Wielka radość w domu Gucia…

Bardzo mnie cieszy, kiedy nasi czytelnicy piszą do nas atoli, żeby o coś zapytać, pochwalić nas, wskazać błąd, czy po prostu pogadać. Ostatnio napisał do nas pan Wojciech Berestecki. Poprosiliśmy pana Wojciecha, żeby pokazał nam swoje modele i napisał nieco o swoim modelowaniu, i ku naszej uciesze otrzymaliśmy odpowiedź. Pan Wojtek skleja wąskotorówki w skali 1:25. Ma pokaźną półkę z modelami i lata doświadczeń w naszym ukochanym hobby.

Pójdźcie do mnie wszyscy…

Kochani, jeśli macie fotki swoich modeli, to zapraszamy do przesłania ich do nas. Zamieścimy je wraz z opisem na naszej stronie w kategorii “Modele naszych czytelników”. Nie będziemy nikogo oceniać ani krytykować, wszak każdy skleja, jak umie i lubi. Sprawmy, żeby nasz portalik był miejscem jeszcze bardziej przyjaznym i otwartym 🙂

Pan Wojciech o swoim modelowaniu:

W pierwszej chwili miałem nie odpisywać na Pańską zachętę o przedstawienie swojej historii związanej z modelarstwem, ale w końcu się zdecydowałem, choć nie widzę w niej nic ciekawego, ot modeluję bo lubię i trochę dla wypełnienia pustki na emeryturze.

Moja przygoda z kartoniarstwem zaczęła się bardzo wcześnie, prawie równocześnie z powstaniem “Małego Modelarza”, we wczesnych latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. W “Domu Harcerza”, bo takie kiedyś istniały, były różne sekcje i jedna z nich to właśnie modelarska kartoniarska, tam zaczynałem. Później były przerwy jedne dłuższe drugie krótsze i tak to życie się toczy. Nie wiem dlaczego bardzo lubiłem kolej, w młodości często jeździłem jako pasażer kolejką w Białośliwiu i sentyment pozostał. Obecnie jestem już emerytem więc już nie te ręce i oczy dlatego wybrałem skalę 1:25.

Ile modeli skleiłem? na to pytanie nie ma odpowiedzi, bo to jest nie policzalne. Obecna moja kolekcja była sklejana już kilkakrotnie, więc z poprzednimi modelami było podobnie. Najtrudniejsze są do wykonania modele firmy ADW.

Tak w wielkim skrócie przedstawia się moja przygoda z kartoniarstwem.

Pozdrawiam Wojciech Berestecki.

Oto półki pełne taboru 🙂

Foto: Wikipedia


Nasza Wikipedia mówi niewiele: “niemiecka lokomotywa parowa produkowana w latach 1935-1937. Były używane do prowadzenia pociągów pospiesznych. Lokomotywa 05 002 w 1936 roku ustanowiła światowy rekord prędkości parowozu osiągając prędkość maksymalną 200,4 km/h. Parowóz 05 001 jest jedynym zachowanym egzemplarzem i znajduje się obecnie w Norymberdze.” Zatem pora rzucić garść ciekawostek związanych z tą serią lokomotyw.

Było nas trzech, w każdym z nas inna krew

Seria 05 składała się z trzech sztuk lokomotyw o układzie osi 2’C2′, zbudowanych w zakładach Borsig. Były odpowiedzą na szybkie pociągi napędzane silnikami wysokoprężnymi, jak np. “Latający Hamburczyk” (nie mylić z latającym hamburgerem!). Wszystkie trzy były zbudowane z otuliną aerodynamiczną, a lokomotywa z numerem 003 jeździła kabiną do przodu. W latach trzydziestych testowano te maszyny w normalnym ruchu pospiesznym.

Tyłem do przodu 🙂 Foto: Wikipedia

Dwie stówy pękły!

11 maja 1936 maszyna DR 05.002 pobiła na trasie Berlin-Hamburg rekord prędkości lokomotywy parowej, osiągając prędkość 200,4 km/h, ciągnąc pociąg o masie 197 ton!!! Co prawda dwa lata później angielski Mallard osiągnął większą prędkość chwilową, jednak z mniejszym obciążeniem.

Co więcej, do lokomotywy tej serii należy rekord prędkości średniej jednego przejazdu: odcinek 113 kilometrów nasza rekordzistka pokonała w czasie 48 minut 32 sekund, co daje średnią prędkość 139,4 km/h.

Lepsza od TeDeIka!

Spore to było bydlę:

  • Masa pustego parowozu: 118,5 t
  • Długość z tendrem: 26.265 mm
  • Ciśnienie w kotle: 20 at
  • Moc znamionowa: 1.500 kW
  • Średnica kół napędnych: 2.300 mm
  • Prędkość maksymalna: 200 km/h

Lokomotywy pełniły służbę do lat ’50 dwudziestego wieku na liniach pospiesznych i ekspresowych. Z maszyny 003 ściągnięto otulinę i obróconą ją dymnicą do przodu. Do naszych czasów zachowano maszynę 05.001 i można ja zobaczyć w muzeum transportu w Norymberdze.

Foto: Wikipedia

A co dla modelarzy

O ile można sobie kupić taką lokomotywę w H0, to nie spotkałem do tej pory wydanego modelu kartonowego.

Na koniec – łyk propagandy

Tutaj film prezentujący proces budowy tego cudu techniki. Niemiaszkowie byli dumni z tego cudu techniki, ale nie ma się im co dziwić. Filmik, niestety, dostępny tylko w języku Goethego 🙁

W zeszłą niedzielę zostałem zaproszony do pokazania swoich zbiorów na IV Pleszewskich Spotkaniach Kolekcjonerskich. Byłem już w tym mieście kilka lat temu na podobnej wystawie – bardzo miło ją wspominam- więc z nieukrywaną radością się tam pojawiłem.

Na wystawę wziąłem ze sobą część modeli kartonowych i kolejkę Fallera, która cieszyła się zdecydowanie największym zainteresowaniem.

Oczywiście podstawowe pytanie, które zawsze się pojawia przy takich okazjach, również i tutaj padło: to na prawdę jest z papieru ?

Fajnie się rozmawiało ze zwiedzającymi, których było na prawdę wielu. Zresztą i wystawców było w opór,bo ponad osiemdziesięciu 🙂

Tutaj plakat i moje stoisko:

Inne około-kolejowe stoiska:

No i fajny akcent związany z Naszą stroną:

 

 

 

 

 

Młodemu modelarzowi serdecznie pogratulowałem i na zachętę otrzyma pocztą kilka modeli kartonowych do sklejenia w przyszłości.

 

Reasumując, bardzo fajna impreza, wzorowa organizacja, sympatyczni współ-wystawcy i ciekawscy zwiedzający. Na pewno nie ostatnia moja wizyta w Pleszewie i już zapraszam za rok.

Adam