Dawno już nie pokazywałem postępów w budowie mojej Ty 2 (ex BR 52). Atoli z powodu prac nad innymi modelami, atoli z powodu użerania się z wieloma tak malutkimi częściami, że ciężko je sfotografować.

Na ostoi przybywa drobnych części (uzupełniłem śruby, które odpadły pod naciskiem moich paluchów), ale przybyła też podłoga budki. Podłoga budki ma zrobione deskowanie, choć jeszcze nie jest pomalowane. Dokleiłem też cylindry i wał hamulcowy.

Doklejam też drobnicę do kotła.

Nieodłącznym elementem układu hamulcowego lokomotyw (nie tylko parowych) są zbiorniki ciśnienia. Tu nie obyło się bez odrobiny szpachlowania na sferycznych powierzchniach. Gdyby ktoś pytał, to do takich drobnych elementów używam WhitePutty firmy Tamiya. Ma bardzo gładką konsystencję i świetnie współpracuje z levelling thinerem od Mr. Hobby 🙂

Niebawem dokleję do ostoi silniki parowe, które już są pomalowane kolorem bazowym. Na silnikach wykorzystałem cylindrowe zawory bezpieczeństwa, które w swojej ofercie ma Mariomodelario.

Jak już wiecie, do mojej lokomotywy będzie doczepiony tender wannowy (dawcą tendra była wycinanka „Kriegslok BR52”). Niestety, tender wannowy nie należy do łatwych. Mam na myśli powierzchnie czołowe tendra, które są sferoidalne. W wycinance przewidziano bardzo skromny szkielet podpierający te ściany. Przy pomocy kserokopiarki dorobiłem za wczasu kilka części W7a i W8a i zagęściłem użebrowanie ścian czołowych. Kolejnym koszmarkiem modelarza jest poszycie tej części wanny. Jego kształt w zasadzie tylko w pewnym stopniu można przyjąć jako rozwinięcie tej sferoidy. Próbowałem na kilkanaście sposobów uformować i ułożyć to poszycie, ale się po prostu nie da! Po drugie jest ono nieco przyduże, co zapewne wynika z przeskalowania modelu. Tak czy owak trzeba będzie dokonać dodatkowych nacięć, docięć i przycięć. Rozważam też użycie masy modelarskiej i wypełnienie szkieletu wyżej wspomnianą, a potem szlifowanie itd.

Natenczas mój Panzertriebwagen 16 na trawiastej podstawce doczekał się galerii końcowej. Na dioramkę trafiły:

  • zestaw traw do sadzenia elektrostatycznego od firm Heki.
  • żwirki i posypki ze sklepu Kotebi
  • znacznik końca toru dostępny jako darmowy model na stronie PKP repo
  • załoga obsługi pancernej z zestawu Tamiya
  • jeżyny własnej produkcji

Ładne fotki zawdzięczam koledze z pracy – Maćkowi F. Ja nadaję się tylko do roli stojaka na lampę błyskową w zaimprowizowanym studiu fotograficznym, co też zostało uwiecznione na jednej z fotek.

Podstawka ma wymiary 23×68 cm. Zmówiłem też pleksiglasowy klosz, żeby chronił model przed kurzem.

Witajcie!

Słodkiej historii ciąg dalszy. 🙂

Pingwin powolutku, ale działa… i choć ciągną mnie różne inne modele, to trzeba skończyć kruszwicki projekt.
Na blacie wylądował wagon, żeby parowóz nie czuł się samotny.

Jest to wagon samowyładowczy, czyli ze spadzistą podłogą i odchylnymi klapami z boku. Dlatego zyskał przydomek „Samosyp”.

  

*Zdjęcia z przeróżnych galerii internetowych.

Według Bogdana Pokropińskiego wagony tego typu zostały zbudowane (domyślam się, że sposobem gospodarczym) przez Cukrownię Garbów (lubelskie) w roku 1958. „Nasza” Cukrownia Kruszwica odkupiła je od Cukrowni Pustków (dolnośląskie) w roku 1966 w ilości 20 sztuk (czytałem też o 40 wagonach). W roku 1990 pozostawało w ruchu jeszcze 19 wagonów.
*Na podstawie Świata Kolei

W ŚK nie ma słowa o gospodarczej budowie tego wagonu, więc dlaczego ja tak sądzę?

Kolej Cukrowni Garbów powstała w latach 20 XX wieku (według spisu z 1926 cukrownia posiadała 32 km kolei 750 mm wraz z taborem – Wiki). Podkreślam, że „wraz z taborem”.

* http://kolejrogowska.pl/

Chcę na to zwrócić uwagę, gdyż wagon, który tu prezentuję na maźnicach dwuosiowego wózka posiada napis „A. Wollny Breslau u. Ohlau”. Przez to ktoś może pomyśleć, że wagon został zbudowany np. przed wojną. Jednak oznaczenie na maźnicach, nie określa producenta CAŁEGO wagonu. Wózki mogły zostać zagospodarowane ze starych wagonów, na rzecz tych nowszych.

Po drugie, poprzeczka w połowie długości wagonu została wykonana z szyny kolejowej, a nie z kształtownika. Co – dla mnie – jest kolejną cechą budowy „na miejscu”, w cukrowni.

* http://kolejrogowska.pl/

Jeden takowy wagon zachowała Fundacja Polskich Kolei Wąskotorowych w Rogowie. Na wagonie widnieje przynależność do Cukrowni Dobre, gdyż w latach 70 (może później) Kruszwica zrobiła z Dobrem machniom na kilkanaście wagonów. Samosypy za wagony dopuszczone do kursowania po torach PKP.

Kuniec analizy historycznej, kogo to interesuje? 🙂 Czas na model.

Posiłkuję się marnym schematem, wiarygodnymi zdjęciami oraz własnym rozumem. 😉
Zacząłem od wózków i na chwilę obecną złożyłem ramę. Następnie przyjdzie czas na maźnice, koła i malowanie.

          

Z pozdrowieniami
Patryk „Rico” 🙂