobiegają przemieszczaniu się części.

4. Połączenie wszystkiego ze sobą, czyli wklejenie szprych pomiędzy obręcz, a środek. Najpierw wpasowałem „na lekki wcisk”, a potem niewielką ilością kleju przytwierdzałem na stałe NA KRAWĘDZIACH. Kropelka na wykałaczce od strony obręczy i kropelka od środka koła.

 

5. Retusz.

  
Proste, prawda? 😉
Obecnie kółka leżą pod przykryciem, bo czekają na ośki, które powoli już się produkują.

Z pozdrowieniem!