Coś się kończy, coś się zaczyna

Tak tak, u mnie zawsze równolegle powstają co najmniej 2 modele. Pancerny wagon minął zdecydowanie półmetek i czeka na dostawę rzadkiego kleju CA; TKh 100-55 już stoi w gablotce, zatem trzeba było ruszyć z kolejnym parowozem. Jako, że moje zdolności modelarskie nico się powiększyły i mogę się określić, jako trochę więcej niż początkujący modelarz, postanowiłem przyjąć na kosmatą klatę wyzwanie w postaci dużego parowozu z tendrem. Od lat za jeden z najładniejszych parowozów uważam BR52, czyli nasz Ty 2/Ty 42. Ta maszyna jest jak Porsche 911 – ma idealne proporcje, a kto by temu zaprzeczył, będzie musiał stanąć na udeptanym!!! Kilka dni temu na mój warsztat trafił parowóz-legenda 🙂

Szczypta faktów

Za Wikipedią:
Ty 42/Ty 2 (ex BR 52) – parowóz towarowy konstrukcji niemieckiej (znormalizowana seria 52), budowany masowo w wielu fabrykach europejskich (w Niemczech i krajach okupowanych, m.in. w Polsce) w latach 1942-1945, znany także jako niemiecka lokomotywa wojenna Kriegslokomotive. Zadaniem tej uproszczonej, taniej w produkcji i niezawodnej lokomotywy miało być obsługiwanie szlaków kolejowych na terenach zdobytych przez Trzecią Rzeszę na wschodzie. Dlatego też parowozy tej serii posiadały znakomitą izolację termiczną i nacisk osi nie przekraczający 15t, dzięki czemu mogły poruszać się po liniach o kiepskiej lub prowizorycznie naprawionej nawierzchni. Po klęsce III Rzeszy 1206 parowozów tej serii rozpoczęło pracę na PKP. W roku 1962 Polska z uwagi na braki lokomotyw została zmuszona do odkupienia 220 maszyn od ZSRR. 200 z nich zostało włączone do PKP, a 20 zakupiło PMP PW Katowice. Parowozy PKP otrzymały oznaczenie Ty2-1207 do 1406. Parowozy PMP PW jeździły z numerami niemieckimi. Od 1945 roku do końca eksploatacji trakcji parowej była to najliczniejsza seria parowozów w Polsce. 54 parowozy tej serii zachowały się w Polsce do dzisiaj, w tym czynne parowozy Ty42-107 w skansenie w Chabówce oraz Ty42-24 Skansenie kolejowym w Pyskowicach.

Ty 2 w kartonie

Ta maszyna doczekała się kilku opracowań w różnych swoich odmianach, zarówno wojennych, jak i cywilnych; do wyboru mamy też różne skale. Ja wybrałem – rzecz jasna – model w skali 1:45 wydany przez ADW jako „Ty 2 Floridsdorf”. Po prawdzie to przeskalowany model ANGRAFu ze skali 1:25, ale ze zmienionym tendrem z wannowego, na sztywnoramowy. Moim zdaniem „kanciasty” tender jest znacznie brzydszy i podmienię go sobie na wannowy, który jest w modelu ADW „BR52 Kriegslok”. Do modelu można dokupić zestaw laserowo ciętych/grawerowanych elementów oraz zestaw kół. Ja zakupiłem oba. Postanowiłem też dokleić ładne sześciokątne żywiczne śruby i nakrętki, które oferuje manufaktura Mario Moelario. Niestety z racji ilości tych elementów w parowozie będą one przyklejone tylko w widocznych miejscach, bo koszt tych drobiażdżków (jest ich ponad 2000) przekroczyłby koszt reszty modelu.
Ty2_czerwiec01
Ty2_czerwiec02

Solą życia jest… nitowanie!

Rama Parowozu składa się z kilkunastu elementów, część z nich jest w zestawach laserowych. W miejscach mało wyeksponowanych łączenia nitowe/śrubowe wykonałem z kartonu, wycinając malutkie kółeczka moim „dynksem do nitów„. Do tej pory przykleiłem ich niemal 800. Na zewnętrznych powierzchniach ostojnic będę naklejał śruby żywiczne.
Ty2_czerwiec03
Ty2_czerwiec04
Ty2_czerwiec05

W kółko te kółka

Zestaw laserowo wyciętych kół do modelu zawiera komplet kół lokomotywy oraz tendra. Koła pędne są dość delikatne i trzeba zwracać uwagę, czy nie ma przypadkiem „przepaleń” w miejscach łączenia szprych z wieńcem koła bosego. Po sklejeniu kół zamiast szpachlować i szlifować bieżnię koła, po prostu oklejam ją paskiem zwykłego papieru grubości 80 g/m2 (korzystam z bloku milimetrowego, bo łatwiej wycinać paski o stałej szerokości). Nierówności szprych i wewnętrznej strony wieńca koła bosego niweluję wikolem 🙂
Ty2_czerwiec06

Kolejna impreza zaliczona.

Pojechałem na 5 godzinek, zginąłem na 10 🙂

Cała impreza dla zwiedzających zaczęła się o 13.00, ja się zameldowałem o 10:30. Wziąłem ze sobą kolejowe modele kartonowe i kolejkę ogrodową. Ekspozycję miałem urządzić w hali parowozowni. Wybrałem przecudnej urody niski betonowy cokolik, na którym rozłożyłem tory, poukładałem wkoło modele i jazda. Upierdzieliłem się przy tym niemiłosiernie, ale właściwie skoro parowozownia to czysto nie mogło być – klimat pierwsza klasa. Tory zmontowałem podobnie jak na dniach Techniki Kolejowej w Ostrowie, zrobiłem prosty sposób sterowania, pozwoliłem dzieciakom szaleć kolejką, więc miałem wokół siebie dzieciarni aż miło.

Razem ze mną na hali wystawiona była ciekawie skonstruowana makieta H0 i tory pokazowe Kolejki Ogrodowej Pecna – skala 1:10, wykonanie pierwszorzędne. Prawdziwi maniacy i magicy modelarstwa kolejowego.

W hali parowozowni obok ustawione były eksponaty TKW: TKt48, TKi3, TKh, 410D, Sm15, SM03 i inne kolejowe ustrojstwa, jak semafory, piec. Na zewnątrz Ls40, Ls60, Sm03, kolejna tekatka, Pt47 (w fatalnym stanie, ale chłopaki zbierają na remont 🙂 ), wagony rożne różniaste.

Do tego zaproszeni goście:
– lokomotywa parowa Pt47 – firmy PKP CARGO S.A.,
– lokomotywa parowa TKh Ferrum – Klubu Sympatyków Kolei z Wrocławia,
– lokomotywa spalinowa SM42 – firmy Majkoltrans Sp. z.o.o.,
– lokomotywa spalinowa TRAXX BR285 – firmy LOTOS Kolej Sp. z o. o.,
– lokomotywa hybrydowa (spalinowo-elektryczną) Dragon E6ACTd – firmy Freightliner PL,
– spalinowy wagon rewizyjny SR71 – firmy PKP Energetyka S.A.

Zorganizowano też dwa przejazdy parowóz + 3 wagony 2-osiowe do Koźmina – ogromne zainteresowanie i widać było jeszcze większą radość z wycieczki.

Sama impreza przygotowana bardzo profesjonalnie: pięknie uporządkowany teren, oznaczone co i gdzie można znaleźć, dużo dodatkowych atrakcji dla dzieci (kolejka parkowa, zamek dmuchany, warsztaty) i dla rodziców (sam festyn, drezyna, zwiedzanie taboru, kiełbacha z grilla i złocisty napój 🙂 ) Wszystko za darmo, dal radości dzielenia się pasją i miłością do kolejnictwa.

Ja ubawiłem się przednio, dużo wrażeń, dobrych wspomnień. Jak nic już czekam na kolejny rok.

 

Dość gadania 🙂

 

Na początek garść filmów.

TKh – manewry, obrotnica, jazda z wagonem:  FILM1 FILM2 FILM3 FILM4 FILM5 FILM6 FILM7 FILM8 FILM9

Miałem szczęście i sfilmowałem jak TKh i Pt47 urządzały sobie drift na torach jarocińskiej parowozowni: TKhdrift PT47drift

Tutaj przejazd Dragona, powrót TKh z wagonami do parowozowni, Pt47 pięknie kopci, a tutaj the best of: petucha w pędzie 🙂

 

A teraz zdjęcia:

Na sam koniec dziękuję Pawłowi za zaproszenie.

Jarociński Festyn Kolejowy jest fantastyczną cykliczną imprezą i bardzo dobrą inicjatywą. Warto takie rzeczy robić i wspierać. Brawo !

 

No i mały dowód że ja to ja i że na Festynie byłem (to wielkie pomarańczowe zasłaniające parowóz to ja 🙂 ):

57

 

No i po imprezie.

Fantastyczna atmosfera, przemili ludzie, od groma taboru porozstawianego na każdym możliwym torze przed halami lokomotywowni jak i wewnątrz.

Ale po kolei 😉

Impreza była podzielona na dwie części ze względu na wielkości eksponatów: makiety, kolejki i modele w siedzibie Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Komunikacji RP w Ostrowie, a kolej w skali 1:1 na terenie lokomotywowni za dworcem kolejowym.

Makieta, o której wcześniej już pisałem, „żyje” i rośnie w oczach. Doszła wielgachna hala parowozowni wraz z obrotnica – na razie w fazie montażu, ale już widać jak toto będzie wyglądać w całości. Doszło tez trochę taboru: Br52 z kondensacyjnym tendrem, gdzieś śmigała SM42 i parowozik z boczniakami. Panowie w rożnym wieku z oczami jak 5 złotych dzielnie walczyli o czasowy przyjazd pociągów na stację. FILM1 FILM2 .

Ja dostałem do zabawy pokój obok, gdzie rozłożyłem swoją kolejkę ogrodową, tak aby mogły nią sterować dzieciaki. Zrobiłem też mały myk z dodatkowym obwodem elektrycznym, dzięki czemu mogłem puszczać dwa pociągi na jednym torze – stare dobre sterowanie analogowe, proste, a skuteczne 🙂 Na szczęście wziąłem dwa transformatory, bo jak się dzieciarnia dorwała, to się jeden grzał i po godzinie szaleństw wyłączał się automatycznie. Tutaj filmy jak wygląda moja ciuchaja: skład osobowy i skład towarowy.

No i teren lokomotywowni.

Na torach porozstawiane były ET22, ET41, EP07 i EU07. Do tego SM42 i EZT Tygrys – nazwa fajna, ale to zwykły kibel (czytaj w domyśle EN57) po liftingu i odwiedzinach u kosmetyczki. Wygląda fajnie 🙂

No i najważniejsze.

Imprezę zaszczycił – dosłownie – mały gabarytem, ale wielki sercem parowóz z Wrocławia TKh 05353. Pięknie jeździł po terenie lokomotywowni, kręcił bączki na obrotnicy(FILM), ale miał tez przejazd torem szlakowym wzdłuż peronów. Miałem szczęście widzieć taki przejazd w kłębach dymu i pary z kładki nad torami (FILM).

Wewnątrz hali stało sporo taboru w rożnym stanie remontowo – malarskim. Powiem, że ciekawie to wszystko wyglądało: pudło od ET41 postawione na wózkach od wagonu, puste nadwozia innych lokomotyw przed i po piaskowaniu. Wnętrza też były w różnym stanie: od rozkładu totalnego, po pięknie wykończone farbą pachnące 🙂

Na koniec roześmiane buzie moich dzieciaków i ja sam z piękną koszulką z logo sponsora:

Fantastycznie spędzony czas, kozackie klimaty, kolej dookoła, rodzina obok. Super dzień 🙂